Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3083)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2703)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (351)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (515)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4141)
Oral (6094)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1857)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6158)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Piękna blondynka o imieniu Gosia
Piękna blondynka o imieniu Gosia
Dodano: 09.11.2011 20:00
Przez: ShoeMalig
****************************************************************************************************************************************************** Cała historia zaczęła się jeszcze przed wakacjami w pewnym z klubów.
Każdy, kto wyprowadził się z rodzinnego miasta zapewne wie jak to jest, kiedy się wraca na stare śmiecie. Spotkania z przyjaciółmi, imprezy, czasem nowe znajomości. Podczas różnego rodzaju nocnych ‘’ekscesów’’ przychodzą z łatwością, nawet najbardziej nieśmiałej osobie.
******************************************************************************************************************************************************
Był wówczas czerwcowy wieczór. Pogoda i temperatura zadowoliłaby każdego, nawet pesymistycznie nastawionego polaka – 19 oC. Nikt w taki wieczór nie chciałby siedzieć w domu. Jak każda towarzysko nastawiona osoba, postanowiłem zaproponować jakiś wypad w miasto bądź. Zanim jednak wyszedłem z inicjatywą i sam zacząłem się zgłaszać i telefonować do osób, dostałem krótką wiadomość SMS: ‘’20 bądź w klubie. Tym razem postaraj się, będzie fajna dupa [;”. Krótko i na temat. Ale czy sformułowanie ‘’dupa’’ było wstawką konieczną? Przecież dziewczynę, powinno się traktować tak jak nakazuje tego etyka oraz dobre wychowanie, a nie tylko obiekt seksualny.
Punktualność w pewnych momentach nie jest moją dobrą stroną. Jak zwykle się spóźniłem. Kiedy zszedłem do klubu na dół okazało się, iż wcale wiele mnie nie ominęło? Cała grupa zdążyła dopiero, co wejść i się rozsiąść. Zdziwiło mnie jedno, kolega pisał, że ma być jakaś fajna dziewczyna, a żadnej nieznanej mi osoby nie widziałem.
- Siema! Jak tam? Gdzie jest ta fajna dziewczyna?
- Może najpierw byś się przywitał z nami, my Ci nie wystarczymy? – spytała Dominika, lekko poirytowana
- Cześc Do. Miło Cię widzieć po tak długim czasie. Wiesz jednak, że ty jesteś przyjaciółką, a ja za przyjaciółki się nie biorę.
Po tym przywitałem się z całą resztą. Za każdym razem ta sama ekipa, a mimo wszystko zero nudy. Ledwo usiadłem, a tu przede mną ląduje kufel piwa. Po paru minutach miłej rozmowy i wspominania dawnych czasów gimnazjum zaczęło się robić coraz ciekawiej. Oprócz nas w salce dla palących siedziało jeszcze parę nieznanych mi z imienia dziewczyn, zapewne gimnazjalistki. Ostatnio zaczęło się robić ich wszędzie pełno, mimo tak młodego wieku.
Kiedy byliśmy bliscy końca pierwszego piwka, nagle do sali weszła pewna blond piękność. Znając życie i dzisiejsze realia, zapewne koleżanka tych dziewczyn z gimnazjum siedzących w kącie. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło, kiedy owa dziewczyna zaczęła się uśmiechać oraz iść w kierunku, w którym my siedzieliśmy.
- Cześc Ola Kochanie! – powiedziała i pocałowała ją w policzek.
- Hej Gosia! Mówiłam Ci, że będzie dziś ciekawie siadaj.
Kiedy Gosia siadała koło jednej z moich koleżanek, ja bez przerwy na nią się patrzyłem. Nigdy wcześniej jej nie widziałem. Jak to możliwe? – pomyślałem. Znam się przecież z Olką od podstawówki, co za tym idzie i większość jej, koleżanek, a z widzenia chyba wszystkie, ale nie ją.
Usiadła naprzeciw mnie, koło Oli.
Jak się domyślałem, miała tyle samo lat co i ja, rocznik ’92. Chodziła z Olką i paroma moimi znajomymi do klasy. Blond włosy, lekko opadające na ramiona. Twarz leciutko zarysowana, policzki zaróżowione. Uśmiech gościł na jej pełnych i pięknych ustach nieustannie. Dziewczyna o nienagannej talii – tak mi się zdawało, bo miała na sobie dość luźną bluzkę, przez która było widać tylko lekki zarys okrągłych i obfitych piersi. Duży tyłek, który podkreśliły obcisłe spodnie. Nogi. Jej nogi idealnie pasowały i komponowały się z jej tyłkiem. Wydały mi się delikatne i ciepłe. Pomyślałem, że takie uda idealnie pasują do chronienia jej pewnie dosyć doświadczonej kobiecości. Szybko jednak odrzuciłem te myśli.
