Nie wstydziłaś się tak przy nas?
- Co przy was? - zapytała Beata
- No wiesz...dotykać się...
- a to. Nie.. raczej nie. Nie myślałam o tym. Po prostu miałam na to ochotę.
Trochę szokujące było dla mnie wyznanie mojej nowej, młodszej ode mnie koleżanki. Szokujące z jednej strony, lecz z drugiej strasznie mi się to wszystko podobało. Szczerość Beaty, jej postawa wobec własnej seksualności, no i same jej poczynania. W głębi serca też chciałam być taka otwarta, lecz nie potrafiłam sobie tego do końca wyobrazić.
Usiadłam na swoim łóżku i zaczęłam czesać swoje włosy. Mój wzrok spoczął na połączonych łóżkach Beaty i Karoliny. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że moje wyimaginowane uzasadnienie tego sposobu umeblowania teraz jakby trochę nie pasowało do charakteru moich nowych koleżanek. Dziewczyny wydawały się bardzo przebojowe i odważne, więc raczej nie było mowy o tym, że śpią ze sobą razem bo się boją ciemności czy burzy.
- Same sobie te łóżka tak złączyłyście, czy tak jest każdy pokój umeblowany? - Zapytałam sama nie wierząc w swoją hipotezę.
- To był pomysł Beaty - odparła Karolina - powiedziała, że jak gadamy przed snem, to nie chcę jej się krzyczeć przez pół pokoju. Choć ja tam uważam, że chodziło jej o coś innego - Karolina uśmiechnęła się do mnie dając mi do zrozumienia z czym mogła być związana propozycja Beaty.
- Powinniśmy się już kłaść spać. Jutro o 6:30 jest ważenie. A nie wiem jak wy, ale ja mam zamiar się wyspać.
Dziewczyny wyjaśniły mi, że co środę rano mamy ważenie, w czwartki jest robiona spirometria a w poniedziałki jest kontrolna (zazwyczaj dość krótka) wizyta u pani doktor.
Położyłyśmy się do łóżek. Dziewczyny do swojego "małżeńskiego", a ja do mojego mniejszego, ale bardzo cieplutkiego łóżeczka. Zgasiliśmy światło i powiedziałyśmy sobie dobranoc. Jednakże tej nocy nie umiałam od razu zasnąć. Myślałam o tym co zdarzyło się w łazience. Ciągle miałam przed oczami widok kucającej Beaty, pieszczącej swoją cipkę, dotykającej swoich piersi i jednocześnie wpatrującej się we mnie. Ten przywołany widok zadziałał na mnie tak samo jak oryginał. Czułam wilgoć w swojej szparce. Miałam ochotę coś z tym zrobić... ale bałam się, że dziewczyny jeszcze nie śpią. Postanowiłam tylko położyć swoją dłoń pomiędzy nogami. Chyba chciałam sprawdzić jak bardzo jestem mokra...a pamiętam, że byłam mokra bardzo. Zaczęłam przez majtki dotykać swój guziczek. Już chciałam przestać, "bo przecież dziewczyny mogę jeszcze nie spać", ale zdałam sobie sprawę z tego, że gdzie jak gdzie, ale w tym pokoju to chyba mogę czuć się w miarę swobodnie. Znałam te dziewczyny od kilku godzin a już kąpałam się z nimi nago i widziałam jak jedna z nich się masturbuje. W tym momencie moje hamulce puściły. Już nie skrywałam się ze swoimi poczynaniami. Nie zważając na to ile hałasu powodują moje ruchy zaczęłam pieścić się na maksa. Stwierdziłam, że moje majtki w tej sytuacji trochę mi przeszkadzają. Leżąc na plecach podwinęłam szybko nogi i szybko się ich pozbyłam. Ciągle jednak leżałam przykryta (lubię to ciepełko panujące pod kołderką :) ). Rozwarłam swoje nogi by mieć lepszy dostęp do swoich zakamarków. Jeżeli któraś z dziewczyn nie spała i do tej pory nie była pewna co robię, to teraz raczej pozbyła się wszelkich wątpliwości. Człowiek raczej nie śpi z tak rozpiętą na kolanach kołdrą. A już na pewno nie wzdycha tak podczas zwykłego spania. Zaczęłam wkładać sobie palec do swojej cipki. Zawsze gdy to robiłam wyobrażałam sobie jak się kocham z jakimś przystojniakiem. Jak wkłada swojego penisa do mojej norki i porusza się rytmicznie. Takie myśli krążyły w mojej głowie dotychczas podczas moich masturbacji. Tym razem jednak bardziej od tych fantazji podniecały mnie moje świeże wspomnienia i sam fakt, tego że robie coś obok moich koleżanek. Zdjęłam t-shirt który służył mi za górę od piżamki i byłam już naga, przykryta tylko kołdrą. Moje ręce wariowały. Jedna ręka pieściła moje nabrzmiałe sutki, druga wędrowała pomiędzy moją cipką a moimi ustami. Chciałam czuć swój smak, chciałam wiedzieć jak smakuje przyjemność.
