Jak to zwykle bywa, wszystko zaczęło się banalnie. Kolejny integracyjny wyjazd pracowniczy. Podczas niego jak wiadomo, kolejna impreza, nieco za dużo alkoholu i na tym właściwie można by zakończyć pisanie o typowości, bo to, co się później wydarzyło miało zupełnie odmienić moje życie. Ale po kolei.
Skończyliśmy na alkoholu. Było go sporo. Nie tak sporo, żebym nie wiedział co robię,
ale na tyle dużo, że hamulce właściwie nie istniały. I tak, spokojny mąż, czyli ja, wylądował w pokoju najfajniejszej laski z biura. Tu całusek, tam niedopowiedzenie, a do tego duża doza erotyzmu.
W pokoju robiło się naprawdę gorąco, a Ola nie zamierzała ostudzać atmosfery. Ola była obiektem pożądania całej firmy. Nieprzystępna blondyna z dużym biustem i takim specjalnym czymś w oczach, że kiedy już wpadło się w te jej oczęta, trudno było się oderwać od tego błękitu. Przy tym wszystkim nie była klasyczną pięknością. Nieco ponad 160 cm wzrostu, nadrabiała szpilkami, makijażem i włosami upiętymi w kok.
Byliśmy sami w pokoju. Ola w samej bieliźnie, na szpilkach, ja w trakcie rozbierania, podniecony do granic możliwości. I wtedy zaproponowała coś, na co ja się zgodziłem, choć być może nie powinienem był...
- Pozwolisz, żebym cię przebrała?
Zgłupiałem. Takie pytanie, w tej chwili? Ale nie oponowałem. Ola jednak postawiła jeden warunek: żadnych pytań, protestów ani lustra, aż do końca. Jak wspominałem wyżej, moc mojej asertywności była porządnie osłabiona wypitym alkoholem. Nie oponowałem. Momentalnie znaleźliśmy się w łazience. Ola poprosiła bym usiadł i zaczęła golić moją twarz. [Tu nadmienię, bo może być to dość ważne dla całej historii, że jestem szczupłym mężczyzną, 170 wzrostu, starannie wydepilowanym - taka moja fanaberia. Nie cierpię owłosionego ciała.]
Potem zaczęły się przymiarki. Nie wiem skąd ona to wszystko miała przy sobie? Ale kiedy oprócz pięknego czarnego gorsetu i pończoch, pojawiły się też sandałki na 5" obcasie i kasztanowo ruda peruka, lekko falowana, z grzywką do ramion, chciałem protestować. Wystarczyło jednak jedno spojrzenie Oli i jej ręka w pobliżu mojego ptaka, żeby zaprzestał jakiegokolwiek oporu. Kiedy już byłem przebrany, czułem i widziałem, że z moją twarzą zaczyna dziać się coś niecodziennego.
Najpierw podkład, potem kredki, sztuczne rzęsy, szminka. Następnie przyszła kolej na paznokcie. Momentalnie moje dłonie zakończone zostały tipsami z frenchem.
- Od tej chwili jesteś kobietą - powiedziała Ola.
- Będę do ciebie mówiła Nikita, albo Niki. Podoba ci się?
Skinąłem głową, a właściwie to skinęłam, bo czułam, że granica mojej męskości została już przekroczona. Wkrótce na mojej głowie wylądowała peruka, uszy zostały ozdobione klipsami, a dekolt i dłonie właściwą biżuterią.
- Skończone - powiedziała Ola.
- Teraz możesz się zobaczyć. Zajęło nam to trochę czasu, ale wynik... cóż, sama oceń.
Kiedy podeszłam do lustra, mało nie upadłam z wrażenia. Przede mną stała niezła laska, z mocnym, seksownym makijażem, pięknymi włosami, odziana jedynie w gorset, pończochy...
- Załóż jeszcze to - powiedziała Ola i podała mi buty, i długie rękawiczki bez palców.
- Jak będziesz gotowa, to przyjdź do pokoju. Czekam tam na ciebie.
Rzuciła na odchodne piękny, wyuzdany uśmiech i znikła, zamykając drzwi łazienki. Założyłam buty, rękawiczki i poprawiwszy włosy, ruszyłam do pokoju. Nawet byłam zdziwiona, że tak łatwo mi się idzie w tych butach. A może tylko miałam takie wrażenie po alkoholu?
