Z Marcinem jesteśmy już od ponad pół roku. Często zdarza mi sie do niego przyjeżdżać na noc, więc dużo czasu spędzamy razem.
Często rozmawiamy o seksie i o naszych fantazjach erotycznych ale nigdy nie doszło do niczego większego. Nie podejmowaliśmy żadnej decyzji, nasze zbliżenie wynikło samo od siebie.
Była sobota i cały dzień upłynął nam na leniuchowaniu. Wieczorem mielismy wybrać się na dyskotekę jednak ten pomysł nie wypalił. Zostawiając Marcina poszłam do łazienki. Napuściłam wody do wanny i ułozyłam się w niej wygodnie. Chwyciłam w rękę wąż od prysznica i zaczęłam delikatnie polewać się gorącą wodą. Na schodach usłyszałam kroki. To był Marcin. Zapukał do drzwi i zapytał czy niczego nie potrzebuję. Ja zaprosiłam go do środka pod pretekstem umycia mi pleców. Początkowo zasłaniałam się żeby nic nie zobaczył ale widząc jak na mnie patrzy zabrałam ręcę z moich piersi. On widząc je po raz pierwszy, speszył się lekko ale za chwilke widziałam na jego twarzy uśmiech. Zabrał się do mycia moich pleców. Delikatnie masował każdy fragment zaczynając od szyji a kończąc na krzyżach. Jego ręce powędrowały w stronę moich piersi. Zaczął je lekko pieścić a mydło na jego rękach sprawiało że ślizgał sie po nich. Ja za to rozkoszowałam się jego dotykiem. Powoli zszedł niżej masując mój brzuch. W tym czasie wody w wannie było coraz więcej. Gdy Marcin bawił się moimi piersiami i brzuchem ja w tym czasie ściągłam mu spodenki. Pod bokserkami dostrzegałam już duży wzgórek który świadczył o tym że jest nieźle podniecony.
Jego ręce zeszły jeszcze niżej. Gdy dotknął łechtaczki aż drgnęłam. On popatrzył na mnie z ufnością i zapytaniem. Wiedziałam o co mu chodzi więc lekko skinęłam głową. Wtedy on wyciągnął korek z wanny i zostawił trochę wody na dnie. Ja wówczas siągnełam bokserki które miał na sobie. Hmm... Moim oczom ukazał sie cudowny widok. Jego członek nie był może zbyt wielki ale za to gruby. Marcin wszedł do wanny i usiadł na przeciw mnie. Ujął moją stopę i zaczął ja masować. Po chwili lizał je nie zapominając o najdrobniejszych zakamrakach. Całował starannie i powoli moją łydkę ciągłe pieszcząc moją pierś. Jego usta zeszły niżej. Nieśpiesząc sie całował moje uda. Chciał jeszcze poczekać dlatego też zaczęliśmy się namiętnie całowąć. Był bliżej mnie więc bez problemu mogłam sięgnąć jego męskości. Delikatnie zaczęłam pieścić jego jadra idąc wyżej. On cichutko dyszał całując mnie coraz to namiętniej. Teraz ja przejęłam inicjatywę i lekko popchałam go do tyłu. Na szczęście wanna była duża wieć mieściliśmy się w niej bez problemu. Wiedziałam że uwielbia gdy całuje jego uszy. Zaczełam więc od nich i schodziłam niżej. Najpierw szyja potem barki i jego świetnie zbudowany tors. Zatrzymałam się na sutkach. Skoro wiedziałam że ja mam takie wrażliwe więc możliwe że i on mógł tak samo mieć taką przyjemność. Muskałam więc ustami jego sutki i nie pomyliłam się. Słyszałam jak cichutko dyszy szepczać: "jesteś cudowna skarbie". Nacierałam coraz bardziej liżąc jego sutki i biorąc jego członka w rękę. Rozmawialiśmy już kiedyś na ten temat i uważa że robienie loda poniża kobietę. Więc pieściąłam go rękami. NAjpiew jądra potem cały członek coraz szybciek i mocniej. MArcin głośniej sapał i chciała żebym przestała. Położył mnie wygodnie w wannie i rozpoczął swój rytuał. Całował mnie namietnie w usta, zszedł do szyi i piersi. Tu zatzrzymał się na dłużej bawiąc się nimi i liżąc moje sutki. Gdy był już przy brzuchu ręką dotknął mojej wygolonej muszelki. Chciałam więcej wieć zszedł niżej. Najpierw delikatnie i spokojnie potem szybko i zwinnie pieścił moją łechtaczkę. Przeszła przeze mnie fala uniesienia i przez moment zastygłam w ruchu by za chwilę spaść na Marcina. Gdy już doszłam do siebie przygotowywałam jego członka na najlepsze. Delikatnie bawiłam sie nim pocierając i głaszcząc po jądrach. Marcin wiedział że to będzie mój pierwszy raz więc przenieśliśmy się na podłogę, na miękki ręcznik. Wziełam jego członka i nakierowałam do mojej muszelki która była już naprawdę gorąca. Zaczął powoli żeby nie sprawić mi bólu. Chciałam żeby zrobił to jak najszybciej. Poczuł opór a ja syknełam. Spytał czy ma przestać jednak ja zaprzeczyłam. Na szczęście przeszłam przez to chociaż nieżle bolało. Teraz jego ruchy były swobodniejsze. Ja przez cały ten czas czułam ból ale rozkosz jakoś go zagłusiła. Zmieniliśmy pozycję i teraz byłam na górze. Powoli, powoli i coraz to szybciej. To był pierwszy raz więc doszliśmy szybko. On krzyczał z rozkoszy, a ja wyginałam się na wszystkie strony. Opadłam na niego i leżeliśmy tak 15 minut. Nie obyło sie bez kąpieli :) Kocham Cie.