Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3083)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2703)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (351)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (515)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4141)
Oral (6094)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1857)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6158)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Zakazany owoc
Zakazany owoc
Dodano: 13.06.2008 08:31
Przez: Sylwunia
Jacka poznałam przez moją koleżankę Martę - moją najlepszą koleżankę. Odkąd zobaczyła go po raz pierwszy, nie słyszałam już nic, tylko opowieści o nim: jaki jest doskonały, inteligentny, przystojny, dowcipny... Byłam bardzo ciekawa jak wygląda w rzeczywistości ten "cud natury" i wreszcie przedstawiono nas sobie.. Był bardzo wysokim, niezwykle umięśnionym przystojniakiem. Miał sięgające ramion brązowe, kręcone włosy i tegoż samego koloru oczy. W niczym nie przypominał zabawnych, niedojrzałych psychicznie i fizycznie chłopców których znałam. Już wtedy - w chwili gdy Marta z promiennym uśmiechem na twarzy przedstawiła nas sobie - poczułam, że to jest ktoś dla mnie, że możemy świetnie się rozumieć. Poczułam ukłucie zazdrości, że to ona jest z nim! Ona - ta, która zawsze była uważana za najładniejszą, która zawsze dostawała to co chciała i tego kogo chciała. Lubiłam ją, nawet bardzo - nie wywyższała się nigdy ponad innych, choć jej życiowe szczęście doprowadzało mnie nieraz do łez zawiści.
Tego pamiętnego dnia wybraliśmy się w trójkę do kina i było to pierwsze z szeregu spotkań. Chodziliśmy razem, czasem w towarzystwie innych znajomych na wystawy do galerii, do barów, na dyskoteki... Okazało się, że ja i Jacek rozumiemy się doskonale! Potrafiliśmy rozmawiać godzinami. Mieliśmy wspólne pasje, podobały nam się te same filmy, muzyka... Wyznawaliśmy te same poglądy, idee życiowe. Poza tym... coś jeszcze było między nami. Wiedziałam to, czułam.
Nadszedł ten dzień, kiedy Jacek - ku memu zdumieniu - zaproponował, abyśmy pojechali w góry w trójkę. Marta chyba zaczęła nas o coś podejrzewać więc w rezultacie pojechaliśmy z całą grupą przyjaciół.
Były to ferie zimowe, tygodniowy wyjazd. Bawiliśmy się dobrze. Rano wybieraliśmy się na narty, później do jakiegoś baru i w końcu do domu, gdzie zwykle urządzaliśmy małą imprezę.
Pewnego ranka poczułam, że chyba będę chora. Bolały mnie wszystkie stawy, kolana, kaszlałam i dodatkowo bolała mnie głowa. W tej sytuacji uznałam, że lepiej będzie, jeśli tym razem zostanę w pokoju. Jarek, który poprzedniego dnia miał jakiś wypadek i bolało go kolano, wspaniałomyślnie zaproponował, że zostanie razem ze mną...
Marcie to się nie spodobało, wiedzieliśmy to oboje, ale co mogła powiedzieć, z urażonym wyrazem twarzy wyszła z innymi na stok.
Zostaliśmy sami. Leżałam w łóżku w ciepłej piżamce otulona kocem. Jacek siedział obok i aby poprawić mi humor - czytał mi książkę - "Księgę tysiąca i jednej nocy" - książkę, którą dla zabawy czytaliśmy zawsze wspólnie. Ale ten fragment, kiedy byliśmy sami , nie śmiech wywoływał w naszych ciałach i duszach..

Wsunął swój miecz do jej pochwy, stał się odźwiernym jej wrót i imamem w jej mihrabie, a ona wraz z nim klęknęła, biła pokłony, podnosiła się i siadała, a modłom tym towarzyszyły ruchy i miłosne westchnienia...

