Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3083)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2703)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (351)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (515)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4141)
Oral (6094)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1857)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6158)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Damian wrócił - w końcu mnie zerżnie!
Damian wrócił - w końcu mnie zerżnie!
Dodano: 13.06.2008 09:51
Przez: Sylwunia
Mijał kolejny dzień mojej samotnosci, tęsknoty za Damianem. Niewidziałam go już od trzech tygodni, przebywał za granicą. Praacował tam od dwóch miesiecy, widywałam go co jakies dwa tygodnie,a teraz już mijał trzeci. Myślałam że oszaleje, nietylko za nim strasznie tęskniłam, ale coraz częsciej marzyłam o nim, otym że sie kochamy. Moje napiecie seksualne było ogromne, na samą myśl o nim, ogarniało mnie podniecenie i robiło mi sie duszno i mokro miedzy nogami. Niemieszkaliśmy razem, spotykalismy sie pare razy w tygodniu, to też było dla nas mało, lecz jakos wytrzymywałam, teraz gdy go niebyło tyle czasu nieumiałam o niczym innym mysleć. Był już pózny wieczór, setny raz spojrzałam na jego zdjecie, poczym poszłam do łazienki zażyć długiej, goracej kąpieli. Nalałam sobie półwanny wody, dolałam płynu liliowego i oliwki. Zanużyłam sie w wodzie, ułożyłam sie wygodnie na półleżąco. Cały czas myślałam o nim....o jego pieknym wyrzezbionym ciele, gestych kreconych loczkach na klatce piersiowej, zapachu, i .....tych mocnych pchnieciach, jak sie kochalismy.....obiegł mnie dreszcz podniecenia. Dużo bym dała aby w tym momencie poczuc jego dorodną dżide w mojej mokrej szparce!!! Nalałam sobie kremowego żelu do mycia ciała, poczym zaczełam myc się, najpierw szyja a potem piersi, okrężne ruchy po piersiach, dziwnie mnie podniecały, zaczełam rękoma w pianie masować swoje sutki, które coraz bardziej robiły sie twarde i sterczały, poczułam ciepło i dośc wyraznie czułam już pojawiające sie rumience na mojej twarzy. Ręka bezwiednie, zjechała po brzuchu wprost na wzgórek łonowy, moje wargi były już lekko rozchylone i zwilżone. Najpierw delikatnie jezdziłam po nim, z góry na dół do szparki i z powrotem.....Ahhhhhhhh było przyjemnie ale czym dłużej to trfało to coraz bardziej pragnełam seksu, chciałam rozładować swoje napiecie seksualne. Zaczełam zataczac kręgi wokuł mojej łechtaczki, było mi coraz bardziej duszno, aż w końcu wyczułam mój groszek rozkoszy, rytmicznie go piesciłam, uciskałam, pocierałam, co chwile zanużałam palec w mokrej cipce, by zwilżyć łechtaczke, serce zaczeło mi bic jak szalone, ledwo co powstrzymywałam sie od jęczenia. Niewiedzialam że cos tak ekscytującego moge przeżyć sama sie pieszcząc....Jedna reką zaczełam uciskac sobie piersi, tyłkiem rytmicznie poruszałam, woda cudownie rozbijała sie w moim mokrym wnętrzu. Drugą reką już bardzo intensywnie piesciłam sobie łechtaczke, moje cialo samo wyginało sie i prawie krzyczło, byłam już blisko,reke zsunełam do okolic mojej szparki i zanurzyłam w nim palca, pieszcząc też łechtaczke. Ogarneła mnie gorąca fala, szeroko otworzonymi ustami łapałam powietrze jakby go brakowało, odpłynełam.......... Tego dnia sen mi przyszedł szybko i niespodziewanie. Jednak rankiem kieby tylko obudzil mnie blask słońca wpadający przez okno dachowe, znów zaczelam myślec o Damianie. Był piątek, zbliżał sie weekend, może przyjedzie. Może wlasnie czeka na weekend. Nic mi nieszło, każdą rzecz którą brałam do rąk oglądałam, chodziłam zamyslona. Jakoś dobiłam do połódnia, przyszla moja przyjaciólka, dzieki niej mineły