Październik 2010
Po lekcjach seksu, które już miałem przyjemność przechodzić (marcin 28), chciałem sprawdzić czy miło spędzę czas ze znajomymi, ale u mnie. Mam dwójkę znajomych (Ania 26, Marek 29), ale mieszkają w innym mieście (Bielsko-Biała). Do tej pory spotykaliśmy się kilka razy, ale były to wyjazdy w teren (szczególnie lubimy Zawoję). Więc pomyślałem, że zaproszę ich do siebie i spędzimy miły weekend w Krakowie.
Zadzwoniłem do nich, mówiąc o co mi chodzi, zaproponowałem termin. Pozytywnie byłem zaskoczony bo po pierwsze się zgodzili a po drugie termin im pasował.
Pierwsza przyjechała Ania, był piątek około 16:15. Dosłownie 15 minut po tym, jak ja wróciłem z pracy. Przywitaliśmy się, a ponieważ była prosto z drogi (przyjechała akurat z Warszawy - miała 2-dniową delegację), poprosiła o herbatę i poszła na górę, aby się odświeżyć. Zrobiłem herbatę i poszedłem ukradkiem zobaczyć, co Ania tam robi, a ona właśnie stała pod prysznicem. Wróciłem, przygotowałem coś na ząb i czekałem aż wróci. Czekając na Anię zadzwonił Marek i powiedział, że właśnie jedzie z Bielska i będzie przed 18:00. Minęło chyba ze 20 minut i Ania wróciła, ubrana tylko w szlafrok, miał śliczny turkusowy kolor. Wypiła herbatkę, zjadła kanapeczkę i powiedziała, że wraca wysuszuć włosy. Czekając na Anię zapaliłem w kominku. Październikowe wieczory były już chłodne, więc ciepło kominka było wskazane, poza tym jego romantyczny wpływ na atmosferę jest nieprzeceniony :)
Ania wróciła dosłownie po około 30 minutach. Byłem totalnie zaskoczony tym jak wyglądała. Miała na sobie niebieską sukienkę do kolan na szeleczkach, włosy wyprostowała, wyglądała bosko. Wmurowało mnie !!!
- chciałeś coś powiedzieć? (zapytała Ania)
- nie, nie wiem, tak, nie wiem co powiedzieć! (odpowiedziałem)
- nie byłam tu jeszcze u ciebie, więc trzeba to uczcić!
- miło mi (odpowiedziałem), następnie powiedziałem, że teraz ja pójdę się odświezyć i będę za kwadrans, a ty czuj się jak u siebie w domu. Pokazałem ani co gdzie jest i poszedłem. Zapytała tylko, czy mam jakieś świeczki. Odparłem że mam i pokazałem gdzie są i poszedłem do łazienki.
Wracając z łazienki usłyszałem dzwonek. Przyjechał Marek. Przywitałem się z nim, po jakimś tam jego rozpakowaniu usiedliśmy wspólnie przed kominkiem, jakaś herbata, jakiś szampan i atmosfera robi się swobodna. W pewnym momencie Ania mówi zagrajmy w wyzwania, mamy już pustą butelkę od szampana to będzie przydatna. Zgodziliśmy się, czemu nie, ale ty Aniu zdecyduj, kto pierwszy kręci. Ania stwierdziła, że gospodarz, czyli przypadło to mi. Zakręciłem i pierwsze padło na Marka. Początkowe zadania były proste, z czasem fantazje nas ponosiły coraz bardziej. Marek miał ssać sutki Ani po minucie, Ania miała Marka ssać po minucie w jąderka, mnie miała pocałować w czubek penisa. Było bardzo miło i niezwykle erotycznie. Ostatnim zadaniem dla wszystkich było całkowiete pozbycie się ubrania, zostalismy zupenia nagi, jedynie ubranie jakie zostało, to wisiorek Ani.