- Iveta? - zamarłam. - Fajnie wyglądasz - usłyszałam szept...to była oczywiście Beata. Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć.
- to znaczy wyglądałaś, bo nie wiem czemu przestałaś. Widzę, że do pokoju trafiła nam się "swoja" dziewczyna :)
Te słowa mnie ośmieliły i zaczęłam powoli wracać do moich, jakże przyjemnych ruchów. Leżałam dalej na plecach rozmawiając po cichu z Beatą leżącą 3 metry dalej w swoim łóżku. Rozmawiałam i jednocześnie robiłam to! Strasznie mnie to podniecało.
- Wiesz.. Ty mogłaś w łazience, stwierdziłam, że ja też chyba mogę.
- W łazience też przecież zaczęłaś tylko nie wiem czemu przestałaś. Karolina na pewno by poczekała... może nawet byśmy Ci pomogły. Eh..kurcze...przez to wszystko jestem teraz cała mokra i chyba też muszę sobie ulżyć. Pozwolisz?
- Jasne
Nie chcąc budzić Karoliny, Beata ostrożnie wstała. Następnie zaczęła się rozbierać do naga. Usiadła na brzegu swojego łóżka jedną nogę trzymając normalnie na ziemi, drugą kładąc jednak na łóżku. Ta pozycja zapewniała jej bezproblemowy dostęp do jej mokrej cipeczki. Lecz oprócz wygody Beata zapewne usiadła tak by umożliwić mi patrzenie na nią.
Czułam się tak podniecona, wręcz odurzona swoją seksualnością. Było mi coraz cieplej pod kołdrą. Widząc Beatę sama też chciałam, żeby ona widziała co ja robię. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawę z tego co we mnie drzemie ]:-> odkryłam się więc całkowicie. Teraz leżałam oparta na swojej poduszce patrząc wprost przed siebie na Beatę. Widać było, że nie robimy tego już tylko dla siebie, lecz chcemy być podziwiane przez siebie nawzajem.
W tym momencie Karolina, która dotychczas spała jak zabita przewróciła się z boku na bok. Coś też wymamrotała, co brzmiało jak "ciszej, ludzie chcą spać". Faktycznie ja i Beata generowałyśmy trochę hałasu. A nasza rozmowa już szeptem nie była prowadzona.
- Lepiej jej nie brudźmy, bo mówiła, że chce dłużej possać - szeptem powiedziała Beata
- co? - zapytałam nie zrozumiawszy sensu poprzedniego zdania.
Beata wstała, podeszła na paluszkach do mojego łóżka i usadowiła się na jego brzegu na samym jego końcu.
- MÓWIŁAM, ŻE LEPIEJ JEJ NIE BUDŹMY, BO MÓWIŁA, ŻE CHCE DŁUŻEJ POSPAĆ - powtórzyła głośnym szeptem bardzo powoli i wyraźnie.
- No tak - zaśmiałam się lekko, stwierdzając, że głodnemu chleb na myśli...skąd ja to ssanie wzięłam :)
Byłam nie tylko niesamowicie podniecona, byłam również w doskonałym humorze. W mojej żyłach płynęło już chyba więcej endorfiny i adrenaliny niż krwi. Może dlatego mój guziczek pulsował tak regularnie i mocno. Wiedziałam, że gdybym tylko trochę bardziej przyśpieszyła swoje ruchy to pewnie nadeszło by spełnienie. Jednakże chyba specjalnie się nie śpieszyłam. Chciałam robić to powoli, eksponować swoje poczynania Beacie i rozmawiać z nią.
- Karolina mówiła, że jesteś nimfomanką tego pokoju.
- No chyba coś w tym jest, choć zastanawiam się czy ta pozycja nie jest zagrożona
- Często się masturbujesz?
