Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3085)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2705)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (352)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (516)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4143)
Oral (6095)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1859)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6159)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Specjalistka
Specjalistka
Dodano: 06.05.2008 08:57
Przez: Sylwunia
Zaspokajanie kilku stałych partnerów on-line i wizyty u bogatego erotomana z sąsiedniej miejscowości w żaden sposób nie mogły dać mi satysfakcji. Romcio miał coraz mniejszą ochotę na igraszki, aż w końcu spotykaliśmy się wyłącznie na gruncie zawodowym. W małych środowiskach, pojawienie się kogokolwiek nowego, od razu było odnotowywane, a w przypadku facetów przyjeżdżających w seks-odwiedziny, ich błędne spojrzenia i nerwowe ruchy budziły nie lada sensację.

Usychałam.

Nowy kontrakt, który podpisałem z początkiem roku był niczym lekarstwo na monotonię. Znudzony wszystkimi "uciechami" jakie miałem w dotychczasowym miejscu zamieszkania, chętnie przystałem na warunki
zatrudnienia i związaną z nim przeprowadzkę do wielkiego miasta. Już pierwsze tygodnie spędzone w Firmie utwierdziły mnie w przekonaniu, że był to słuszny wybór. W atmosferę prężnej i nowoczesnej spółki, świetnie wpasowywali się wszelkiej maści indywidualiści. Z jednej strony pełny profesjonalizm zawodowy, z drugiej zaś ekstrawaganckie fryzury, stroje i wyraźnie akcentowane przyzwolenie na wolność seksualną. Ilość gejów i lesbijek (lub osób ich udających) była duża, a nieformalnych par heteroseksualnych, które pod koniec dnia ku uciesze znajomych, rżnęły się w toaletach, jeszcze większa.

Przydzielona mi asystentka, przez całe dwa tygodnie okazywała swą wyniosłość, by przy okazji kolejnej piątkowej imprezy, zaproponować wprost przełamanie lodów przez... zrobienie mi loda. Po raz pierwszy od dłuższego czasu wpakowałem się w romans, w którym byłem stroną dominującą i szczerze powiedziawszy nie mogłem narzekać.
Zawsze kręciły mnie kobiety trzymające fason "wysokiej urzędniczki", chodzące w eleganckich kostiumach, atłasowych halkach, pończochach z delikatnym szwem, stukające cienkimi obcasikami lakierowanych trzewiczków i niemalże odruchowo poprawiając idealnie upięte włosy...

Gdy tylko kończyły się godziny pracy, ryglowaliśmy drzwi gabinetu, przyciemnialiśmy światło, po czym Gabrysia (bo tak jej było na imię) siadała na biurku i nieznacznie podciągała spódniczkę. Zbliżałem się do niej na kolanach, lizałem szpilki, całowałem łydki i uda po czym zaczynałem delektować się jej cipką. Był to najbardziej soczysty
kawałek brzoskwinki jaki kiedykolwiek smakowałem. Gabrysia dbała też o okolice cipki, jej łono było zdobne w przecudnie przycięty kosmyk włosów, skóra w okolicach krocza pachniała delikatnym balsamem.

Gdy wbijałem się w nią naprężonym kutasem, wyrywałem spinki z jej fryzury, tak by włosy swobodnie zwisały z biurka, a ona z każdym pchnięciem coraz mocniej zaciskała palce na moich ramionach. Wystrzeliwującą w nią spermę zawsze witała ekstatycznym dygotem ciała. Im częściej nabijałem Gabrysię na swojego fiuta, tym większą tęsknotę odczuwałem za sobą w roli Caroline, pieprzonej w jej spragniony otworek. Wkrótce w sieci pojawiło się moje ogłoszenie. Próbując wytłumić nieco moją chcicę, siląc się na swobodę, napisałam o kogo mi chodzi. Inteligentny facet, szczupły, najchętniej fetyszysta i broń boże nie gej szukający wsparcia i trwałego związku. Pierwsze maile dosłownie załamały mnie: były albo skrajnie wulgarne albo pisane przez debili, a jedyny w miarę wyrażający się facet szczerzący się z załączonego zdjęcia, wyglądał jak cherubin o wielkim brzuchu i małym wacusiu.