- Co tak siedzicie i pijecie beze mnie? Ładnie to tak? – spytała Gosia.
- Ładnie, nie ładnie. Nie będziemy na Ciebie czekać. Chcesz żeby zaschło nam w gardle? – włączył z drugi z kolegów, kończąc wypowiedź lekkim śmiechem.
- Zaraz Ci skombinujemy piwko Gosia. Tym czasem poznaj Gugę.
- Miło mi. Jestem Gosia – powiedziała z lekkim uśmiechem i przenikliwym spojrzeniem podając rękę
- Piotrek. Z miłą chęcią przyniosę Ci piwo, skoro nikt się o to nie zatroszczył – zaproponowałem
Reszta wieczoru potoczyła się już lekko i przyjemnie. Klub gościł nas zawsze do końca, a my nigdy nie odmawialiśmy tej gościnności. Gosia okazałą się nie tylko ładną dziewczyną, ale i bardzo sympatyczną. Mimo tego, że siedzieliśmy w dość obszernym towarzystwie, skupialiśmy się tylko na rozmowie między nami. Coś może między nami zaiskrzyło, ale sam nie byłem pewien. Pomyślałem przez chwilę, że może i ja się jej spodobałem. Lecz po chwili ta myśl zeszła na drugi plan. Przecież nie jestem wcale przystojny, a poza tym mieszkam daleko i przyjeżdżam za rzadko aby utrzymać z Gosią wystarczająco stały kontakt. Również nie dawało mi spokoju to, że na zajątrz miałem wracać do Krakowa, mimo zakończenia już roku szkolnego w kwietniu.
******************************************************************************************************************************************************
Od wyjazdu do Krakowa i powrotu do domu minęły trzy tygodnie. W mogłem pozwolić sobie na dłuższy pobyt u siebie w domu. Studia miały się zacząć dopiero w październiku. Także miałem dużo czasu do wykorzystania w gronie znajomych.
Zawsze miałem w zwyczaju dzwonić do przyjaciół, zaraz po przyjeździe do domu, lecz postanowiłem zrobić i niespodziankę i przejść się do klubu bez zapowiedzi. Byłem pewien, że ich tam spotkam.
Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że pożałuję wyjścia bez odezwania się do kogo kol wiek.
Wyszedłem z domu mniej więcej o takiej godzinie jak zazwyczaj się spotykaliśmy w klubie. Kiedy szedłem do klubu po drodze wydało mi się przez chwilę, że widzę przez okno sklepu, Gosię przy kasie. Ale ta myśl szybko mi wyleciała z głowy – główny cel: niespodzianka i zabawa z przyjaciółmi. Kiedy odszedłem od okna parę metrów, ktoś z tyłu zaczął krzyczeć
- Piotrek! Piotrek czekaj!
Odruch wrodzony. Każdy jak słyszy swoje imię się obraca. Tak też zrobiłem i ja. Kiedy się obróciłem, ujrzałem w pewnej odległości piękną blondynkę. Dopiero wtedy zrozumiałem, że dziewczyna w sklepie to była jednak Gosia.
- Gosia – powiedziałem z entuzjazmem i uśmiechem
- Tak Gosia, a kogo innego się spodziewałeś. Poczekaj na mnie. Gdzie idziesz?
- Jak to gdzie idę? – zapytałem z nutką ironii i tajemniczości.
- No nie drażnij się. Gdzie idziesz? – spytała ponownie, podchodząc i całując mnie w policzek.
W takim momencie każde słowo i każdy gest ma najważniejsze znaczenie. Jeżeli spotyka się dziewczynę, która się podoba, a na domiar widuje się ją rzadko, odpowiedz powinna być przemyślana i przynieść oczywiście korzyść – towarzystwo tej właśnie dziewczyny.