mi jakoś następne godziny. Nagle ożywiłam sie na dzwięk sms-a. Szybko go odebrałam, niestety był to tylko następny z telefoni kom. o jakiejs pieprzonej promocji! Ledwo co sie powstrzymałam aby nieroztrzaskać telefonu o ściane, jednak odłożylam go na swoje miejsce, ledwo co zdążyłam go położyc zabrzmial następny sms. - onie - pomyślałam, aby to niebyła znowu jakaś promocja, szkoda telefonu! Z irytacja ale też cieniem nadzieji wcisnełam przycisk - ok - usta rozchyliły mi sie i w zdziwieniu i radości. To był sms od niego: - kochanie własnie przyjechałem do Polski na dwa dni, strasznie z tobą tesknie! przepraszam że cie nieuprzedziłem. sotkajmy sie! Troche byłam zla na niego że przez te tygodnie niedawał znaków życia praktycznie, czasami ogarniały mnie różne mysli, ale ja tak bardzo pragnełam z nim być, byłam dla niego! Wszystko przycmiła wielka radośc- znów poczuje jego bliskosc, usłysze ciepło głosu, smak ciała....... Spotkalismy sie jak zwykle w tym samym miejscu. W moim wnętrzu była totalna burza, juz z daleka gdy szedł, wszystko we mnie sie gotowało, podniecenie mieszało sie ze szczesciem i radością! Usta sama układały sie w uśmiech i moje i jego. Już stal obok, przymnie i czułam znów zapach jego ciała ,nachylił sie lekko w moją strone, by obdarowac mnie pocałunkiem na przywitanie. Potem wtuleni w siebie, spoglądając na siebie szliśmy do jego mieszkania. Jak zwykle, jak zawsze pamietał aby otworzyc mi wszystkie drzwi. Weszlismy razem do windy, pierwszy moment od bardzo dawna dla nas że byliśmy znów razem i sami. Spojrzałam na niego, mój wzrok wedrowal od jego stóp po czubek głowy. Cudny widok. Podeszłam bliziutko, tym razem moje dlonie , tak jakby sobie chciały przypomniec każdy skrawek jego ciała wedrowały po jego szyji, klatce, brzuchu i do jego męskości. Zaczeliśmy sie całowac, łakomo i szybko, znów czułam rose w moich majtkach, juz wiedziałam że dziś ona z całą pewnoscią przeistoczy sie w powódz rozkoszy...Jego dłonie zacisneły sie łapczywie na moich pośladkach i przycisnely mnie do jego twardej już góry. Pragnienie aby sie na nią wspiąc rosło i rosło i rosło.......W tej chwili wnet winda sie zatrzymała, był już czas by wysiąsc. Weszlismy do mieszkania, niemogłam mu pozwolic by sie rozebrał ,ani by poszedł do kuchni, nic niebyło ważne, żadne kawy, muzyka.........nic. Chwycilam go mocno za nadgarstki i przyparłam swym ciałem do sciany tak by dokładnie mnie czuł, spojrzał zdziwiony na mnie : - hej kotku, czy mam sie czuc zagrożony? - spytał żartem - ymmm niemasz wyjscia poddaj sie mi - odpowiedziałam Zbliżyłam swoje usta do jego, jego wargi sie rozchyliły, ale ja tylko je lekko musnelam swoimi wargami i przeniosłam sie na jego szyję, całując ja i podgryzając. Moje rece zwiedzały jego gąszcza na klatce piersiowej, poczym zanużyły sie w głbinie buszu w jego spodenkach, wydobywając na zewnątrz jego pokażną męskośc co sterczała i ociekła lekko jak wulkan co szykuje sie do erukcji. Przykucnełam przy tym pieknym zjawisku i łapczywie pochłonełam do środka mych ust, Damian na ten bodziec tylko mocno sie wyprostował i zanużył dłonie w moje wlosy, okręcając sobie nimi palce. Mój jezyk zlizywał każdą krople która sączyła sie z jego penisa, obrabiając jego całą główke, a usta wedrowały wciąż w góre to w dół. Nagle Damian wyszeptał - jak zachwile nieprzestaniesz to mój wulkan wystrzeli i zaleje całe twe usta, po same gardło mą ciepłą lawą! - własnie na to licze, kochanie - odrzekałam I znów głeboko pochłonełam jego kutasa do ust, mocno zaciskając na nim wargi , drgającym językiem, muskałam jego wiązadełko, dosłownie tylko chwila mała mineła i poczułam mocne drgniecie jego fiuta a nastepnie słonawy smak kremu z