- to zależy, ale raz dziennie raczej na pewno.
- więc pewnie kiedyś przyłapała Cię Karolina a Ty nie chcąc rezygnować z przyjemności postanowiłaś się z tym więcej nie kryć?
- heh..no coś Ty! To raczej przez Karolinę ja nie wstydzę się paradować przed nią nago czy robić to co robię teraz przed Tobą.
- Tak? - trochę zaskoczyła mnie odpowiedź Beaty. W końcu Karolina jak dotychczas wydawała mi się mniej zainteresowana tymi sprawami.
- to znaczy?
- ona jak to mówi bardziej lubi bawić się z kimś niż sama.
- ma tutaj jakiegoś chłopaka?
- miała, ale to, że teraz chłopaka nie ma to jej wcale nie przeszkadza czasem się "pobawić".
- to znaczy robi to z pierwszym lepszym chłopakiem z sanatorium?
- Nieee... no jakby to powiedzieć... czasami seksimy się razem.
Normalnie w takie wyznanie pewnie bym nie uwierzyła a jeżeli nawet to byłabym zszokowana szczerością swojego rozmówcy...ale nie tym razem. Chyba tylko dla formalności zapytałam - Serio?
- No - odpowiedziała z uśmiechem i jakby z satysfakcją Beata.
- a co robicie?
- a to różnie. Dotykamy się nawzajem, całujemy się. A wiesz, że Karolina nauczyła mnie jak się całować? Zanim ją poznałam w zeszłym roku nigdy tego jeszcze wcześniej nie robiłam. Fajnie, potem jak pierwszy raz całowałam się z Tomkiem, moim chłopakiem to się tak głupio nie denerwowałam.
Trochę mi się zrobiło głupio, bo byłam rok starsza a całowałam się jak na razie tylko raz, na wycieczce szkolnej razem z kolegą z klasy jak graliśmy w butelkę. A wszystko nie trwało dłużej niż ok 5 sekund. Żeby wyegzekwować to co zasądziła butelka, wylosowana para przykrywała się na chwile kocem i robiła to co powinna. Z jednej strony cieszyłam się, że trafiłam na Krystiana który mi się podobał, z drugiej strony nie potrafiłam sobie wybaczyć, że gdy się całowaliśmy stuknęłam się z nim zębami, co spowodowało że zaczęłam się chichrać.. przestaliśmy się wtedy całować. Ja chciałam jeszcze ale Krystian już odchylił głowę sądząc pewnie, że już koniec. Inne pary całowały się nawet pół minuty, ale mnie już potem butelka z nikim nie chciała zeswatać. Opowiedziałam o tym wszystkim Beacie...
- no właśnie takich rzeczy chciałam uniknąć. Jak chcesz to mogę Cię teraz ja nauczyć.
- hmm... no ok - wahałam się tylko przez chwilkę, lecz stwierdziłam szybko, że bardzo chcę to zrobić, nie tylko dlatego, żeby się czegoś nauczyć... Podniosłam się z mojej półleżącej pozycji a Beata przysunęła się do mnie.
- ze mną przynajmniej możesz spróbować parę razy więc nie przejmuj się jeżeli coś nie wyjdzie od razu.
Nie wiedziałam za bardzo jak sie do tego zabrać, lecz tutaj doświadczenie Beaty faktycznie się przydało. Zaczęła mnie delikatnie całować po wargach, starałam się naśladować jej ruchy. No ale oczywiście stuknęłam się z nią zębami..znowu spowodowało to u mnie rozbawienie ale tym razem nie przestałam się całować. Beata położyła swoją rękę na moim biodrze, zrobiłam podobnie, gdyż takie całowanie na odległość wydawało mi się po prostu jakieś dziwne. Strasznie mi się to wszystko podobało. Czułam, że podniecam się coraz bardziej. Rozchyliłam lekko uda i drugą wolną ręką sięgnęłam do swojej muszelki zaczęłam się znów dotykać.
- No wiesz? Jeżeli się już całujemy to nie powinnaś się sama dotykać. Wówczas to należy do moich obowiązków.
Nie trudno się domyślić co wówczas zrobiła Beata. To było dla mnie coś niesamowitego. Całowałam się z dziewczyną a ona mnie dotykała! Wow! Trudno mi opisać co wówczas działo się w mojej głowię. Zapytałam tylko Beatę, czy ja też mam jakieś obowiązki wobec niej do spełnienia. Wzięła moją rękę pogładziła nią swoje piersi, najpierw jedną a potem drugą a następnie pozwoliła mi sprawdzić jak bardzo jest mokra. A wręcz ciekło z niej... Cały czas się całowałyśmy. Minęło już dobrych parę minut od kiedy zaczęłyśmy.