Po kilku tygodniach otrzymałam wiadomość, którą początkowo chciałam wywalić. Pisała bowiem osoba przedstawiająca się jako Kobieta Niepowtarzalna. Nie odpuściła, gdy napisałam, że właściwie nie o to mi chodziło. W kolejnym mailu rozbudziła moją ciekawość, twierdząc, że ilu bym kobiet nie zaliczyła, ona dać mi może coś zupełnie niespotykanego. Korespondencja kwitła, aż w końcu na samą myśl o jej kolejnym liście wychodziłam do toalety, by mocno i gwałtownie męczyć kapucyna. W końcu umówiłyśmy się.
Zgodnie z jej radą, zarezerwowałem stolik w położonym z dala od centrum lokaliku, znanym ze spotkań ludzi lubujących się w różnego rodzaju odcieniach rozkoszy. Knajpka spowita była fioletowym światłem, żywo grającym na czerwono-purpurowych kanapach, ścianach i chromowanych stoliczkach. Za barem stał dobrze zbudowany facet, nagi
do pasa z kolczykami w sutkach, ubrany w spodnie bez tyłka. Na pytanie o moją rezerwację wskazał miejsce w kącie sali. Na sofie obok, całując się namiętnie, niespiesznie kopulowała para filmowana w noktowizji przez starszego jegomościa. Dziewczyna w pozycji tylniego jeźdźca, powoli unosiła się i opadała na nabrzmiałego członka swego partnera. ...Chciwie oblizałam się...

Chłopak otworzył oczy, zlustrował mnie i mrugnął porozumiewawczo. Tajemnicza Nieznajoma nalegała, bym ubrała się imprezowo. Po krótkim namyśle zdecydowałam się na skórzane stringi, gorset z podwiązkami, pończochy i lateksowe biodrówki. Nie przestając pieprzyć swojej partnerki mężczyzna omiatał mnie wzrokiem od czubków lśniących botków
po nagie ramiona.
- A więc wyglądam jak należy... - uśmiechnęłam się w myślach i usiadłam przy swoim stoliku.
Popijając drinka patrzyłam, jak para zmienia pozycje wedle wskazań reżysera.
- Cześć Caroline - usłyszałam i omal się nie zakrztusiłam. Z drugiej strony stoliczka siadała właśnie drobna blondynka, o przyczesanych na bok włosach. Czarna, krótka sukienka, boa, długie rękawiczki i papieros w lufce, przywodziły na myśl milion skojarzeń, ale dużo ważniejsza od nich była pewność, że znam tę Kobietę!
- Renia... - bąknęłam czerwieniąc się po uszy - Co ty... też tu...
często wpadasz tutaj...? - próbowałam szybko wciągnąć koszulę, by przykryć zdobienia gorsetu, za nic nie przypominającego męskiego podkoszulka.

