Beata i Adam mieli świetny widok. Siedzieliśmy przodem do nich, więc widzieli moje ręce przesuwające się pod materiałem, kolistymi ruchami masujące cycuszki i sterczące suteczki. Widzieli wpółprzymknięte, zamglone oczy Basi, słyszeli jej cichutki jęk. Zwłaszcza na Adama ten widok podziałał obezwładniająco. Beata to wykorzystała i nie bawiąc się w subtelności po prostu wyłuskała potężnego ptaka ze spodni znieruchomiałego męża. Rytmicznym ruchem, tak jak tylko kobiety potrafią, miarowo przesuwała swoją rączką, to odsłaniając to znowu kryjąc przed naszym wzrokiem nabrzmiałą żołądź. Pod wpływem jej pieszczoty ogromny członek stał się jeszcze większy. Beata bezwstydnie patrzyła prosto w oczy Adama, pracowicie masturbując go przed nami. Kiedy bezwładnie oparł głowę na oparciu kanapy, mocno zacisnęła rękę przy nasadzie członka, aby nie dopuścić do wytrysku.
Spojrzeliśmy z Beatą po sobie. Tylko my byliśmy w pełni świadomości. Nasi partnerzy powoli oddalali się w krainę rozkoszy. Tym razem Beata przejęła inicjatywę. Wstała i ciągnąc męża za członka niczym pieska na smyczy zaprowadziła w stronę łóżka. Pchnęła delikatnie, dając znak by się położył. Ja tymczasem wyciągnąłem dłonie spod sukienki Basi i ująwszy ją za rękę, też poprowadziłem na łóżko. Ułożyłem ją tak, aby członek Adama znalazł się naprzeciw jej ust. Beata ujęła ją za głowę i nadziała na sterczącego kutasa Adama. Basia wchłonęła go całego, aż po same jądra. Za chwilę wyciągnęła i mrucząc rozkosznie ponownie objęła go ustami. Jej głowa poruszała się coraz szybciej. Obciągała Adamowi niczym rasowa aktorka filmów porno. Druga ręka tymczasem zbliżyła się do jego rowka a wskazujący paluszek zaczął krążyć wokół kakaowego oczka, zagłębiając się w nim od czasu do czasu.
Tego było już dla mnie za dużo. Czułem, że członek za chwilę rozerwie mi spodnie. Podszedłem do Beaty i przyciągnąwszy do siebie, objąłem ją w pasie. Przez chwilę miałem wątpliwości jak zareaguje, ale uśmiechnęła się promiennie. Poruszyła zgrabną pupką. Nie miałem najmniejszych wątpliwości, że śwetnie czuła to, co urosło mi między nogami. Tak przytuleni obserwowaliśmy chwilę pieszczoty naszych małżonków.
Basia tymczasem nie tylko ssała kutasa Adama, ale jednocześnie gwałciła jego otworek. Widzieliśmy, że Adam już długo nie wytrzyma. Basia też to czuła. Przestała zajmować się jego męskością i klęknęła na czworakach. Polożyła głowę i bujny biust na poduszkę, wypinając ulegle dupcię w stronę męża Beaty.
Stwierdziłem, że nie ma na co dlużej czekać. Kiedy członek Adama wbił się w cipkę mojej żony, ja ułożyłem Beatę na plecach przed nimi, tak aby mieli jak najlepszy widok. Wprawdzie Basia i tak już nic nie widziała, gdyż jej zamglonych oczu nie zainteresowałby teraz żaden widok, lecz wiedziałem, że Adam pomiędzy jednym pchnięciem a drugim z rozkoszą popatrzy na swoją blondyneczkę lizaną przez innego faceta.
Szybko rozpakowałem Beatę z ciuszków niczym cukierek z papierka i rozłożyem jej uda. Ułożywszy się wygodnie, spojrzałem na jej ponętną norkę. Była już wilgotna i pulchniutka. Różowe płatki zapraszały, by się nimi zająć. Ująłem je delikatnie i rozłożyłem na boki. Naprężona łechtaczka uniosła główkę i za chwilę poczuła dotyk mojego języka. Beata szarpnęła się, rzuciła głową na bok niczym koń spięty ostrogą. Chwyciła mnie za włosy i mocno przycisnęła głowę do łona. Teraz nie było odwrotu. Pracowałem nad ociekającą sokami cipką, by dostarczyć jej maksimum przyjemności. Chyba robiłem to dobrze, gdyż nie trwało długo, by z ust Beaty dobyło się westchnienie. Za chwilę przeszło w głośny jęk, który zmieszał się z jękiem mojej Basi. Dwie kobiety, dwa typy urody, dwa jęki i stękania. To niewiarygodne doznanie! Bardzo pragnąłem zobaczyć teraz Basię rżniętą mocno przez Adama, lecz nie mogłem. Silny uchwyt Beaty wciąż przygważdżał mi głowę. Skąd ta śliczna, krucha kobietka miała tyle siły? Nie wiem jak długo ją lizałem, 5 minut, może 30? Naraz poczułem, że uścisk się rozluźnia. Przez magiczne kikanaście sekund przestałem słyszeć cokolwiek. Ciało Beaty wyprężyło się, wygięło w łuk. Każdy mięsień dawał z siebie wszystko! Z cipki chlupnęły soki, które zalały mi twarz. Beata wiła się jeszcze kilka chwil i zamarła w bezruchu. Podniosłem się spomiędzy jej nóg i delikatnie ułożyłem obok niej. Przytuliłem ją najczulej jak umiałem. Wtuliła się we mnie ufnie niczym dziecko. Odpoczywała w moich ramionach, a o tym co przed chwilą przeżyła, świadczyła duża mokra plama na prześcieradle.