- jeżeli mi zrobisz dobrze do końca to potem będę miała dla Ciebie niespodziankę - Nie miałam pojęcia o jaką niespodziankę chodzi, niemniej jednak chciałam sprawdzić się w nowej roli jak najlepiej. Skupiłam się bardziej na guziczku swojej koleżanki.
- Tak jak robisz teraz jest bardzo dobrze - szepnęła mi do ucha Beata. Poczułam jej oddech na swojej szyi, dreszcze..Agrrh :) Pieściłam dwoma paluszkami to szczególne miejsce a drugą ręką obejmowałam pierś Beaty. Strasznie mnie to podniecało, że daję przyjemność innej osobie! Prawdą jest to, że dawanie bywa przyjemniejsze niż branie. W tym przypadku na pewno tak było. Słyszałam coraz szybszy oddech Beaty i wiedziałam co to może oznaczać. W pewnej chwili Beata zadrżała, chwyciła mnie mocno i wydała długi cichy pomruk zadowolenia.
Pamiętam jak krew pulsowała w moich żyłach, jak szybko biło moje serce. Czułam się tak jakby ten orgazm był naszym wspólnym orgazmem. Beata odwróciła się do mnie, by złożyć kolejny pocałunek na moich ustach. Położyłyśmy się na łóżku, przykryliśmy kołdrą i oddaliśmy się przyjemności oralnych pieszczot. Całowanie było dla mnie swego rodzaju nowością ale już wiedziałam, że zarówno to jak i inne nowopoznane dzisiaj rzeczy staną się moim nałogiem. Beata powoli dochodziła do siebie.
- Jesteś niesamowita!
- dziękuję, miło mi to słyszeć.
- dawno nie miałam takiego odlotu. Masz bardzo zwinne palce. Gdybym ja takie miała pewnie bym sobie je wkładała jeszcze częściej.
- przesadzasz...
- nie mam powodu by kłamać. Było mi po prostu cudownie. A wiesz co to oznacza?
- yy...nie?
- no obiecałam Ci niespodziankę...Chcesz?
- niespodzianki zazwyczaj są fajne, więc raczej chcę.
- no to zamknij oczy...
Język Beaty zagościł w moich ustach. Powiedziała mi, że mam pozwolić jej się całować, że się już napracowałam i mam się tylko odprężyć. Czułam jej usta na swoich wargach, policzkach, podbródku, szyi, uszach...znowu szyi (dobrze że się tam zatrzymała, bo to było bardzo miłe). Jej ręce zaczęły błądzić po moim ciele. Czułam jej ciepło na moim karku, dekolcie, brzuszku... Omijała moje piersi. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę dlaczego. Zmieniła swoją pozycję. Teraz górowała nade mną, okraczając mnie nogami. Opierając się na rękach pochylała się by dalej móc mnie całować. Lecz kolejne pieszczoty nie miały już pochodzić od jej ust czy warg. Pochyliła się nade mną w ten sposób, by jej piersi zetknęły się z moimi. Jej sutki dotykały mojej młodzięczej naprężonej skóry. Beata poruszała się nade mną jak poduszkowiec nad ziemią. Dotykała mnie tylko dwoma punktami. Zbliżyła swoją pierś do moich ust ale powiedziała, bym ich nie otwierała. Każdy receptor w moich wargach dawał mi do zrozumienia, że poznaje definicję nieba. To wszystko było jednak tylko przystankiem do celu. Zsunęła się niżej ponownie sprawiając, że nasze sutki ponownie sie zetknęły. Boże! Gdzie się ona tego nauczyła? Zeszła jeszcze niżej. jej usta znalazły się na wysokości moich piersi. Oczywiście to nie uszło jej uwadze i skrzętnie to wykorzystała. Poczułam wilgoć na swoim ciele. Beata delikatnie lizała i przygryzała moje sutki. Jej język krążył wokół aureoli. Schodziła coraz niżej. Całowała mój brzuch, rękami dotykała moich bocznych partii ciała. Domyślałam się do czego zaraz dojdzie. Widziałam już takie sceny w filmach. Nigdy jednak nie sądziłam, że mogą one stać się moim udziałem. Podejrzewam, że każda dziewczyna która była pieszczona przez inną to takich pieszczot chciała najbardziej spróbować. Najpierw jej język zapoznał się z moimi włoskami łonowymi. Delikatnie je przygryzała i ciągnęła przez chwilę. Czekałam tylko na to aż dotknie mojej wisienki aż ją poliże. Lecz musiałam poczekać jeszcze chwilę. Beata specjalnie omijała ten najczulszy punkt. Zaczęła całować wewnętrzną stronę moich ud. Doprowadzało mnie to do wściekłości, dlaczego każe mi tak długo czekać lecz to wszystko jednocześnie windowało mnie na szczyty pożądania.