- No jak to Gosia gdzie? Idę w tym momencie, tam gdzie i Ty idziesz – odpowiedziałem z lekkim uśmiechem
- A skąd Ty wiesz gdzie ja właśnie idę? – podparła ręce na swoich obfitych i pięknych biodrach, wykrzywiając lekko głowę w prawą stronę i robiąc słodziutki, pytający uśmiech
- Właśnie wyszłaś, ze sklepu. Spotkałaś mnie, a raczej zatrzymałaś. Na co ja właśnie liczyłem. A teraz proponuję Ci spacer ze mną, gdzie tylko będziesz chciała i tak długo jak będziesz chciała Gosiu. – rzuciłem lekki uśmiech
- Mhm… Skoro tak mówisz, to widocznie tak jest – wypowiadając to zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie jeszcze raz w policzek, po czym wzięła mnie pod pachę – A teraz opowiadaj…
Nie przypuszczałem, że taka ładna dziewczyna może mnie jeszcze, zwykłego przeciętniaka, niewyróżniającego się niczym, pamiętać, a co dopiero zgodzić się na spacer we dwoje.
Poszliśmy w kierunku małego, miejskiego oczka wodnego w naszym mieście. Usiedliśmy na ławce, po czym kończyłem powoli opowiadać, gdzie byłem od czasu, kiedy się ostatnio widzieliśmy. Opowiedziałem jej prawie wszystko, a raczej zdałem Gosi dość obszerną relację z 3 tygodni pobytu w Krakowie. Kiedy skończyłem, Gosia zaczęła pytać się o różne sprawy i opowiadać o tym co u Niej słychać i co się działo ostatnio, rewanżując się za moją opowieść. Dopiero wtedy miałem więcej czasu na to by się jej bliżej i bardziej przyjże. Z resztą, co tu opowiadać. Wyglądała jak zwykle zniewalająco. Ubrana była prawie tak samo jak podczas naszego pierwszego spotkania. Luźna bluzka uwydatniająca jej talie i bujne piersi oraz jeansy pokazujące owal jej pośladków i doskonałość kształtów jej ud oraz łydek. Piękny artystyczny nieład na głowie utworzony falującymi blond włosami, przenikliwy, niebieski wzrok oraz nienagannie subtelny i słodki uśmiech. Na domiar tego gdy zaczęła mówić, złapała mnie pod pachę i oparła swoją głowę na moim barku. Zaczynałem się powoli czuć niepewnie. Dawno nie byłem dość blisko z żadną dziewczyna, a i te, z którymi byłem nie byłe zbyt dobre i nie pozostawiły dobrych wspomnień. Ale postanowiłem się tym nie przejmować. Skoro dziewczyna okazuje zainteresowanie mną, a i ja nią, to trzeba coś z tym zrobić, może coś z tego wyjdzie…
Dzięki jej towarzystwu nie wiadomo kiedy zrobiło się już późno i ciemno. Dochodziła godzina 23. Chyba ze 4 godziny siedzieliśmy na ławce i tak sobie rozmawialiśmy.
- Zrobiło się już trochę późno nie uważasz?
- Piotrek… Nie marudź. Siedzimy razem, rozmawiamy. Możemy się do siebie przytulic nie będzie zimno… Z resztą zajmijmy się tylko sobą, po co zaprzątać głowę czymś innym?
W tym momencie przestałem mieć, jakie kol wiek wątpliwości. Ja również wpadłem jej w oko.
- Przejdźmy się – kontynuowała – Albo, jeżeli masz jutro jakąś prace, odprowadź mnie do domu. Nie mam ochoty spotkać sie z kimkolwiek innym po takim fajnym wieczorze spędzonym z Tobą – wypowiadając to podniosła głowę z mojego barku i pocałowała czule, swoimi ciepłymi wargami mój policzek
- To, na co czekamy Gosia? – spytałem wstając i podając jej otwartą rękę – Mamy dużo czasu, nie musimy się spieszyć, do Twojego bloku jest kawałek, możemy sobie powili iść.
- Z Tobą wszędzie – powiedziała łapiąc mnie za rękę, aby wstać, po czym złapała mnie pod pachę jak wcześniej i bez żadnego pośpiechu skierowaliśmy się w stronę jej domu
Po prawie godzinnym spacerze powili dochodziliśmy do jej bloku. Kiedy znaleźliśmy się koło wejścia do jej klatki schodowej, wysunęła rękę spod mojej pachy zatrzymując ją na mojej dłoni. Poczułem wtedy niewyobrażalne ciepło płynące z jej dłoni. Podniosłem oczy w jej stronę. Nasze spojrzenia się spotkały, nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknych niebieskich oczu.
