Był upalny lipcowy wieczór kiedy Marcel dotarł na umówione spotkanie w najlepszym marsylskim burdelu. Był umówiony na "firmowe" spotkanie w sprawie handlu bronia z baskijskim separatysta - Salvadorem Bonavista. Bonavista był postawnym 50-letnim baskiem którego największą namiętnością były kobiety a zwłaszcza młode 17-,18-letnie panienki. Swoją wysoką pozycje w ETA zawdzięczał właśnie swojej namiętności dzięki ktorej poprzez łożka znanych i cenionych matron hiszpańskich zdobył majątek który przeznacza teraz na zakup broni. Marcela nie dziwiło miejsce spotkania , zresztą przeczuwał jak będzie wyglądać ta "transakcja". Ale jako doświadczony oficer francuskiego wywiadu i weteran Legii Cudzoziemskiej nie obawiał się niczego. Trzecim aktorem tego spektaklu był Oliver de Murville znany francuski arystokrata lubujący się w rozpuście i ciemnych interesach pełniący role pośrednika w spotkaniu między Bonavista a podającym się za handlarza bronią Marcelego.
...............................................................................
W środku trójka naszych bohaterów został powitana przez znaną we Francji hiszpanśką matronę Serafine Palafox patronkę i opiekunkę tego przybytku rozpusty i zepsucia w Marsylii. Bez większych ceregieli goście zajęli swoje miejsca i oczekiwali na podanie głównego dania wieczornego posiłku.
...............................................................................
- No cóż, widzę, że panowie są gotowi- powiedział serafina patrząc na Salvadora. - Czy mam już podać kolację?
Bonavista odpowiedział twierdząco i seniora wyszła z pokoju, aby za chwilę wrócić w towarzystwie kelnera, który wniósł do salonu imponującą ilość najprzeróżniejszych drinków, Do pokoju wszedł równie młody człowiek ubrany w białą czapkę i fartuch- szef kuchni. On i kelner wnieśli najdłuższy półmisek jaki Marcel kiedykolwiek w swoim życiu widział. Olivier patrzył nań zupełnie nie zainteresowany, gdyż był juz po sutym posiłku. Zapytał jednak czy na półmisku jest pieczeń z całego barana.
- To nie jest baran- odpowiedział uszczęśliwiony Salvador, wymieniając uśmiechy z Serafina , która nadzorowała rozkładanie na stole srebrnych sztućców- To delikatna pieczeń z jagnięcia. Życzę panom smacznego.
Skinęła na obsługujących, którzy skłonili się , podnieśli olbrzymią pokrywkę i oczom wszystkich ukazała się naga dziewczyna. Miała 17 może 18 lat , czarne włosy, pełne piersi i pulchne pośladki. Leżała na boku podpierając się się łokciem, z kolanami podciągniętymi do góry. Jej ciało było misternie udekorowane kwiatami z cukru i marcepanu w kolorach różowym, białym, niebieskim i zielonym. Gdy trzech mężczyzn patrzyło na nią z ustami otwartymi ze zdziwienia, ślicznotka otwarła swoje czarne oczy i obdarzyła ich uśmiechem tak figlarnym, że Marcel nie mógł powstrzymać westchnienia rozkoszy.
- Oto Adrianna główne danie przyjęcia- powiedział a Serafina z satysfakcją widząc wywołane takim menu zaskoczenie
towarzystwa- Zostawiam panów sam na sam z daniem- I razem z personelem opuściła salon.
Fundator imprezy Salvador Bonavista pierwszy przyszedł do siebie . Spokojnie sięgnął po kandyzowany owoc na brzuchu Adrianny i skosztował go.
- Wyborny pomysł mój drogi Salvadorze- wykrzyknął Marcel i wychylił się przez stół aby spróbować marcepanowej stokrotki ozdabiającej miękki pąk lewej piersi dziewczyny.
Marcel usiadł i czekał aż marcepanowy kwiatek rozpuści się na jego języku. Serce zabiło mu mocniej z wrażenia kiedy zobaczył jaka niespodzianka jest między nogami Adrianny . Jej miękka cipeczka starannie na tę okazje ogolona ozdobiona była małą cukrową różą. Oliver czerwony z emocji przyłożył usta do jej skarbu aby zerwać ten wspaniały kwiat. Następnie ocierając jej soki o jej brzuch dyskutował z Marcelem I Salvadorem o interesach.