W pokoju było ciemno. Paliła się jedynie lampka oliwna i wszędzie unosił się zapach jakiegoś kadzidełka. Z kąta, gdzie było łóżko, dobiegały do mnie cichutkie pojękiwania. Kiedy zbliżyłam się, moim oczom ukazała się Ola i jakiś facet, który właśnie lizał jej cipkę. byłam przerażona. Chciałam uciekać, bo w nieznajomym rozpoznałam Pawła. Ola to zauważyła.
- Nic się nie bój. On z dzisiejszej nocy niewiele będzie pamiętał, tylko postaraj się
mówić wysokim, kobiecym głosem.
Faktycznie, wzrok Pawła wskazywał, że daleko mu do trzeźwości. Nie wiem, czy to był alkohol, czy może jakiś narkotyk. Może stąd ten dziwny zapach w pokoju? Może to te kadzidełko? Pomyślałam.
Moje rozważania przerwała Ola.
- Usiądź na tamtym fotelu i patrz - powiedziała głosem nie znoszącym sprzeciwu.
Paweł był nagi. Miał na szyi jedynie obrożę, od której pasek Ola trzymała w swojej dłoni.
- Teraz wsadź mi palec do dupki i dalej liż cipkę - rozkazała.
Widziałam jej twarz, była piękna, podniecona. Mi też wiele nie brakowało. Zaczęłam masować się po moim ptaku. Wyciągnęłam go z majteczek i ujęłam w rękę. Jakie to dziwne uczucie, trzymam go swoją dłonią, a jednak jakby nie swoją. Długie palce z pierścionkami i paznokcie. Czułam się bardzo podniecona. Nagle obok mnie znalazła się Ola. Zaczęła ustami ssać mojego kutasa, a Paweł posuwał ją od tyłu.
- Dobrze ci dziwko? - zapytała Ola.
Kiwnęłam głową, żeby potwierdzić, ale ona rozkazała mi, żebym klęknęła. Sama zaś wstała. Moim oczom ukazał się długi, czarny dildos, sterczący między jej nogami.
- Ssij go suko!
Ujęłam go swoimi wymalowanymi ustami. Po jakiejś chwili Ola kazała mi się położyć na plecach, a sama usiadła na moim ptaku. Ujeżdżała mnie długo i namiętnie, obciągając w tym czasie druta Pawłowi.
Czułam, że za chwilę eksploduję i najbardziej kobiecym głosem, na jaki było mnie stać, poprosiłam, żeby ona mnie też przeleciała. Ola uśmiechnęła się szatańsko. Kazała mi uklęknąć na łóżku i oprzeć się o nie rękoma. Poczułam jak paluszkami wciska mi do tyłeczka coś śliskiego.
Chwilę potem poczułam jej biust na moich plecach, a jej doczepionego kutasa w mojej dupci. Jęknęłam z bólu i przyjemności.
Ola parła coraz głębiej, jednocześnie łapiąc mojego ptaka swoją dłonią.
- Dobrze ci? Co?
Nie odpowiedziałam wprost. Moje jęki starczały za odpowiedź. Paweł cały czas był za Olą. Chyba też ją pieprzył, nie zwracałam na niego żadnej uwagi, ważne, że niespodziewanie pojawił się w zasięgu moich rąk. Nie wiem, co mną kierowało. Byłam w seksualnym szale, cały pokój rozbrzmiewał okrzykami Oli i moimi, no i jeszcze tym zapachem.
Czułam wielkiego kutasa w sobie, cycki Oli na plecach, mojego ptaka w jej dłoni i ... nagle zorientowałam się, że robię loda Pawłowi.
Jego kutas tkwił w moich ustach, jego ręce trzymały moją głowę i wpychały go coraz głębiej. Wszystko zaczęło przypominać orgiastyczny taniec szaleńców: kutasy sztuczne i prawdziwe, cycki, wytryski, szminki. Było przerażająco i cudnie zarazem...
Obudziłem się rano, nie w swoim pokoju. Przy mnie leżała Ola, cała wtulona we mnie. Popatrzyłem na siebie... miałem na sobie pończochy, gorset i cały byłem zbryzgany spermą.