- Wiesz, niezwykły z Ciebie chłopak. Masz coś, co przyciąga dziewczynę – zacząłem się lekko zawstydzać i zrobiło mi się głupio z tego powodu, a Gosia dalej kontynuowała – Reszta patrzy na dziewczynę i widzi tylko coś, co mogą zdobyć, i przelecieć, jakbyśmy były zabawką, która tylko jest do zaspokajania się
- Eee… Nie wiem Gosia, co powiedzieć – teraz zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio
- Ty taki nie jesteś. Nie musisz mówić nic w tym momencie – mówiąc to zbliżyła się do mnie jeszcze bliżej. Poczułem w tym momencie jak jej ręka wymyka się z mojej dłoni i obejmuje mnie w talii. W tym samym momencie jej oczy, poprzez zbliżenie się do mnie, zrobiły się jeszcze ładniejsze i głębsze. Poczułem jej lekki i delikatny zapach, który drażnił moje nozdrza. Druga ręka Gosia powędrowała do mojej twarzy – Nie musisz mówić nic, po prostu mnie obejmij – poczułem, że zaczyna oddychać szybciej. Objęła moją głowę. Przysunęła mnie jeszcze bardziej do siebie. Jej oddech w tym momencie stał się cieplejszy i lżejszy niż wcześniej – Nie mów już nic – jej usta spotkały się z moimi. Pocałowała mnie tylko raz, po czy spojrzała na mnie. Ale nie powiedziała ani jednego słowa. Chwila ciszy… Jej delikatne wargi wróciły na moje. Objęła mnie jeszcze mocniej. Poczułem ciepło jej ust, delikatność, czułość i słodkość. Taki pocałunek może się zdąrzyć tylko raz. Przelewała swoje ciepło i uczucie przez wargi we mnie. Zaczęło mi się robić ciepło. Tak nie całowała nie jeszcze żadna dziewczyna. Objąłem jej delikatną twarz swoją ręką. Nie chciałem przerywać tej chwili. Chciałem, aby jej usta pozostały na moich jak najdłużej.
- Gosia… Czy ty…
- Szkoda, że są moi rodzice w domu – mówiąc to spojrzała jeszcze głębiej. Byłem w stanie ujrzeć jej uczucie i chęć bycia ze mną – Nie przerywaj… Pocałuj mnie jeszcze raz. Proszę
Staliśmy tak w objęciach ładnych parę minut, złączeni objęciem, ciepłymi ustami oraz uczuciem, które zaczęło w tym momencie już nie iskrzyc, a palić. Nie chciałem, przerywać tej chwili. Niestety wychowanie moje, mimo chęci bycia z Gosią bardzo blisko dziś mówiło mi, że nie mogę jej wykorzystać, że nie powinienem jej tak rozpalać, skoro nie możemy się dziś do siebie bardziej zbliżyć.
- Gosia Słońce. Powinienem chyba już iść do domu. Twoi rodzice… Nie pow… Gosia… - spojrzała tylko na mnie z żalem w swoich niebieskich oczach i czule i ciepło mnie jeszcze raz pocałowała
- Tak masz rację. Gdyby nie rodzice… Chcę Cię mieć przy sobie. Nie chce Cię zostawiać. Ale masz … - przerwała, po czym wtuliła twarz w moją pierś – Chyba Piotrek się… Nie wiem, jak to…
- Gosia, wiem, co masz na myśli. Ja też – przytuliłem ją wtedy jeszcze mocniej, pocałowałem w głowę.
W takim objęciu staliśmy jeszcze z minutę, po czym odchyliła głowę od mojej piersi, spojrzała w górę swoimi oczami, które zaczęły jej się szklic z żalu
- Jutro… Jutro przyjdź po mnie. Będę czekała ze zniecierpliwieniem. Jeżeli będę jutro zmęczona to już Cię za to przepraszam, ale nie zasnę teraz – znowu wtuliła twarz w moją pierś
- Dobranoc Gosia Skarbie. Ja też nie zasnę - oderwałem jej twarz od swojej piersi, otuliłem ją dłońmi, pocałowałem w usta i zacząłem iść.
Zacząłem, żałować po chwili, że tylko tyle zrobiłem. Obejrzałem się za siebie. Gosia stała nadal w jednym miejscu jakby czekała na to aż jej pomacham. Tak też zrobiłem. Gosia uniosła dłoń. Pocałowała wewnętrzną jej stronę, po czym znajomym gestem wysłała mi buziaka i weszła do klatki.