Renia popatrzyła na mnie tak samo jak w sytuacjach, gdy próbowałam jej opisać kolejne problemy z komputerami w dziale. Firmowi informatycy mieli opinię niegroźnych dziwaków i mścili się za nią okazując pobłażanie ilekroć o coś się ich prosiło. Zaciągnęła się dymem i powoli go wypuszczając, zaskrzeczała złośliwie:
- Nooo... taki error... ale się kolega zwiesił - mrugnęła okiem - a ile razy mówiłam o bezpieczeństwie danych, ha?
Krople potu potoczyły się po moich skroniach, rzeźbiąc ścieżki w pudrze.
- No, i masz mnie - zaśmiałam się, mimo ściśniętego gardła - mały perwers właśnie kończy karierę w wielkiej korporacji...
Od kilku chwil mimo całej wpadki, kutas był tak napęczniały, że nogawka, aż trzeszczała. Dosłownie pływałam we własnej wilgoci, powoli spływającej po materiale stringów i gromadzącej się w okolicach rowka. Czułam się upodlona, przyłapana i Bóg wie jak jeszcze, a wszelkie te odczucia kumulowały się w jedno marzenie, uzupełnienia tego stanu fizycznym zniewoleniem mojej osoby.
- Co zamierzasz? - spytałam.
- Nic nie rozumiesz...?
- A co mam rozumieć? Wpadłem. Możesz zrobić ze mną co chcesz.
Począwszy od rozkazu wywalenia się z pracy po zniewolenie mnie. Możesz kazać mi, bym stał się twym psem...
- Kuszące... tym bardziej, że sam to proponujesz... czy raczej SAMA...
Uśmiechnęłam się.
- Jeśli taka ma być cena...?
- A jak się umawiałyśmy?
- My...?
Renia zgasiła papierosa i położyła dłonie na moich dłoniach.
- Kochana... czy zastanowiłaś się skąd wiem, że jesteś Caroline?
Oniemiałam... Renia pochyliła się nad stołem.
- To ja...!
- Ty?
- Tak, ja. Odkąd się zjawiłaś obserwowałam Cię. Dyskretnie dawałam Ci znać, że homo numerki w piątkowe wieczory to jeszcze nie szczyt zaufania. Pamiętasz, ile razy mówiłam o bezpieczeństwie danych? Że wszystko da się odczytać, a każdy kod złamać? I dlatego sprawdzanie prywatnej korespondencji z firmowego komputera może być kłopotliwe...
Z ust wyrwało mi się ciche przekleństwo.
- Spokojnie Mała... Wybacz nie fair zagrania, ale jak każdy lubię dostawać czego chcę. A chcę ciebie... Postawisz mi drinka czy od razu idziemy do mnie?
W taksówce rozmawiałyśmy niewiele. Cała trzęsłam się z podniecenia. Renia głaskała mnie po kolanie i patrzyła na przemykające za szybą miasto. W odbiciu widziałam jej delikatny uśmiech...
Mieszkanie było schludnie urządzone. Weszłyśmy do salonu urządzonego w odcieniach beżu. Renia posadziła mnie na niskiej sofie, a sama oparła się o krawędź stołu.
- Powiesz coś...? - spytała.
- Cała się telepię... chciałam się dać przelecieć dziś wieczór, ale teraz po prostu mam ochotę na ostre rżnięcie... jakkolwiek z kimkolwiek...- wyszeptałam.
- Wszystko przed nami...
Renia rozpięła mi koszulę, ściągnęła buty, a potem przy niemałym wysiłku, śmiejąc się i parskając zdarła ze mnie spodnie, całkiem mocno poplamione spermą. Popatrzyła na mnie z wyraźnym zadowoleniem.
- Jesteś cudowna... - wyszeptała mi do ucha.
Poczęła mnie obcałowywać, a jej dłonie delikatnie wędrowały po moim ciele. Objęłam ją i rozpięłam sukienkę, która bezszelestnie zsunęła się na podłogę, odsłaniając małe, zgrabne piersi. Przez chwilę stała przede mną w samych pończochach i czarnych majtkach, po czym uklęknęła i ściągnęła mnie na dół. Splotłyśmy się w uścisku, całując się namiętnie...
...Delikatnie, lecz stanowczo odsunęła moją dłoń, kiedy próbowałam zsunąć jej figi. Nie przestając mnie całować obróciła na brzuch.
- Moja kochana... - poczułam jak zsuwa moje stringi. Kutas dotknął szorstkiego dywanu; delikatnie rozszerzyłam nogi i zaczęłam poruszać biodrami. Renia przygniotła mnie swym ciałem.
- Mówiłam, że tego jeszcze nie przeżyłaś... - szepnęła mi do ucha.
Szerzej otworzyłam oczy, gdy do mojej rozgrzanej dziurki wsuwać się począł... męski kutas!
- Lubisz jazdę?... to jest jazda...
Renia naparła na mnie z całej siły.
Jęknęłam.
Jej kutas mógłby być powodem zazdrości niejednego faceta. Powoli cofnęła się i znów naparła z całej siły. Przed kolejną powtórką, wstrzeliłam się w rytm; gdy wycofywała kutasa przyciskałam biodra do ziemi, gdy wbijała się we mnie, z całej siły wyrzucałam miednicę do góry. Jej podbrzusze i mój tyłek spotykały się z plaskiem.
Renia przyspieszyła, jej jaja tłukły o moje krocze. Dziurka płonęła, gdy jej kutas wypełniał mnie całkowicie...
- Dobrze Ci? Dobrze?
Rytmiczne rżnięcie, połączone z masażem fiuta o dywan dało efekt. Wystrzeliłam pod siebie, taką ilością spermy jakbym magazynowała ją przez miesiąc.
...Opadłam biodrami na ziemię... Renia nie zwalniała tempa i nagle wyszła ze mnie gwałtownie. Obróciła mnie na wznak.
- Dobrze Ci było?
Pokiwałam głową.
- A co ze mną?... - przechyliła głowę na bok i uśmiechnęła się.
Powolnymi ruchami masowała główkę fiuta. Gdy tak stała nade mną, nie mogłam nasycić oczu jej widokiem - idealnie wyrzeźbiona, krucha kobieta, z cudownymi cycuszkami, wąską talią i zgrabnymi nogami wyposażona dodatkowo w pokaźnego penisa i dziwnie małą mosznę... Cud!
...Objęłam ją w biodrach i ściągnęłam w dół.
- O..., szybka jesteś - szepnęła Renia kwitując moją erekcję. Bez zbędnych tłumaczeń, wpakowałam się w nią.
...Westchnęła...
Splotłyśmy dłonie i puściłyśmy się w rytmiczny kłus. ...Patrzyłam na jej piersi, delikatnie podskakujące z każdym
natarciem. Zagryzła wargi, oddychała chrapliwie i mocno obrabiała swoje czekoladowe oczko ocierając się o mojego kutasa. Delikatnie chwyciłam jej fiuta i zaczęłam masować. Dokładnie w chwili, gdy po raz drugi wystrzeliwałam, Renia jęknęła i ciepła struga spermy zalała mnie, od klatki piersiowej, przez szyję po twarz.
- Powiedz mi coś jeszcze o tym bezpieczeństwie... - szepnęłam jej do ucha, gdy po kilkunastu minutach obudziłyśmy się z letargu, zlane nasieniem, przytulone do siebie.
- Generalnie... chodzi o to, by kontrolować wszystko, każdy rodzaj komunikacji i uważać na ataki... - Renia delikatnie przepchnęła mnie na bok i przytuliła się do pleców - szczególnie trojanów typu backdoor -
zachichotała, napierając kutasem na moją dziurkę.
Komentarze (0)