jego wnętrza. Jeszcze mocniej oblizywałam jego główke, delektując sie smakiem jego męskosci. Czułam jak jego dłonie już prawie brutalnie okreciły sie w moje włosy i ciągły je, a jego wargi nawzajem sie przygryzały. Po wszystkim wstałam oblizując sie apetycznie na jego oczach z resztek jego spermy. - moge tak ci sie poddawac bez końca, kiedy tylko chcesz - posłusznie skwitował całą mą akcje. Poczym porwał mnie na ręce i zaniusł na łóżko do sypialni. Ale ja niechciałam aby w tej chwili mi sie odwdzieczał. Pozwoliłam mu tylko by obdarował pocałunkami moje sterczące sutki i dekolt. Chcialam aby to był szalony wieczór, ale spedzony nie tylko na cudownym pieprzeniu się , miałam ochote wypic coś alkocholowego, potańczyc, bawic sie......tak aby ten wieczór był szalony i wyjątkowy. W " Kaskadzie" bylo nawet dośc sporo osób, wypiłam jednego drinka i drugiego coraz lepiej nam sie rozmawiało, poszlismy tańczyc. Obecnosc Damina i wypity alkochol wprowadzały mnie w wyjątkowy stan upojenia ale bardziej chyba upojenia szczesciem...muzyka mocno pulsowała mi w uszach, jego zapach mieszał sie z wonia ciała. Teraz znów nabierałam coraz wiekszą chęc by kosztowac jego ciało. Moje dłonie w tańcu krążyły po jego torsie, zataczając kregi, a biodra kołysały sie jak w tańcu miłosci, Damian co chwile kłaniał sie w moją strone obsypując mą szyje pocałunkami. Odwróciłam sie do niego tyłem i ocierając sie o jego ciało, falując zaczełam schodzic w dół, kucając by znów w ten sam sposób podniesc sie, wyraznie czułam jak moje posladki zachaczają w tych momentach o jego penisa. Odwróciłam sie szybko i w tańcu zacisnełam na jego męskosci dłoń, odpowiedział mi na to mocno przyciskając mnie do siebie i wyszeptał : - no kochanie, jedziemy do mnie, skończysz taniec na mojej prywatnej rurce Nasza gra znów zaczela sie już w przedpokoju, ciuszki lądowały, pokładając sie na całej podłodze, całujac sie doszlismy do łazienki, tam moje koronkowe majtki wylądowaly za pralką. Tym razem pieszczoty mialy miejsce wsród pary i piany. Dokładnie szorowałam mu kutasa a on zajął sie polerowaniem moich piersiątek, które różowiły sie w rozkoszy jaką darowały im dłonie mojego mężczyzny. Niemogłam już wytrzymac, zasiadłam wiec okrakiem na jego udach a jego kutas bez pytania wsunął sie w moją cipke. Nieporuszałam sie jednak nic, lecz tylko zaciskałam na nim miesnie pochwy, a on pobudzał swojego małego olbrzyma do drgania w niej. Siedzielismy tak pare minut i dosłownie lizalismy sie, przygryzalismy swoje wargi. Moje policzki płoneły, a soki wyciekające z mojego wnętrza mieszły sie z ciepłą wodą. Damian zaproponowal w końcu abysmy przeniesli się do łóżka. Wstał i wyszedł z wanny, gdy ja tylko zdążyłam sie podniesc, chwycił mnie mokrą na rece i zaniósł do łóżka, mocząc ognisto-czerwoną pościel. Szybko położył się swoim ciałem na mnie, wprost pomiedzy moje nogi, lecz niewchodząc we mnie. Dłońmi chwycił za nadgarstki i mocno przyciskając do łóżka, zaczął całowac i lizac moją szyje, dekolt, ramiona. Chciałam wydostac sie z tej miłej uwięzi ale on mocno trzymał. - teraz ty jestes moja i zrobie z tobą co tylko mi sie podoba, niepróbuj sie uwolnić, zniewole cię rozkoszą - powiedział, śmiejąc się. Grała muzyka.......pokój oswietlał tylko światło które dochodziło z otwartej łazienki, Damian delektował sie moim każdym kawałeczkiem, coraz niżej i niżej, aż w końcu zawitał do mojej mokrej doliny. Palcami rozchylił do końca moje płatki i zaczoł buszować po mojej cipce, w końcu palce wogule niebyły już tam potrzebne bo sama sie otworzyła ukazując swój różowy kwiat. Trącał jezyczkiem mój nabrzmiały dzyndzelek, by zachwile zataczać w około jego kręgi, swoje paluszki wsunął do mojej soczystej pysi i rytmicznie nimi poruszał. Za chwile całe mokre je wysunął i zaczął dobierac sie do drugiej dziurki i tam paluszek wszedł bez problemu. Było mi coraz bardziej przyjemnie, stymulowałam podniecenie krecąc tyłkiem i zaciskając ją i rozluzniając, mokre przescieradło przeżywało katusze w moich dłoniach, co je gniotły i szarpaly, pomrukiwałam coraz szybciej, w końcu wybuchłam głosnym smiechem, potem jakbym zaplakała........ Damian spojrzał zdziwiony ......niekiedy w czasie orgazmu smiałam sie lekko ale teraz to był kompletny odjazd. Zwinełam sie na chwile w kłębek, chciał mi jeszcze głaskac pysie ale każdy dotyk wywoływał u mnie dreszcze .....musialam chwile ochłonąc. I tym razem nietrfało to długo, poparu chwilach namietnych pocałunków zapragnełam aby w końcu pożądnie mnie zerżnął. - a teraz koteczku, twoja sliczna pała ma głeboko i dokładnie mnie zerżnąc - powiedziałam Odwróciłam sie do niego tyłem, wsunełam sobie jaśka pod biodra, by mój duży tyłek był wyżej a kutas mojego mężczyzny mocniej penetrował moją cipke , lekko rozchyliłam uda a on swobodnie wsunąl sie do samego końca mnie, na początku robił to delikatnie ale głeboko, potem coraz szybciej, w koncu był to prawie sprint, poklepywał co chwile mój tyłek, niekiedy było słychac nawet dość głośne klaskanie jego dłoni o moje pośladki. Ja wsunełm pod siebie jedną dłoń i piesciłam sobie w tym czasie łechtaczke, Damian mocno oddychał, popychał już mnie tak jakby chciał przebic mnie na wylot, coś niewyrażnie wymamrotał -zaraz skończe.... Zaczełam jeszcze bardziej intensywnie piescic sobie broszke. Poczułam gorąco i fale pulsującą we mnie... w tym samym momencie mój chłopczyk wyskoczył ze mnie i całe moje plecy ochlapał swoim balsamikiem.Było juz pózno, około drugiej w nocy. Leżelismy nadzy obok siebie, patrząc nawzajem na swoje twarze. Powieki czułam że robily sie coraz cięższe, w końcu.......juz nic niepamietam. Zasnełam.
Komentarze (0)

Podobne opowiadania
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 2, 3348 wyświetleń
Dodano: 18.05.2012 12:58
Pani Sylwia jest ok. 30-letnią bibliotekarką. Ma krótkie brązowe włosy, niebieskie oczy, soczyste usta jędrne średnie piersi, płaski brzuszek, kształtne poślatki i szczupłe nogi. Jest niska ok. 165 cm. Często o niej fantazjowałem, przy masturbacji. Lubię czytać książki fantasy, więc często ją widuje. Tego dnia była ubrana w ciasne dżinsy, czarną koszulkę na ramiączka. Przyszedłem oddać książki i wypożyczyć nowe. Spytałem, czy nie ma kolejnej części. Odpowiedziała...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 4, 4956 wyświetleń
Dodano: 19.05.2012 21:00
Siema. Jestem przeciętnym nastolatkiem. 183 cm wzrostu, ciemne brązowe włosy, brązowe źrenice, lekko zarysowane mięśnie. Jestem na 100% prawiczkiem i nie mam dziewczyny. Mam zato fajną klasę, IIa. W klasie jest 13 dziewczyn z czego tylko 7 wartych uwagi. Wszystko zaczęło się na początku czerwca. Było to rok temu i panował wtedy niezły upał. Jechałem z prawie całą klasą (12 dziewczyn i 14 chłopaków w tym ja) na biwak rowerowy. Braliśmy rowery, najpotrzebniejsze rzeczy...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 5.00 z 1, 5917 wyświetleń
Dodano: 11.05.2012 14:50
Cześć ! Mam na imię Kamil i chodzę do technikum . Chciałem opowiedzieć wam prawdziwą historię która wydarzyła się 3 tygodnie temu . Na początek jeszcze się opiszę : jestem 17-nastoletnim blondynem z niebieskimi oczami , rozbudowaną sylwetką , 182cm wzrostu. Jak już wcześniej wspominałem chodzę do technikum a dokładnie do pierwszej klasy . Ze względu na rodzaj szkoły jaką wybrałem nie ma tam wiele dziewczyn i na dodatek jeszcze ładnych . Jedynie w 3 e jest ich kilka . Do...