Oliver jednocześnie dyskutując pieścił Adrianne, gładząc delikatnie wargi jej sromu. Gdy koniuszkami palców dotarł do jej łechtaczki oczy Adrianny otwarły się szeroko a na pomalowanych czerwoną szminka ustach zakwitł uśmiech rozkoszy. Adrianna zgięła kolana i rozszerzyła uda. Chciał aby Oliver miał pełny dostęp do jej ślicznej cipki . Sięgnęła rękoma do tyłu i dotknęła swoich pośladków. Ich atłasowa skóra zachwyciła oczy zebranych.
Salvador obszedł stół i usiadł tak że patrzył na dziewczynę z tyłu. Jego palce powoli rozchyliły połówki wspaniałych pośladków i odkryły mały węzeł mięśni. Był on otoczony cukrowymi płatkami białego koloru, które tworzyły przepiękną mozaikę. Penis Marcela gwałtownie zareagował na poczynione odkrycie. Zaczął drżeć z taką gwałtownością że Marcel poczuł konieczność przeprowadzenia zdecydowanej akcji, która by uwolniła jego napięcie.
Oliver również był wpatrzony w ten niezwykły kwiat , który ozdabiał Adrianne. Jego twarz okryła się purpurą podniecenia kiedy ujrzał jak Salvador skłonił się, aby go zerwać. Widząc to, sam także schylił głowę między nogi Adrianny i zaczął pieścić językiem jej pąk. Tymczasem Marcel skierował swoją uwagę na stokrotkę ozdabiającą drugi sutek Adrianny, czyniąc usilne starania, aby dokładnie zlizać wszystkie płatki z cudownego słodkiego kwiatka. Minęło zaledwie kilkanaście chwil, jak osaczona przez nich dziewczyna zaczęła głośno wzdychać , czując zbliżający się kryzys.
Marcel oderwał twarz od piersi Adrianny aby spojrzeć na jej mocno rozchylone nogi. Język Olivera wibrował wokół małej cipki, wyzwalając rozkoszny dreszcz nadchodzącej ulgi. Adrianna wyciągnęła do góry ręce , chwyciła Marcela za włosy i przyciągnęła jego twarz do swojej. Ich wargi spotkały się w gorącym pocałunku, a jego ręce zaciśnięte wokół wspaniałych, pulchnych piersi rozkoszowały się gładkim, miękkim ciałem.
Całe jego ciało płonęło pożądaniem a umysł ogarniała gorączka rozkoszy. Wiedział, że traci nad sobą kontrolę. I gdy nagle poczuł , jak ręka Adrianny mocno zacisnęła się wokół jego fallusa , przeciążony system nerwowy odmówił posłuszeństwa. Marcel westchnął, gdy ściśnięty penis zadrgał gwałtownie i wytrysnął oblewając jego brzuch gorącym strumieniem. W momencie jego finału Adrianna wykrzyknęła głośno i wygięła się w łuk dociskając swoją muszelke do warg Olivera.
Marcel opadł ciężko na krzesło. Jego oczy były zamknięte, a umysł w dalszym ciągu oszałamiała intensywność doznanej rozkoszy. Gdy spojrzał przed siebie, zobaczył, że ich namiętne usunęły już z jej ciała wszystkie słodkie ozdoby. Teraz obaj pragnęli jej i zamierzali posiąść . Marcel siedział nieruchomo z rozpiętymi spodniami. Jego kutas znowu szybko sztywniał na widok tak dogłębnie pieszczonej dziewczyny.
Nad jej zaokrąglonym biodrem pojawiła się twarz Salvadora. Szeroki uśmiech jaki ją okrywał świadczył o rozkoszy jaką Bonavista doznawał degustując słodycz Adrianny.