Podobne opowiadania
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 1.00 z 1, 12482 wyświetleń
Dodano: 25.02.2012 20:00
witam! przedstawie wam moją przygode w 18 urodziny. miałem sie spotkac ze znajomymi i uczcic swoje urodziny byl to piatek jak nalezy lecz moja dziewczyna przyslala mi smsa ze mam dzis do niej przyjechac zaraz po szkole bo zaplanowała mi ciekawy wieczór ja niezbyt chetnie no ale nie wypadalo sie nie zgodzic wiec przeprosilem znajomych i poinformowalem ze nic z dzisiejszej imprezy najprawdopodobniej innego dnia. ale przejdzmy dalej. po szkole wpadlem do domu rzucilem plecak przebralem sie i ruszylem...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 2.00 z 2, 11401 wyświetleń
Dodano: 14.01.2012 07:00
Hej jestem Ania i jestem niestety obojnakiem. Nikt o tym nie wiedział z szkoły i z przyjaciół to wszystko stało się gdy miałam 15 lat wtedy też nie wiedziałam, że moja najlepsza przyjaciółka Ola( która też miał 15 lat) jest lesbijką, ale nie w tym rzecz...... Wszystko zaczęło gdy poszłyśmy razem do kina. Myślałam że to będzie przyjacielskie wyjście ale się pomyliłam. Weszłyśmy na sale kinową nikogo nie było więc usiadłyśmy gdzie chciałyśmy i zaczął się film...
OceńOceńOceńOceń
Oceń
Śr. 4.57 z 14, 22084 wyświetleń
Dodano: 06.02.2009 06:46
Cześć, jestem Zuza i mam 17 lat chodzę do liceum i opowiem wam co mi się przydarzyło. Jak w każdą środę po lekcjach czekam na dodatkowe lekcje plastyki. Lekcję kończe o 14.00, a lekcja plastyki zaczyna się dopiero o 16.15, do domu wracać się nie opłaca więc zawsze zostaje w szkole, często podczas czekania siedzę w łazience ponieważ niema tam kamer, więc można używać sprzętu elektronicznego i można zapalić papieroska. Gdy w tą środę czekałam na lekcję plastyki...