******************************************************************************************************************************************************
Po powrocie do domu mimo zapewnienia, że nie zasnę okazało się, że jest inaczej. Mimo to nie przestałem o niej myśleć. Zacząłem mieć pewne wątpliwości czy dobrze robie. Przecież słyszałem od kolegów, że Gosia ma specyficzne podejście do seksu. Bałem się, że będzie to tylko krótka, aczkolwiek gorąca znajomość. Postanowiłem się jednak ty mnie przejmować. Jutro się spotkam z nią powrotem i jeżeli dalej będę czuło niej to, co czuję, jeżeli nadal Gosia będzie taka szczera w relacji ze mną i jeżeli się zacznie zbliżać do mnie, nie będę się niczemu opierał.
******************************************************************************************************************************************************
Od kiedy tylko wstałem, moje myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół tego, co będzie się działo wieczorem. Przestałem nawet myśleć o przyjaciołach. Byłem w domu już drugi dzień, a nikt nawet o tym nie widział, co zdarzyło mi się pierwszy raz. Ale w ty momencie Gosia stała się dla mnie ważniejsza.
Była godzina 14, od wyjścia po Gosie zostało mi parę godzin. Postanowiłem, więc skoczyć do sklepu kupić cos do zrobienia obiadu, bo do wieczoru tak nie pociągnę. Niestety okazał się to zły pomysł. Po drodze spotkałem Olkę, która oczywiście jak mnie tylko zobaczyła rzuciła się na mnie i zaczęła przytulać
- Piotrek! Co ty się nie odzywasz, że jesteś? O ja!
- Cześc – trochę głupio się przez to poczułem, ale nie zamierzałem wspomnieć o spotkaniu z Gosią
- To dziś widzimy się w klubie na piwie
- Może… Nie wiem… Zobaczę Ola… Wiesz, a jak będę musiał gdzieś jechać czy coś?
- Guga no co Ty? Z nami nie wyjdziesz? Oszalałeś?
- Ola…
- Oka… Będziemy czekać w klubie. Zrobimy im niespodziankę, nie powiem, że przyjdziesz reszcie. Do wieczora – powiedziała Ola, po czym pocałowała mnie po przyjacielsku w policzek i poszła dalej.
Nie wiedziałem już, co mam zrobić. Gosia przecież czekała, byłem z nią umówiony, poza tym nie wystawię dziewczyny, która mi się podoba. Trzeba było jakoś to pogodzić.
Nie zastanawiając się zbyt długo nad tym zrobiłem zakupy, wróciłem zrobić sobie obiad.
- Będziemy imrpowizować – powiedziałem do siebie wkładając kęs mięsa do ust – tak będzie najlepiej.
******************************************************************************************************************************************************
Kiedy szedłem pod blok Gosi, zastanawiałem się, co jej powiem, co zrobię. Im byłem bliżej tym bardziej się denerwowałem. Kiedy stałem już pod klatką, przemknęła mi przez głowę myśl nawet o tym, aby uciec, wrócić do domu. Nagle drzwi od klatki się otworzyły
- Patryk! – usłyszałem, po czym poczułem ciepło ust Gosi na swoich ustach – Nareszcie! Czekałam na to od wczoraj
- Słuchaj Gosia, może byśmy tak…
- Tak… - przytuliła mnie i pocałowała – Ola do mnie dzwoniła, powiedziała, żebym przyszła dziś do klubu, bo ma dla mnie niespodziankę. Ale ja od razu się domyśliłam, że to o Ciebie chodzi. Nic jej nie powiedziałam i myślę, że…
- To ona będzie zadowolona i zaskoczona – spytałem
- Mhm… - szepnęła muskając swoimi pełnymi i ciepłymi ustami o moje
Gosia wzięła mnie pod pachę, jak to robiła wcześniej. Po paru metrach jednak zatrzymała się, obracając w moją stronę
- Co myślisz o tym, aby… - przerwała mówiąc- no wiesz. Ja…Ty…
- Tak? –zapytałem.
- Ja… Jesteśmy sami, może byśmy tak… Już… - zobaczyłem w tym momencie na jej policzkach leciutkie zaczerwienienie. Zbliżyła się do mnie, podniosła moją dłoń. Przeplotła swoje delikatne palce przez moje. Spojrzała mi w oczy – Razem?
- … - objąłem ją tylko drugą ręką i zatopiłem się w jej ciepłych ustach, licząc na to, że nie będę musiał nic więcej mówić
Kiedy weszliśmy do klubu trzymając się za ręce wywołało to nie małe poruszenie. U niektórych zazdrości, u innych radość, a i innych lekką irytację.