- Chcesz tego? - zapytała cicho Beata.
To nie było pytanie o pozwolenie na to by mnie wylizała. To było pytanie o to jak bardzo chcę by zatopiła się w mojej cipie. Nie odpowiedziałam jej, tylko przyciągnęłam ręką jej głowę do swojego krocza. Beata nie dała się dłużej "prosić". Zaczął się wirujący taniec zmysłów. Nie panowałam nad sobą. Zaczęłam najpierw bardzo szybko wzdychać potem cicho rytmicznie pojękiwać. Nie potrafiłam się nad niczym skupić. Moje zmysły wariowały.
- jesteś zajebista - powiedziałam tylko - nie przestawaj. Zaraz dojdę...aaaaahhhhhhhhhhhhhhh....
-------
- Wstajecie? Już 6:15 - wybudził mnie czyjś głos. Rozejrzałam się po pokoju i przez chwile zastanawiałam się gdzie jestem.
- Za 15 minut mamy ważenie - powoli dochodziło do mnie gdzie jestem. Spojrzałam. Nade mną stała Karolina.
- Czy mi się wydawało, czy kładłyście się spać ubrane i w osobnych łóżkach? - zapytała z uśmiechem. Co prawda chciałam się wyspać, ale gdybym wiedziała, że wy tutaj będziecie się seksić to bym zrobiła sobie nockę.
- Ivetta smaczniejszą cipkę niż Ty - powiedziała śpiącym głosem leżąca obok mnie Beata. Po tych słowach Karolina już doskonale wdziała co robiłyśmy w nocy. - No może nie smaczniejszą, ale na pewno równie dobrą jak Ty.
- Mamy nową koleżankę w pokoju, nie mija dzień a Ty już się do niej dobierasz? A może ona sobie tego nie życzyła?
- To nie było tak. Ivetta sama zaczęła się zabawiać, ja tylko potem jej pomogłam. Sama zapytaj.
- No w sumie to prawda - odparłam lekko zawstydzona - ale to przez nią.
- Co? - oburzyła się moja nocna kochanka
- No przez to co robiłaś wczoraj podczas kąpieli. Przypomniałam sobie o tym jak się kładłam spać no i jakoś tak wyszło.
Beata zaczęła wstawać z łóżka.
- Ty też wstawaj. Bo o 6:40 chodzi po pokojach pielęgniarka i sprawdza, czy wszystkie pościeliłyśmy łóżka. Pewnie nie chciałabyś, żeby jakaś stara baba zobaczyła Cię w stroju Ewy. Ja się muszę pośpieszyć, to może uda mi się jeszcze przed śniadaniem wpaść na chwile do Krzyśka.
Beata szybko wstała, ubrała się i jak to powiedziała „poleciała do kibla”.
- Kim jest Krzysiek? - zapytałam Karoliny
- to jej chłopak.. No chyba można tak to nazwać
Jak mam być szczera to zaskoczyła mnie ta odpowiedź, Karolina to dostrzegła
- heh...pewnie myślałaś, że jak Ci zrobiła minetkę, to nie ma chłopaka, tak?
- no tak pomyślałam szczerze mówiąc. Ja bym tak nie umiała ukrywać tego przed swoim chłopakiem
- ona nic nie ukrywa. Jej chłopak doskonale wie o tym, że Beata lubi też dziewczyny. Nie przeszkadza mu to. Chłopaków to podnieca, jego też. Jak dobrze pójdzie to powinnaś go dzisiaj poznać przed południem. Mamy rano z chłopakami gry na dworze...wiesz..siatkówka, koszykówka...jak kto woli. Masz strój do WFu prawda?
- tak mam
27.12.2009 18:06
19.12.2009 01:12
19.12.2009 01:12