Będąc studentem 4 roku poznałem kuzynkę mojej dziewczyny Kasi, która właśnie rozpoczęła 1 rok studiów. Sympatyczna i miłą dziewczyna – Karolina. Mieszkaliśmy w akademikach sąsiadujących ze sobą, więc dość często odwiedzaliśmy z Kasia Karolinę. Jej mam prosiła zresztą, żeby na początek się nią zaopiekować.
Znajomość wspaniale się rozwijała, aż do dnia kiedy podczas jednej z wizyt nieopatrznie zażartowałem sobie Karoliny, a ta nie wiedzieć czemu zareagowała bardzo emocjonalnie. Rozpłakała się i kazała mi wyjść. Kasia zmieszana również wyszła za mną. Wspólnie spędzane wieczory dobiegły końca, choć szczerze nie poczuwałem się do winy, bo nic złego Jej nie powiedziałem. Moja Kasia nawet zażartowała pewnym momencie, że może Karolina jest o nie zazdrosna, że Może się jej podobam.
Minęło kilka tygodni i zaczęło mi być głupio, że przeze mnie w zasadzie dziewczęta się nie spotykają. Pomyślałem, że zrobię niespodziankę Kasi i jakoś ta sytuację wyprostuję. Wysłałem więc SMSa do Karoliny, że chciałbym się z nią spotkać, bo mam do niej sprawę. O dziwo dość szybko dostałem odpowiedz: „Kolo 19 jestem w pokoju, dziewczyny będą na zajęciach, będziemy mogli pogadać.” Zbliżała się 19,Kasia jak co tydzień do późna była w pracy (dorabiała do życia studenckiego na recepcji hotelu), wiec tego dnia i tak nie mięliśmy w planie się widzieć. Pomyślałem, że nawet dobrze, bo spokojnie cała sytuację wyjaśnię.
Kilka minut później byłem już w akademiku Karoliny i pukałem do jej drzwi. Usłyszawszy : „Proszę”, wszedłem i z nie małym zaskoczeniem zobaczyłem Karolinę jakiej jeszcze do tej pory nie widziałem. Ścięła włosy na krótko i ufarbowała je na rudo, co przyznać muszę dodało ej uroku. Poza tym jeszcze nie widziałem jej tak ubranej. Zawsze wcześniej opowiadała ja to chodzi na integracyjne imprezki, ale teraz zobaczyłem dziewczynę, o jakiej marzy nie jeden facet. Karolina jakiej nie znałem: pończoszki, sexownamini, wydekoltowana obcisła bluzka, przebijający się przez nią delikatny koronkowy staniczek, który ku mojej radości wspaniale pokazywał jej sutki, a przy tym wyzywający makjaż jakby zaraz wychodziła do jakiegoś klubu. Przez głowę przeleciała mi myśl, że to może dla mnie , ale zaraz rozsadek krzyknął mi do ucha, że pewnie zaraz gdzieś wychodzi. Poprosiła, żebym usiadł, zapytała czego się napiję, po czym usiadła przed komputerem i wpatrzona w monitor zapytała w czym może mi pomóc z wyraźna oschłością. Zanim zbaczałem mowę zza drzwi przyniosłem kwiaty na przeprosiny i zacząłem wyjaśniać. Początkowo nie robiło to na Karolinie wrażenia i nie bardzo wiedziałem co z tymi kwiatami zrobić. Nagle wstała spojrzała na nie z uśmiechem i powiedziała: „No już myślałam, że się nie doczekam”. Wręczyłem więc kwiaty i pocałowałem Ją w policzek. Karolina NATO odparła, że taki lichy pocałunek to jej nie udobrucha i nastawiła usta. Nie zastanawiając się musnąłem delikatnie jej usta moimi. I to był błąd…choć jak się teraz przyznam – bardzo przyjemny błąd :)
Moje muśnięcie jej ust zostało przez Nią odwzajemnione i niepostrzeżenie przerodził się w namiętny pocałunek. Pochwali spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Musiałem być chyba strasznie zawstydzony, po na twarzy Karoliny pojawił się uśmiech i pytanie: ”Nie podobał Ci się?” Bez zastanowienia wyrwało mi się: ”Podobało…i to bardzo” ,na co odparła z mina osoby, która wie czego chce: „to dobrze, bo to dopiero początek.” Przeraziło mnie to trochę, bo w myślach pojawiła się Kasia, ale z drugiej strony zawsze marzyłem o niezobowiazujaym seksie…z Karolina także.