W pewnym momencie patrzę na Marka, Marek spogląda na mnie i za moment nasze ręce już zaczynają dotykać piersi Ani. Nasze ręce wędrują po całym ciele Ani, to w górę, to w dół, aż za którymś razem zeszliśmy w okolice muszelki. Pieściliśmy tak kilka minut, całując równocześnie, po chwili zaczął się piękny śpiew Ani, ja pieściłem ustami piersi, a Marek pobudzał muszelkę. Ania tego napięcia nie wytrzymała i wstała dając nam sygnał, że chce czegoś więcej. Nie musiała długo czekać bo zanim zdążyła ułożyć się na kanapie Marek już przyklęknął przy kanapiei zaczał delikatnie i powoli wchodzić w muszelkę Ani. Po starszeństwie, najpierw Marek, później ja. Kiedy Marek wypełniał Anie mnie pieściła ustami a ja osiągnęłam przez to taki stan rozkoszy, że byłam w stanie tylko tłuc rękoma o kanapę, wydając z siebie ten swój namiętny śpiew. Nie chcielismy odrazu kończyć, bo wieczór długi. Skończyliśmy te "pieszczoty" i wiadomo już było, że tak długo, jak długo Ania z Markiem tu będą, nie będziemy odstępować Ani na krok, cały czas starając się ją pieścić.
Oczywiście, były przerwy na posiłki, ale poza tym to cały czas Ania była w centrum naszego zainteresowania. Położyliśmy się do miękkim dywanie, bo uznaliśmy, że trzeba odpocząć. Ale gdzie tam, nasze ręce chodziły jak w zegarku, a gdy muszelka Ani już wręcz płakała roniąc te swoje łzy namiętności nie mieliśmy już sumienia dłużej jej maltretować, zaraz w nią weszliśmy. Tym razem ja pierwszy a Marek drugi. Zmienialiśmy się tak kilka razy. Było super. Spojrzałem na kominek, a tam ogień się już wypalał, na chwileczkę odstąpiłem i podłożyłem drewna.
Zaproponowałem że rozłożymy kanapę a Ania stwierdziła, jeszcze nie, chodźmy na schody (pokój z kominkiem był trzy stopnie niżej niż reszta piętra). Marek usiadł na górnym stopniu a Ania powiedziała, że chce teraz od tyłu, mam ochotę na wypełnienie od tyłu powiedziała. Myśleliśmy, że chce na pieska a Ania mówi Marcinku przynieś żel!!! Nie mielismy już wątpliwości co miała na myśli. Pobiegłem do łazienki i za moment byłem z powrotem. Marek więc usiadł na samej górze, lekko rozchylił nogi, a Ania zaczęła go całować, najpierw w usta, a następnie jej główka zaczęła się opuszczać coraz niżej trafiając na samym dole na jego penisa. Gdy Ania pieściła Marka ustami ja delikatnie pieściłem języczkiem jej tyłeczek. Po chwili Ania ułożyła się równo na podłodze, Marek ukląkł tak, abym Ania mogła jego peniska pieścić ustami, a ja wtedy mógłem wejść w Anię od tyłu. I znowu tylko Ania mogła pomrukiwać, bo usta miałam wypełnione Markiem a robiła to w odpowiedniej tonacji. Po kilku minutach zadzwonił telefon Marka. Nie odbieraj powiedziała Ania i dalej go pieściła, ale po minucie znowu telefon zadzwonił. Muszę odebrać powiedział Marek i poszedł odebrać.
W tym czasie zamieniliśmy się miejscami. Ja położyłem się na ziemi a Ania na mnie, na jeżdźca. Właśnie w takiej sytuacji zastał nas Marek. Pieściłem piersi Ani. W takim położeniu na wierzchu była pupcia Ani. Ale nie została długo bez opieki. Marek z przyjemnością się nią zaopiekował. Pieścił języczkiem, wkładał paluszek, potem dwa. Nagle Ania mówi, marej chyba jestem gotowa na to abyś wszedł. Marek nie zastanawiał się, użył żelu i po chwili już w niej był. Tym sposobem miała jednocześnie nas obu, Ja z przodu, Marek z tyłu, potem Marek na dole, ja na górze a Ania między nami. Daliśmy mocno do przodu i po chwili całe nasz "skarby" były w Ani. To, co wydobywało się z jej ust można było nazwać krzykiem, a jednak dało się słyszeć w głosie zadowolenie. Kochaliśmy się tak chyba z pół godziny, w żadnym momencie nie można powiedzieć, że próżnowaliśmy. Cały czas Ania to była gdzieś całowana, a to gdzieś pieszczona.
