Pracowaliśmy w tym samym dziale od kilku miesięcy. Rozmowy na tematy służbowe, prywatne i tak od słowa do słowa pewnego dnia umówiliśmy się na basen. Na miejscu, w drodze do wody zauważyłem dosyć zaskakującą jak dla mężczyzny rzecz
- Golisz nogi? - zapytałem.
- Tak jest wygodnie. - odpowiedział i temat się urwał.
Pewnego dnia zostaliśmy wysłani na dwudniowe szkolenie. Przydzielono nam wspólny pokój dwuosobowy. Perspektywa kilku godzin nauki, a później wieczornej rozrywki bardzo nas ucieszyła. Będąc już po pierwszym dniu szkolenia, przy piwku w pubie niedaleko hotelu rozmawialiśmy na różne tematy. Przypomniałem sobie o goleniu nóg i po którymś browarku odważyłem się o to zapytać. Po chwili ciszy zaczął mi tłumaczyć "filozoficznie" różne sprawy. Temat przerwałem jednak po jakieś godzinie kiedy humory naprawdę nam dopisywały znów zagadałem do niego o tą sprawę. Jego słowa stały się bardziej jaśniejsze, zrozumiałem, że lubi zmieniać się. Miły szum w głowie obudził moje dawne fantazje - uprawiać sex z kobietą, która ma to coś w nogach. Nie wiem skąd wzięła się moja odwaga, ale nagle zagadałem:
- Myślałem kiedyś żeby pieprzyć się z transseksualistą.
Uśmiechnął się tajemniczo na te słowa i od słowa do słowa reszta wieczoru zeszła na gadaniu o seksie.
Późno w nocy dotarliśmy w naszym pokoju hotelowym. Wziąłem pierwszy prysznic i leżąc na łóżku zasnąłem. Zbudziło mnie miłe uczucie w okolicach krocza. Otwarłem oczy i zobaczyłem jak mój członek znika w ustach długowłosej blondynki. Była ubrana w ładną czarną bieliznę. Zacząłem się zastanawiać czy pamiętam wszystko z dzisiejszego wieczoru, czy prócz pubu zahaczyliśmy gdzieś jeszcze z kolegą. No właśnie kolega, gdzie on jest? W tym momencie głowa blondynki lekko uniosła się a ja zobaczyłem w półmroku jej twarz. To był on, w drugiej swojej osobie. Pieściła mnie cudownie i bliski byłem wytrysku. Nawet nie zastanawiałem się zbytnio nad tym co się dzieje.
Pieściła mnie jeszcze dobrą chwilę po czym podniosła się. Wtedy zobaczyłem jej koszulkę nocną i pończoszki na nogach. Uniosła lekko koszulkę od dołu, a moim oczom ukazały się seksowne koronkowe majteczki pod którymi ukryty był jej skarb. Moja dłoń znalazła się nagle na jej udach. Przyciągnąłem ją bliżej do siebie aż majteczki znalazły się na wprost moich ust. Musnąłem jej członka przez delikatną tkaninę. Nic do tej pory nie mówiliśmy. Słowa nie były potrzebne. Mój umysł i usta zapragnęły poczuć go, possać. Odchyliła majteczki, a on powoli ukazywał mi się. Pochyliłem głowę od góry i wsunąłem go sobie do ust. Ssałem penisa, po raz pierwszy w życiu czułem to co tak podnieca kobiety, a jednocześnie pieściłem jedną z nich. Stawał się coraz twardszy. Wziąłem go do dłoni, co za uczucie trzymać nie swojego ptaszka! Spojrzałem do góry w jej oczy. Odeszła na krok ode mnie. Odwróciła się do mnie tyłem, spojrzała na mnie i zaczęła zsuwać majteczki. Zobaczyłem kuszący tyłeczek, który wypiął się do mnie kiedy uklęknęła na drugim łóżku. Wstałem, a ona w tym czasie wyjęła spod poduszki małe opakowanie. Przejechała dłonią po swojej pupie wkładając sobie paluszek do swojej dziurki. Byłem już blisko niej, nakierowałem mojego ptaka na otworek i powoli zacząłem na niego napierać. Poddawał się moim naciskom i po chwili już ruszałem się w niej przyśpieszając coraz bardziej.
- Mocniej, mocniej, proszę, rżnij mnie! - jęczała, a ja coraz mocniej odbijałem się od jej pośladków. Jej penis stykał się z moimi jądrami. Co jakiś czas dotykała go sobie i masowała go. Wyszedłem z niej, uklęknęła przede mną na łóżku. Wzięła mojego członka w dłonie i posuwając go doprowadziła mnie do niesamowitego orgazmu. Nie pamiętam już kiedy przeżyłem taką ekstazę i wystrzeliło ze mnie tyle nasienia, które połykała wysysając mnie do ostatniej kropelki.
Otwarłem oczy. Trzymała mnie jeszcze i lekko masowała. Jej druga dłoń dotykała jej ptaszka, ciągle twardego i kuszącego. To kuszenie było silniejsze. Uklęknąłem przy łóżku, przybliżyła się do mnie. Chwyciła mnie za głowę i włożyła mi go głęboko do ust. Ssałem go znów, czułem jak ciepły pulsuje i po chwili moje usta wypełnia sperma. Słyszałem jej jęk, wyjąłem jej skarb z ust i popatrzyłem na nią, pochyliła się i pocałowała mnie w usta z języczkiem.
- Cudownie...
Rankiem nie rozmawialiśmy ani słowem o minionej nocy. Pracujemy z sobą do dziś i tylko czasem zastanawiam się jak miło by było znów pojechać na jakieś szkolenie razem z moją "koleżanką" z biura.