Wieczór spędziliśmy siedząc w klubie razem z przyjaciółmi. Nie krępowaliśmy się już z okazywaniem sobie uczucia. Przez cały czas siedzieliśmy razem. Wypiliśmy kilka piwem, porozmawialiśmy. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy opowiedzieć na prośbę Oli i paru innych osób, jak to się stało, że my razem.
Koledze niestety nie byli by kolegami gdyby nie zadali dla nich oczywistego, a dla Gosi i dla mnie głupiego i irytującego pytania
- No to jak Gosia? Miałaś tylu chłopaków. Słyszałem, że lubisz się dobrze bawi w łóżko, więc powiedz, Guga jest lepszy od nich w łóżko? – zapytał z lekkim uśmiechem.
Gosia od razu się zdenerwowała, położyła piwo, złapała za torebkę, wstała i wyszła.
- No wiesz… Dobry z Ciebie kolega. Nie obchodzi mnie to, z kim sypiała, teraz jest ze mną. Dzięki – powiedziałem, po czym poszedłem za Gosią
- No, ale ja…
******************************************************************************************************************************************************
Popędziłem za Gosią. Dogoniłem ją dopiero przy wyjściu z klubu.
- Gosia Słońce – tylko tyle udało mi się wydusić z siebie – nie wiem, co Ci powiedzieć teraz…
- Nie mów nic – powiedziała płacząc – Przytul mnie
Obróciła się zapłakaną twarzą w moją stronę, Podszedłem do niej i ją objąłem.
- Już w porządku Gosia, nie płacz. Nie przejmuj się nim
- Ale on ma racje. Z wieloma sypiałam, nie jestem dla Ciebie – wtuliła twarz w mój tors – Ty jesteś za dobrym i za miłym chłopakiem. Wiesz jak traktować dziewczynę, a ja się puszczałam po prostu
- Gosia nie mów tak. Ja tak nie myślę – oderwałem jej twarz od piersi. Przetarłem lekko oczy i pocałowałem w rozpalone wargi – To jest nie ważne, byłaś sama. Nie miałaś chłopaka, miałaś prawo sypiąc, z kim chcesz
- Kocham Cię – wyszeptała Gosia, po czym swoimi gorącymi ustami od nadmiaru uczucia i emocji oraz mokrymi od nadmiaru łez, wtopiła się w moje wargi – Kocham Cię. Chodźmy stąd. Mam dość na dziś. Odprowadź mnie do domu.
- Dla Ciebie wszystko Gosia
******************************************************************************************************************************************************
Nie chciałem Gosi odprowadzać tak wcześnie do domu, ale nie miałem wyjścia. Poza tym nigdy nie umiałem odmówić dziewczynie, oczywiście tylko w logicznych sprawach. Pojęcia nie miałem jak ją teraz pocieszyć, jak sprawić żeby wróciła do takiego humoru, w jakim była.
- Gosia Słonko, na pewno chcesz wrócić do domu?
- Tak. Nie chcę się z nikim innym już dziś widzieć, ani z nikim innym rozmawiać. Prócz z Tobą rzecz jasna – mówiąc to powrócił na jej twarz słodki uśmiech i delikatne spojrzenie pełne uczuć
Szliśmy powoli, przytuleni do siebie. Nie było, po co się spieszyć. Chciałem spędzić z nią jak najwięcej czasu. Mimo tego, że zaczynało się lato, bo był już środek czerwca, poczęła się robić szarówka na niebie. Jednakże temperatura nadal utrzymywała się na jak najlepszym poziomie.
- Może pojedziemy gdzieś jutro Gosia? Tylko ja i Ty? – spytałem.
- Czemu nie – odpowiedziała stając w miejscu i wtulając się we mnie – Zaproponuj miejsce. Może być każde. Gdzie byś nie chciał jechać i gdzie nie pojedziemy, czas spędzony z Tobą będą najmilszymi chwilami jutro – przyciągnęła mnie w tym momencie do siebie za bluzkę. Zbliżyła twarz do mojej, znów poczułem jej ciepły oddech na swoich ustach, a jej głębokie i ciepłe spojrzenie rozlewało się we mnie po całym ciele – No, co proponujesz? – spytała.
- Coś wymyślę… Będziemy improwizować –uśmiechnąłem się lekko wypowiadając to. Gosia wtedy przyciągnęła mnie do siebie i zatopiła swoje usta w moich. Poczułem nagle jak jej język błądzi w środku moich ust w poszukiwaniu czegoś. Nie wiedziałem, co miałem robić. Gosia widząc to uśmiechnęła się i zaczęła przygryzać i ssać moją dolną wargę.