Tymczasem Oliver, wdrapał się na stół i przycisnął Adrianne ciężarem swojego ciała. Gdy poczuła go na sobie rozchylił nogi podnosząc je dopóki kolanami nie dotknęła piersi. Z miejsca w którym siedział, Marcel doskonale widział jak Adrianna prowadziła purpurową główkę penisa Olivera do warg swojej pizdeczki. Wstrzymał oddech , gdy zobaczył jak kutas de Murville’a wniknął do środka, a cipka dziewczyny z półmiska połykała go. Oliver jednym mocnym ruchem wepchnął się na całą długość. W momencie, kiedy wszedł do środka, Adrianna objęła Olivera nogami, zacisnęła mocno uda, a on zaczął ją posuwać silnymi, bezlitosnymi ruchami. Kutas Marcela znów zaczął wykonywać oszalałe ruchy, jak ptak zamknięty w klatce i aby ulżyć swoim cierpieniom, Marcel wyzwolił go z pułapki pozwalając, by sterczał swobodnie z rozpiętych spodni. Ciężki, potężny organ Olivera sunął rytmicznie w górę i dół, tak nieustępliwie jak tłok lokomotywy parowej. Mężczyzna ułożył się w ten sposób że ustami dosięgał piersi Adrianny i ssał je namiętnie delektując się smakiem młodych , jędrnych piersi.
- Za chwilę będzie twoja kolej, mój drogi przyjacielu- zapewnił Marcel po cichu swojego sztywnego, rozedrganego fallusa. Musiał też dotknąć go, aby choć trochę się pocieszyć. I gdy zobaczył , że ciało Adrianny zaczyna drżeć pod Oliverem, jak gdyby nadchodził jej własny kryzys, jego podniecenie stało się tak wielki, że musiał sam popieścić trochę swojego przyjaciela. Głośno westchnął gdy ujrzał że Oliver odpowiada na ruchy wijącej się pod nim dziewczyny coraz gwałtowniejszymi uderzeniami w jej śliską i ociekającą sokami cipeczkę . W chwilę póniej każde z nich , ogarnięte rozkoszą , krzyczało i jęczało bez końca.
Sztywny kutas obserwatora szarpał się tak bardzo w jego zaciśniętej dłoni , że Marcel aż wstrzymał oddech aby nie wywołać kolejnego, niezamierzonego szczytu. Ale Oliver w końcu zszedł z dziewczyny i opadł na swoje krzesło z dziwnym uśmiechem. W tym momencie, aby uprzedzić jakiekolwiek zamysły Salvadora , Marcel skoczył na równe nogi i pokazał Adriannie to , co trzymał w dłoni. Uśmiechnęła się do niego , po czym podniosła się, uklękła na olbrzymim półmisku i dotknęła jego ramion. On tymczasem już całował namiętnie jej brzuch i dotykał mokrej, gładko ogolonej cipeczki.
- Chodz! – powiedziała, sięgając po jego kutasa.
Ale Marcel wiedział, że w takim stanie w jakim się znajduje, dotknięcie dziewczęcej dłoni mogło wyzwolić natychmiastową eksplozję.
- Połóż się, Adrianno!- wyszeptał- Połóż się pode mną, cherie, błagam cię!
Dziewczyna uśmiechnęła się i położyła na plecach. Marcel był tak blisko stołu że prawie opierał się o niego. Wychylił się trochę do przodu, zarzucił nogi Adrianny na ramiona i drżącą dłonią skierował swego fallusa do jej cipki, po czym wniknął w jej gorącą , śliską głębie. Jak na tak młody wiek Adrianna była wybitnie doświadczona w sztuce zadowalania mężczyzn. Leżąc na plecach, z nogami w powietrzu, z cipką otaczającą jego kutasa, sięgnęła rękami swych piersi i zaczęła je pieścić i ściskać, aby przez to wzmóc podniecenie Marcela. On natomiast posuwał ją delikatnymi, małymi ruchami, wchodząc i wychodząc za każdym razem po kilka centymetrów, aby jak najdłużej mieć kontrolę nad swoimi reakcjami. Ale przeliczył się i dziesiąte albo dwunaste pchnięcie okazało się ostatnim. Adrianna zadrżała, gdy poczuła wybuch jego ekstazy.
Gdy przyszedł do siebie na tyle, aby oderwać się, przyznał, ze jest cudowna i podziękował za rozkosz, jaką mu sprawiła. Potem usiadł z powoli mdlejącym w spodniach fallusem. Adrianna wychyliła się do niego i pocałowała go, dziękując za słowa uznania, po czym obróciła się wokół i usiadła twarzą do Salvadora.
- Monsieur… czy pan mnie pragnie?- zapytała grzecznie.
