Był koniec wakacji, wszyscy zbierali się do pracy, powoli życie wracało do normy. Można było się już zacząć przestawiać na dzienny tryb życia, ale jeszcze nie wszystkie przyjemności się skończyły. Mój kolega, Michał, wyprawiał urodzinki. Impreza w jego domku nad jeziorem zapowiadała się całkiem przyjemnie, a przynajmniej interesująco szczególnie z powodu 40 litrów rozcieńczonego spirytusu, który planowaliśmy wypić przez weekend. Na miejscu okazało się że spirytus był naprawdę dobrej jakości i dał się wypić i pewnie dlatego koło godziny 24 moja skromna osoba położyła się na ławeczce za domkiem w cichym i zapomnianym koncie działki. Nie spałem jednak długo i przed pierwszą byłem już gotowy na dalsze zabawy alkoholowe. Kiedy wróciłem do saloniku od razu zauważyłem obecność dwóch nowych gości w postaci dwóch młodych kobiet. Wypiłem szybko toaścik z kolegami, odwiedziłem toaletę aby doprowadzić się do porządku i w pełnej krasie pojawiłem się na parkiecie. Rzuciłem ulotne spojrzenie dwóm paniom ale zauważyłem że niestety nie wpatrują się we mnie tak jak chciałem. Postanowiłem podejść. Z uśmiechem od ucha do ucha i wyciągniętą ręką podszedłem się przedstawić.
- Witam panie, nie widziałem pań tu wcześniej. Jestem Artur.
Z zadowoleniem zauważyłem że moja osoba wywołała w nich zainteresowanie.
- Cześć. Jestem Ola a to jest Asia. - powiedziała niewysoka brunetka ale moje oczy zdecydowanie zostały przyciągnięte przez wysoką blondynkę, czyli Asię. Miała nienaganną figurę, miała na sobie beżową bluzkę z głębokim dekoltem zawiązanym na sznurek. Zauważyłem z podnieceniem że nie ma stanika a jej piersi tylko proszą się o rozwiązanie dekoltu. Była śliczna, miała piękne błękitne oczy w których można by utonąć. Z głośników popłynęła jakaś ballada więc mimo iż rozmawiałem głównie z Olą mój mały kolega zdecydowanie bardziej polubił koleżankę Asię, więc bez wahania poprosiłem ją do tańca. Uwielbiam wolny taniec jest niemal jak gra wstępna i tak było i w tym wypadku. Po krótkiej konwersacji i kilku małych żarcikach byliśmy w siebie wtuleni jak wiele par na tej imprezie. Pachniała cudownie, jej włosy, jej ciało, to był cudowny zapach, taki słodki, nęcący, cudowny. Jej głowa spoczęła na moim ramieniu a moje dłonie które nie napotkały żadnego oporu na swojej drodze wylądowały na jej wspaniałym tyłeczku. Był jędrny kształtny, po prostu idealny! Przytuliła się do mnie jeszcze bardziej jej ręce zaczęły błądzić po moich plecach. Powoli i delikatnie odgarnąłem jej włosy z szyi i zacząłem ją całować. Całowałem ją coraz odważniej aż w końcu zaczęła cichutko mruczeć, podobało jej się. Odwróciła się do mnie i spojrzała głęboko w oczy. Ręką odgarnąłem jej włosy z twarzy chwytając ją delikatnie za głowę przyciągnąłem ją do siebie i nareszcie ją pocałowałem. Całowała wspaniale, muskała mnie ustami, były słodziutkie a potem nasze języki się spotkały i doznałem niesamowitego wrażenia. Nigdy nie spotkałem dziewczyny tak cudownie całującej jej język był mięciutki, mięsisty wspaniałym, poruszała nim też niesamowicie powoli oplatając nim wokół mojego języka. Całowaliśmy się tak i nawet nie zauważyliśmy kiedy minęły trzy kolejne piosenki, na szczęście były to też wolne piosenki więc nie wyróżnialiśmy się na parkiecie. Wtedy mój kolega, solenizant, wcisnął mi do ręki jakąś karteczkę i z głupkowatym uśmieszkiem odszedł w głąb sali. Na karteczce było napisane: "Hehe, na piętrze pierwszy pokój na lewo, klucz w drzwiach. Korzystaj bo dam go komu innemu!"
Bez żadnych zahamowań powiedziałem Asi, że mamy wolny pokój. Jej odpowiedź była krótka i zwięzła: - Prowadź.
Pokój był dosyć duży, jedynymi meblami tam stojącymi była szafeczka z napisem "Tutaj!" i duże dwuosobowe łóżko. Zaczęliśmy się całować jedną ręką zamknąłem drzwi na klucz a drugą pociągnąłem za sznureczek na dekolcie, nie stawiał żadnych oporów, jednym sprawnym ruchem wyciągnąłem cały sznurek z jej bluzki, dekolt od razu się rozszerzył pod naporem jej piersi ale nie aż tak bardzo jak mogłem podejrzewać. Ona zaczęła rozpinać moją koszulę i już po chwili mi ją zaciągnęła. Chciałem ją położyć na łóżku ale ona tylko na nim usiadła, zaczęła rozpinać mi spodnie i moment później stałem przed nią kompletnie nagi. Mój mały kolega też wiedział co się święci i na stojąco czekał na dalszy bieg wydarzeń. Zaczęła mnie całować po szyi, torsie, brzuchu aż w końcu przyszła kolej na niego krew pulsowała we mnie z podniecenia, mój mały poruszał się prawie niezauważalnie przy każdym uderzeniu serca i wtedy ona wzięła go do ust. Wargami ściągnęła z niego skórkę i zaczęła lizać jej wspaniały język przyprawiał mnie o zawrót głowy. Była wspaniała byłem bliski orgazmu kiedy przestała, wstała i zdjęła swoją bluzkę jej długie jasne włosy opadły na nagie ramiona a ona położyła się na łóżku. Jej cudowne jędrne piersi nie były ani za duże ani za małe, były idealne. Zacząłem się wsuwać na nią powoli zdejmując z niej spodnie i całując jej piersi, lizałem jej sutki, które zdążyły już stwardnieć, ssałem i delikatnie podgryzałem aż do momentu kiedy jej spodnie wylądowały na podłodze, wtedy powoli osunąłem się na dół całując po drodze jej brzuch. Była wygolona i już wilgotna, bez wahania zacząłem ją lizać nęciłem jej łechtaczkę aż zaczęła jęczeć, wtedy włożyłem język tak głęboko jak tylko mogłem i poczułem jeszcze bardziej jej smak. Jej jęk stawał się coraz donośniejszy aż w końcu powiedziała, że chce mnie całego. Rozsunąłem jej uda i wszedłem w nią bez zastanowienia. Była mokra, odwróciła mnie kiedy byłem w niej i położyła się na mnie, jej biodra pracowały idealnie doprowadzając mnie do szaleństwa, całowałem ją po szyi i piersiach, kiedy poczułem że dochodzę odwróciłem ją z powrotem pod siebie, oplotła mnie nogami, zwolniłem i penetrowałem ją coraz wolniej, już czułem że będę pierwszy kiedy poczułem jej skurcze jej paznokcie wbiły się w moje plecy wydała z siebie cudowny krzyk co mnie doprowadziło do orgazmu, trysnąłem wszystkim co było we mnie. Kiedy już doszliśmy do siebie uświadomiłem sobie że nadal jestem w niej. Pocałowałem ją i położyłem się obok niej. Zasnęliśmy, ale jak miało się okazać nie było dane mi spać długo..