- Wiesz jesteś bardzo przystojny i bardzo mi się podobasz – mówiąc to zaczęła całować moją szyję – Ładnie pachniesz – poczułem ciepło jej ust, a po chwili języka na grdyce – Wiesz jak o siebie zadbać.
- Dzięki Gosia – nie wiedziałem nawet, co jej odpowiedzieć – wiesz ja nawet nie wiem, co Ci powiedzieć, jakich słów użyć abym mógł wyrazić to, jaka jesteś piękna i jak mi się podobasz
- Nie musisz… Pocałuj mnie – mówiąc to wróciła to moich ust. Tym razem wiedziałem, co robić. Jak tylko poczułem jej błądzący, ciepły język w swoich ustach od razu poruszyłem swoim w taki sposób, aby oba się spotkały. Gosią zaczęła mnie jeszcze bardziej przycągać do siebie. Całowała bez wytchnienia, trzymając moją twarz, nie chciała przerywać, zresztą i ja tego nie chciałem. W pewnym momencie jedna ręka Gosi wylądowała na moich plecach, zaczęła nią jechać w dół. Przejechała przez cały kręgosłup, moje pośladki i zatrzymała się na udzie na chwile. Po czym wróciła powrotem na moje pośladki.
- Piotrek mam pytanko – przestała na chwile całować – mogę Ci je zadąć?
- Mów. Odpowiem Ci na każde, jeżeli tylko po odpowiedzi dostanę jeszcze jeden gorący pocałunek.
- Ty zawsze – uśmiechnęła się – A to na zachętę – znowu zatopiła usta w moich – Powiedz, dlaczego ani razu nie zacząłeś się do mnie dobierać?
- Gosia, no przecież wiesz… - nie zdążyłem skończyć.
- Wiem… Dlatego mnie całujesz i dlatego tu z Tobą jestem. Jesteś inny – musnęła mnie lekko ustami – Ale jesteś chłopakiem, podobam Ci się przecież. Widzę to w Twoich oczach i czuję po tym jak mnie całujesz. Dlaczego nie złapiesz mnie za tyłek? Dlaczego nie próbujesz złapać mnie za udo? Dlaczego jak siedziałam obok Ciebie nie próbowałeś od uda iść wewnętrzna stroną, ręką do… - nie wiem, czemu się tu zatrzymała, wiem przecież, o co jej chodzi
- Mhm… Słucham?
- No… Wiesz, o co mi chodzi. Nie wiem, jakich Ty słów używasz, jesteś inny przecież.
- Właśnie, dlatego się do Ciebie nie dobierałem. Podobasz mi się i mnie pociągasz i to cholernie, ale ja jestem inny. Moje podejście do seksu jest niekonwencjonalne w porównaniu do dzisiejszej młodzieży i chłopaków. Nie umiem dziewczyny od tak zaciągnąć do łóżka, przespać się z nią i ją zostawić. Muszę ją…
- Znać – dokończyła – Rozumiem i doceniam. Nikt tak mnie nigdy nie traktował – zarzuciła mi ramiona na szyję, przyległa do mnie i pocałowała – Szkoda, że rodzice byli wczoraj w domu. Ja naprawdę chciałam żebyś wczoraj ze mną został – uśmiechnęła się, pocałowała mnie jeszcze raz, złapała za rękę i poszliśmy dalej.
Gosia miała na sobie jak zwykle luźną bluzkę. Tym razem z troszkę większym dekoltem. Było przezeń widać kawałek czarnego stanika. Leciutko zarysowane piersi wyglądały jak by zaraz chciały wyskoczyć zza dekoltu i się na mnie rzucić. W jej ubiorze zaskoczyły mnie jej spodnie. Bardziej obcisłe niż wcześniej – legginsy – czarne, obcisłe. Podkreślające jej piękny, okrągły i zapewne jędrny tyłek. Nie można zapomnieć też o nogach. Cudowne nogi. Wychodzące z jej szpilek stopy, które były lekko zakryte przez materiał. Dalej kostki, ledwo widoczne, nad którymi zaczynały się czarne legginsy. Dalej odznaczały się zgrabne łydki, które przechodził w cudowne i apetycznie wyglądające uda. Łatwo rzucało się w oczy to, że jej nogi idealnie przylegały do siebie, tworząc naturalną zaporę i osłonę, w którą trzeba było się wcisnąć, aby dotrzeć do jej delikatnej i doświadczonej kobiecości.