Uśmiechnął się do Adrianny i wyciągnął do niej ramiona w geście wskazującym iż jest w doskonałej formie. Zatem zeszła ze stołu, usiadła na kolanach Salvadora, rozwiązała szkarłatny pas, aby rozpiąć spodnie. Marcel przyglądał się im z wielkim zainteresowaniem, będąc pewnym, że jego penis natychmiast zesztywnieje gdy zobaczy kolejny stosunek Adrianny. Spojrzał na Olivera, który stał nagi ze skurczonym fallusem, ukrytym w ciemnej gęstwinie między udami. Miał przymknięte oczy i ponieważ było wykluczone, aby unieruchomił go jeden akt miłosny, Marcel doszedł do wniosku że przyczyną tego niezwykłego spokoju musiała być duża ilość wypitego przez niego alkoholu.
Adrianna ściskała i ciągnęła kutasa Salvadora, aby ten osiągnął pełną sztywność. Gdy uznała , że wszystko jest w porządku, zeszła z jego kolan, pociągnęła go z krzesła i , śmiejąc się, zaczęła szeptać mu coś do ucha. Następnie odwróciła go tak, że stanął plecami do stołu i prosiła, aby się na nim położył. W chwilę pózniej leżał już na srebrnej tacy, z nogami spoczywającymi na podłodze. Schyliła się nad nim i zaczęła językiem pieścić jego penisa.
Przez wiotki członek Marcela przeszedł przyjemny dreszcz kiedy ujrzał jak Adrianna wdrapuje się na stół, siadając okrakiem na udach Salvadora. W tym wszystkim jest element perwersji, pomyślał, obserwując scenę, w której na mężczyznę ubranego w elegancki garnitur i krawat wchodzi naga, 18-letnia dziewczyna z odsłoniętymi wargami sromu ociekającymi spermą jej poprzednich kochanków i jej własnymi sokami połyskującymi pomiędzy szeroko rozchylonymi młodzieńczymi udami. Adrianna ponownie ustawiła sztywnego penisa Salvadora, po czym opadła na niego i Marcel ujrzał, jak sztywność baskijskiego separatysty swoją długością zagłębia się w jej mokrych, różowych fałdach.
Potem była już tradycyjna jazda na mule. Jak tylko Adrianna poczuła że siedzi w siodle, zaczęła gwałtowną jazdę, Marcel patrzył w zachwycie na jej podrygujące piersi, uświadamiając sobie, że jego kutas stale rośnie i wydłuża się. Salvador odpowiadał swoim ciałem na jej gwałtowne ruchy, starając się wniknąć jeszcze głębiej. Nagle jęknął, a jego nogi wyprężyły się w powietrzu, gdy Adrianna zacisnęła pośladki i wyssała z niego całą esencję.
Jej oczy były szeroko otwarte, a brzuch drgał gwałtownie w spazmach ekstazy. Na widok jej rozkoszy twardy kutas Marcela zaczął drgać tak gwałtownie, że tylko mocny chwyt ręką był w stanie go uspokoić. Marcel patrzył z otwartymi ustami, gdy ostatnie, lekkie już drżenie opuszczało ciało Adrianny, a ona sama wychyliwszy się do przodu, oparła ręce na stole, sprawiając po raz pierwszy tego wieczoru wrażenie ze czuje się zmęczona. Między jej nogami leżał bezwładnie Salvador. Z zamkniętymi oczami i ze spokojną twarzą zapadł w letarg. Pomimo młodego wieku, Adrianna niczym się nie różniła od innych pracownic tego przybytku rozpusty- wiecznie nienasyconych seksualnie- i po chwili była już z powrotem w doskonałej formie. Odwróciła głowę przez ramię i uśmiechnęła się zachęcająco do Marcela. Jej uśmiech zamienił się w radosny chichot, gdy zobaczyła, że bawi się swoim stojącym pionowo fallusem.
- Adrianno, chodz do mnie- powiedział miękko, również się uśmiechając - Usiądz na moich kolanach i zerżnij mnie najlepiej jak umiesz.
********************************
Witam to opowiadanie jest fantaja
mam 21 lat i jestem facetem
chcilbym poznac osobe i poznac sie z nia lelepij klikanie przyjazn
zapraszam chetne Panie do pisania
07.10.2009 20:12