Wydawało mi się, że minęło mnóstwo czasu, lecz było to raptem kilka chwil. Kiedy ja leżałem w ciasnym uścisku z Beatą, Adam właśnie kończył dogadzać Basi. Mlaskanie jej pośladków dobijających do podbrzusza Adama mieszało się z głośnymi okrzykami nadchodzącego orgazmu. Grymas rozkoszy na twarzy dodawał jej niesamowitego piękna. Orgazm przyszedł szybko. Ciężko dysząc, zwaliła się obok nas, a za chwilę Adam. Objął ją tak samo jak ja tuliłem jego żonę.
Zmęczyli się oboje zapasami miłosnymi. Jednak ja i Beata wciąż byliśmy pełni sił. Dodatkowo ja jeden z całego towarzystwa jeszcze nie przeżyłem orgazmu, więc teraz natura dawała znać o sobie. Położyłem dłoń na jej piersi. Bezbłędnie pojęła moje intencje. Ujęła nabrzmiałego członka i wciąż leżąc, zaczęła rozkosznie masować. Robiła to delikatnie, lecz stanowczo. Mój członek pod wpływem jej uścisku domagał się spełnienia. Powstrzymywałem się jednak, chcąc odwlec moment rozkoszy. W duchu przygotowywałem się, że wytrysnę w jej drobną rączkę. Beata jednak miała inne plany. Wdrapała się na mnie leżącego na plecach i przeciągnęła jak kotka. Basia i Adam otrząsnęli się tymczasem z poseksowego letargu i widząc co się dzieje, patrzyli na nas z zainteresowaniem.
Beata przysunęła się na kolanach do mojego krocza i uchwyciła sterczącego olbrzyma. W jej wprawnych rękach wypuścił malutką kropelkę śluzu. Nie eksplodował jednak, nie pozwoliła mu. Zbliżywszy się jeszcze bardziej, dotknęła nim swojego sromu. Zaczęła przesuwać w górę i w dół, dostarczając nam obojgu ogromnej rozkoszy. Jej doznania z pewnością były intensywniejsze, gdyż moja Basia o to zadbała. Przysunęła się do Beaty i objęła od tyłu cudownie nabrzmiałe cycuszki. Masowała je, podczas gdy Beata bawiła się moim kutaskiem. Długo to nie trwało, za chwilę uniosła się lekko na kolanach i pobalansowawszy chwilę nad nad naprężonym do granic możliwości członkiem - opadła na niego. Musiała być bardzo podniecona, gdyż wszedł lekko, bez najmniejszego oporu. Poczułem gorące, sprężyste ścianki otaczające mnie ze wszystkich stron. Mój członek z pewnością był tak samo zadowolony jak ja. Beata wspomagana przez Basię zaczęła go ujeżdżać. Adam ze szklaneczką w dłoni obserwował całą scenkę z widocznym podnieceniem. Doszedł już do siebie i widać było, że też chce się włączyć do akcji. Był jednak na tyle kulturalny, że nie chciał nam przeszkadzać.
Bezwiednie położyłem dłonie na udach Beaty. Cała moja energia, całe życie skoncentrowały się teraz w jednym miejscu. Oczywiście widziałem Basię całującą się z Beatą, ich świdrujące języczki wchodzące sobie nawzajem do buzi, widziałem dłonie Basi oplatające cycuszki Beaty, słyszałem jej jęki i wzdychanie, ale z każdym ruchem bioder Beaty coraz mniej docierało do mnie.
I nagle wszystko ustało! Beata z głośnym krzykiem nabiła się na mój pal i zastygła. Po sekundzie, może dwóch poczułem intensywne skurcze cipki. Tego mój mały już nie wytrzymał! Gwałtownie uwolnił swój ładunek, jakby przez miesiąc tego nie robił. Nasze krocza rozmawiały ze sobą językiem miłości: członek wstrzykiwał spermę w rytm skurczów cipki. Beata opadła na mnie całym ciałem i wtuliła się we mnie mocno. Spleceni, razem wracaliśmy z krainy rozkoszy.
A w rzeczywistym świecie już czekała na nas uśmiechnięta Basia i Adam, który w międzyczasie przygotował dla nas po drinku. Oczywiście, oboje gotowi do dalszej zabawy.