Marek obrócił się i pokazał Ani, że ma usiąść Pupą na jego biznesie. Ania w tym momencie już się wyraźnie rozochociła. Marek przytrzymał Anię za biodra, rozciągnęł jej mocno pośladki i po chwili już miał swoją pałeczkę w jej pupci. Jeszcze chwilkę to trwało, kiedy się wygodnie usadowili, wówczas ja wziąłem jej nóżki, podniósłem je do góry i rozciągnąłem na boki. Wówczas miałem już zupełną swobodę, aby wejść w szkląca się muszelkę. Mając Anię w takim ustawieniu swobodnie mógłem się w tę muszelkę wbijać, a ponieważ siedziała na Marku była muszelka trochę ciasnawa, co dawało dodatkową satysfakcji, która skończyła się dużym wypływem z mojej strony, Moje nasienie wylądowało na brzuchu Ani. Ania wzięła mój "skarbek" w dłoń, pociągnęła w stronę ust i zaczęła pieścić. Nagle Marek krzyczy: już, już, już, juuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu chwila ciszy. Oczywiście też doszedł, ale on miał przyjemność w Ani. Całowaliśmy się jeszcze kilka minut.
Która jest godzina, pyta Ania. Teraz jest 20:30 odpowiedziałem Ani. Ania mówi, chłopcy, chodźmy wziąć kąpiel, ubierzmy się i pojedźmy na rynek. Ostati raz nocką po rynku krakowskim spacerowałam w czerwcu. Nie zastanawialiśmy się długo, szybkie prysznice, pachnidła i w drogę. Po około 30 minutach bylismy na miejscu. Pospacerowaliśmy sobie plantami wokół rynku, bilwarami wiślanymi pod wawelem, wróciliśmy na rynek a tam był otwarty koncert, studenci mieli jakiś jubileusz. Grał znay zespół na rynku.
Wróciliśmy do domu, byliśmy po 23:00. W drodze oczywiście zaopatrzylismy się jeszcze w szampana.
Po powrocie rozpaliłem na nowo w kominku. Zaczęliśmy pić szampana, włączylismy telewizję. Zrobiła się ponownie miła atmosfera a przez palenie w koniku było ciepło, więc stwierdziliśmy, że zostaniemy w samej bieliśnie. W takiej sytuacji nie mogliśmy ukryć, że nasze skarby znowu coś zaczynają się powiększać. Ania na pewno to dostrzegła. Nagle powiedziała, że musi coś wziąć ze swoich bagaży i pobiegła do sypialni. Ale zanim przyszła stwierdziliśmy, że nie pozwolimy jej wyjść z sypialni. Pobiegliśmy za Anią i podprowadziliśmy ją do łózka. Pieściliśmy ją pocałunkami, a to w szyjkę, a to w Piersi , natomiast rękoma po pupci i muszelce. Powiedzieliśmy Ani, aby uklękła opierając się o poręcz, nóżki lekko rozsunęła. Ja poszedłem zająć się Anią od tyłu, natomiast Marek położył na łóżku pod Anią, głaskał ją po piersiach, wszedł w muszelkę. Ja też długo nie czekałem i wszedłem w tyłeczek. W ten sposób jednego wieczoru kolejny raz Ania czuła nas obu w tym samym momencie. weszliśmy w nią na całej swej długości. Za chwilę role się zmieniły, to Marek był od tyłu a ja zająłem się "frontem". Szaleliśmy tak chyba jeszcze przez pół godziny, zmieniając tempo i głębokość wchodzenia. A ponieważ Pupcia i muszelka była trochę ciasnawa dużą przyjemnością było, jak się w nią wsuwaliśmy i wysuwalismy, aż nasze penisy spęczniały do granic mozliwości. W pewnym momencie nawiązałem z Markiem kontakt wzrokowy, który był bardzo wymowny. Wiedzieliśmy, że jesteśmy już blisko. Zaczęliśmy dokładnie takimi samymi ruchami wypełniać Anię, w tym samym czasie wejście i wyjście. Było bardzo cudownie i wylaliśmy we Anię wszystko, co jeszcze mielismy. Nie udało się dokładnie w tym samym czasie (niestety ja doszedłem kilka sekund wcześniej :)) Ale napełnienie Ani maszymi sokami życia zostało przez Anię potwierdzone głośnym jęczeniem. Po tym mocno przytuliliśmy się do Ani. Po chwili poszliśmy do łazienki, nalaliśmy wody do wanny, wzięliśmy wspólną kąpiel grzecznie położyliśmy się do łóżeczka. Ania oczywiście pomiędzy nami.
Jedno muszę przyznać. Najczęściej po orgaźmie szybko zasypiam, ale tym razem było inaczej. Ania pomiędzy nami zasnęła a my cały czas dotykaliśmy jej cudnego ciała. Nawet nie pamiętam ile to trwało i kiedy zasnąłem.
Pozdrawiam i życzę takiego spotkania ze znajomymi.