... ale pragnienie i ogromne podniecenie...
oboje czuliśmy się już teraz bardzo podnieceni. Wtedy spojrzeliśmy na siebie i już obydwoje wiedzieliśmy, co wydarzy się za chwilę.
Jacek zamknął książkę. Przysunął się do mnie i pocałował mnie miękko i delikatnie. Wsunął się pod kołdrę i położył na mnie cały swój ciężar. Wtuliliśmy się w siebie jakbyśmy starali się stworzyć z naszych ciał jedno spójne i wpiliśmy się pożądliwie w swoje usta. Wsunęłam mu rękę pod sweter i poczułam że, ogarnia go gorączka, mimo że to ja właściwie byłam naprawdę chora. Rozebrałam go, on rozpiął moją koszulę i położył dłonie na moich krągłych dużych piersiach, zanurzył w nich twarz i zaczął je namiętnie całować, ssać i przygryzać.. aż wiłam się pod nim z podniecenia. Jego dłoń wędrowała - mój brzuch, pośladki, uda... chwycił mnie za łydkę i zginając moją nogę przyciągnął ją do siebie. Powoli zdjął moje spodnie i osuwając się ode mnie lekko dokładnie studiował moje nagie ciało - okiem wprawnego obserwatora, ale i kochanka.
- Jesteś taka piękna. - powiedział - całując moje podbrzusze, podążał coraz niżej i niżej..
Potem położył rękę między moimi udami i zaczął zagłębiać się we mnie palcami - coraz mocniej, głębiej i szybciej, aż usłyszał jak w szale miłosnego podniecenia krzyczę z rozkoszy. Wyjął dłoń i swoim ogromnym penisem nakreślił na moim brzuchu - KOCHAM CIĘ. Objęliśmy się jeszcze ciaśniej, ja wyśliznęłam się spod Jacka i położyłam na nim, całując i pieszcząc jego piękne ciało.
- Pocałuj go - szepnął mi do ucha.
Zrzuciłam z nas kołdrę, przeszkadzała mi. Wzięłam jego penisa - sterczącego i nabrzmiałego ponad miarę i nie wahałam się ani chwili.. najpierw delikatnie, później coraz gwałtowniej zaczęłam go całować i lizać najwrażliwsze miejsca. Wiedziałam, że jest mój - teraz i na zawsze. Był duży, spragniony, był mój...
- Teraz - szepnęłam i usiadłam na nim okrakiem.
Poczułam jak wdziera się we mnie gwałtownie i szybko. Krzycząc z rozkoszy nagle osiągnęłam orgazm - najwspanialszy, najsilniejszy w moim życiu - po prostu wszechogarniający. Opadłam na jego pierś, a on zaczął mnie całować znów spokojnie, łagodnie, subtelnie...
Jak skończyła się nasza historia? No cóż - Marcie powiedzieliśmy "o nas" dopiero po powrocie z wakacji, nie było jej łatwo, w końcu całkiem zerwała z nami kontakt. A my? Cóż, jutro w południe w pobliskim kościele odbędzie się nasz ślub...
Komentarze (0)

Podobne opowiadania
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 4, 4953 wyświetleń
Dodano: 19.05.2012 21:00
Siema. Jestem przeciętnym nastolatkiem. 183 cm wzrostu, ciemne brązowe włosy, brązowe źrenice, lekko zarysowane mięśnie. Jestem na 100% prawiczkiem i nie mam dziewczyny. Mam zato fajną klasę, IIa. W klasie jest 13 dziewczyn z czego tylko 7 wartych uwagi. Wszystko zaczęło się na początku czerwca. Było to rok temu i panował wtedy niezły upał. Jechałem z prawie całą klasą (12 dziewczyn i 14 chłopaków w tym ja) na biwak rowerowy. Braliśmy rowery, najpotrzebniejsze rzeczy...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 5.00 z 1, 5916 wyświetleń
Dodano: 11.05.2012 14:50
Cześć ! Mam na imię Kamil i chodzę do technikum . Chciałem opowiedzieć wam prawdziwą historię która wydarzyła się 3 tygodnie temu . Na początek jeszcze się opiszę : jestem 17-nastoletnim blondynem z niebieskimi oczami , rozbudowaną sylwetką , 182cm wzrostu. Jak już wcześniej wspominałem chodzę do technikum a dokładnie do pierwszej klasy . Ze względu na rodzaj szkoły jaką wybrałem nie ma tam wiele dziewczyn i na dodatek jeszcze ładnych . Jedynie w 3 e jest ich kilka . Do...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 2, 4820 wyświetleń
Dodano: 10.05.2012 18:00
Witajcie ! :) Dzisiaj chcę wam opowiedzieć coś co wydarzyło mi się na wakacjach ubiegłego roku. Mam na imię Natalia i mam 18 lat, mieszkam w Warszawie i nie mam jeszcze chłopaka. Pewnego dnia musiałam pojechać do cioci Eweliny która mieszkała w Płocku. Kiedy dotarłam na miejsce przywitałam się z ciocią oraz z mieszkającą u niej moją kuzynką Weroniką. Weronika miała 19lat była brunetką niskiego wzrostu, była szczupła oraz miała średniej wielkości piersi. Miałam tam...