Znów zaczęliśmy się całować i już po chwili znaleźliśmy się przy drzwiach wejściowych, a Karolina przekręcała zamek. Teraz już mogło zdarzyć się wszystko, a ja postanowiłem być otwartym i zdać się na pomysły Karoliny. Moja prawa ręka jakby sama powędrowała na jej pierś i poczułem jak jej biust na to zareagował…poczułem jej dłoń masującą moje spodnie, a przy tym jak mój penis reaguje na jej dotyk…Jednocześnie drugą ręką rozpinałem jej bluzkę. W tym momencie Karolina położyła rękę na mojej głowie i przyciągnęła moje usta do swych piersi. Całowałem i pieściłem je jak opętany i słysząc jak cichutko wzdycha podniecało mnie to coraz bardziej co objawiało się coraz większą twardością mojego napalonego penisa. Poczułem, że Karolina rozpina moje spodnie i już po chwili jej ręka rytmicznie obciągała mojego penisa…jęknąłem z podniecenia co wywołało na jej twarzy uśmiech satysfakcji. Dłużej tak nie mogłem więc sięgnąłem dłonią pod jej spódniczkę…pończochy były samonośne, nie miała majteczek…ucieszyło mnie to bo błyskawicznie poczułem jej cipeczkę…była wilgotna, jakby krzyczała do mnie, abym ja pieścił…tak też zrobiłem…zacząłem palcem pieścić Jej dziurkę…niemal automatycznie moja druga ręka pojawiła się od tyłu i pieściła drugą dziurkę korzystając z wilgoci cipki co chwila. Uwielbiam kiedy krocze jest całe mokre, a mój wilgotny palec od tyłu delikatnie wchodzi w pupę. Minęło do tej chwili może 3-4 minuty, ale oboje już wiedzieliśmy, że dłużej tak nie możemy stać…czas wziąć się za konkrety. Pokój w akademiku niewielki…łóżko tuż obok…położyłem Ją na plecach, cipka była na krawędzi, pozwoliło mi to na zdjęcie zbędnej spódnicy, bluzkę sama zdjęła już kilka chwil wcześniej…cipeczka była moja i prezentowała się w pełnej krasie…a mój języczek już miał plan na ta sytuację…
Leżąc spoglądała jakby chciała krzyknąć: „Zerżnij mnie”, ale ja wiedziałem co ej się spodoba i mój jeżyk w tym momencie dotknął jej łechtaczki…wyraźnie jej się to spodobało… Pieściłem je cipkę nie zapominając przy tym aby jej pupcia była cały czas w kontakcie z moim palcem …w kilka chwil ta zabawa przerodziła się w „69”. Kiedy jej usta dotknęły mojego rozgrzano penisa miałem wrażenie, że zaraz eksploduję…nie mogłem sobie na to pozwolić…wiec po kilku sekundach przerwałem Jej odskakując na bok, tak aby swobodnie mógł jej zostać w dłoni…aby nadal mogła go obciągać…Cipka była już tak wilgotna, że postanowiłem w Nią wejść…Karolina tylko na to czekała…niestety moje podniecenie było tak ogromne, że po Kiku ostrych pchnięciach już nie dałem rady…zdążyłem wyjść i oddać wszystko z siebie prosto na jej piersi…Karolina uśmiechnęła się ze zrozumieniem i ku mojemu zdziwieniu z pod poduszki wyciągnęła wibrator…
„Zanim sobie chwile odsapniesz znajdę dla ciebie zajęcie” – wyszeptała…chwyciłem jej przyjaciela i zacząłem ja pieścić…podniecenie wróciło i mój penis zaczął wracać do formy…pomyślałem jednak, że to nawet dobrze, że mamy ten wibrator, zabawimy się niemalże jak na dwa baty. Nigdy nie bawiłem się w ten sposób, ale zawsze miałem taka fantazję. Chwyciłem ja teraz rekami w pasie, a ona poprawnie odbierając mój gest odwróciła się klękając pupą w moja stronę…szparka w jej pupci nadal była wilgotna…wetknąłem jej wibrator w jej dłoń…zacząłem pocierać moim drągalem jej rowek zbliżając się do jej szparki, jej odbytu. Pośliniłem kutasa i powoli zacząłem się wciskać…odruchowo przy pierwszej próbie przesunęła się do przodu jakby uciekając…ale zaraz się poprawiła. Nawet nie zauważyłem kiedy wibrator znalazł się na swoim miejscu a ja wchodzie w jej pupę coraz głębiej…nigdy jeszcze nie robiłem tego…alei mnie i jej się podobało…miałem wrażenie, że ten sport nie jest Jej obcy.
Cwałowaliśmy tak kilka chwil, aż Ona przerwała, błyskawicznie się odwróciła i ponownie wzięła mojego penisa do swych ust, tak byłem podniecony, że musiałem się położyć , a ona ciągle ssała. Gdy przestałą bez pytania dosiadła mnie jak rasowy jeźdźca i zaczeła ujeżdżać…cwałowała jak opętana…jeczała przy tym z każda chwilą coraz bardziej…zbliżał się jej szczyt…mnie też niewiele brakowała…chciałem żebyśmy skończyli razem…i tak eżsie stało…Chile przed krzyknąłem, że zaraz wystrzele, ale Ona się tym nie przejęła, ona tu teraz rządziła…skończyłem w Niej …opadliśmy oboje na łóżko wyczerpani…ona jednak nie skończyła…wylizała mojego penisa tak, że był czyściutki jak po kąpieli po czym się do mnie przytuliła…
Nie mogliśmy sobie pozwolić na sen…zbliżała się 21 i dwie współlokatorki niebawem miały wracać z zajęć…ubraliśmy się…
Nie bardzo wiedziałem co powiedzieć…ale Ona pierwsza wyszeptałam do ucha…”Nic nie mów… Kasia o niczym nie musi wiedzieć…a przecież bawiłeś się chyba dobrze ?” W tym momencie pocałowała mnie namiętnie…byłem już gotowy do wyjścia, a pocałunek był w pewnym sensie a pożegnanie…
Wróciłem do siebie i nie bardzo wiedziałem co będzie dalej…chciałem być z Kasia i to nie ulegało wątpliwości…ale sex z Karolina był czymś czego chyba jeszcze nigdy nie przeżyłem…
SMS, który otrzymałem o 22:00 od Karoliny rozwiał wszelkie wątpliwości…”Jutro jestem sama miedzy 12 a 14…zaproś jakiegoś kolegę…”