Zdążyliśmy już dojść pod Gosi klatkę schodową. Gosia bez słowa rzuciła się na mnie, przyciągając i przylegając do mnie. Zaczęła mnie całować. Nasze usta znów się spotkały. Języki zaczęły się stykać. Początkowo tylko muskając o siebie, a następnie tańcząc w naszych ustach. Jej ciepło przelewało się we mnie od góry do doły. Od ust do stóp. Jej ręka zjechała na moje pośladki.
- Chodź bliżej pod klatkę. Nie chcę żeby ktoś znowu głupoty gadał – złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą
Weszliśmy do klatki, poczym Gosia powróciła do tego, co robiła zanim przerwaliśmy. Jej język dalej wędrował w moich ustach, tańcząc we wszelaki sposób razem z moim. Poczułem na torsie jej piersi. Jedną z nóg wcisnęła lekko między moje.
- Daj rękę – powiedziała, po czym położyła ją na swoim udzie – Czujesz? – spytała podnosząc nogę, tak jak by chciała mnie nią opleść – Te udo jest stworzone do twojej ręki.
Trwaliśmy w takich objęciach przez dłuższą chwilę, ani na moment nie przestając się całować. Pozycja ta zaczęła robić się niewygodna, ale zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, Gosia popchnęła mnie na ścianę za moimi plecami koło drzwi wejściowych. Teraz już sam złapałem za jej nogę, przejeżdżając wcześniej przez jej pośladki. Przez cienki materiał dało się wyczuć delikatne stringi, chociaż ja za takimi majtkami nie przepadam, poczułem ucisk w spodniach. Zaczęło mi się robić coraz goręcej, a Gosia nie przestawała.
- Niestety rodzice znowu są w domu – powiedziała – ale zaraz coś wymyślimy
Przesunęła ręką po moim tyłku. Zatopiła powrotem swój elastyczny język w moich ustach, przelewając ciepło ze swoich warg do moich. Przylegała do mnie coraz bardziej. Ja jeździłem ręką po jej udzie coraz śmielej, od tylnej strony kolana, obejmując opuszkami palców cześć wewnętrznej strony, aż do jej krocza, gdzie czułem delikatny materiał, który ukrywał jej aksamitny skarb. Gosia podwinęła mi koszulkę na plecach. Poczułem jej delikatną skórę dłoni na części mojego lędźwia. Po chwili jej delikatna dłoń wylądowała pod moimi spodniami na pośladkach
- Mhmm… Piotrek – złapała za rękę, którą trzymałem na jej udzie. Poprowadziła ją delikatnie przez uda na tyłek – Pomasuj, proszę – i poprowadziła mnie po swoim tyłku w taki sposób, jaki lubi – Wiesz, jesteś bardzo delikatny – złapała mnie jeszcze raz za rękę. Zacząłem całować jej szyję, schodząc niżej w jej dekolt. Gosia w tym czasie poprowadziła moją rękę delikatnie na plecy, a z nich w spodnie. Poczułem pod ręką zarys stringów.
- Gosia… Czy…
- Założyłam je specjalnie dla Ciebie – poprowadziła moją rękę na swój lewy pośladek. Delikatna skóra, ciepło bijące od niej na moją rękę sprawiło, że nie mogłem już przestać – Tak Piotrek nie opieraj się już – wyjęła swoją dłoń ze swoich spodni i objęła nią moją twarz, całując bez przerwy – Nie bój się, dotknij. Żałuję, że spałam z kimkolwiek wcześniej…
- Nie żałuj, nie mów tak – zacząłem wtedy głaskać ja po tyłku. Czułem cienki paseczek jej majtek. Lekko go odgiąłem, wsunąłem dwa palce między pośladki. Jadąc w dół poczułem jej odbyt. Zjechałem niżej.
- Oh… Tak, dla Ciebie one – szeptała Gosia odchylając głowę do tyłu
Ja uporczywie posuwałem rękę w dół. W pewnym momencie poczułem coś delikatnego i mokrego. Domyśliłem się, że to jej kobiecość. Delikatnie posunąłem rękę dalej. Przejechałem wzdłuż jej aksamitnej dziurki. Gosia robiła się coraz bardziej mokra i coraz mocniej wtulała się ciałem we mnie, jednocześnie odchylając głowę. Chciałem już wsunąć palec w jej dziurkę, ale wyjąłem szybko rękę z jej spodni i złapałem za twarz mocno całując
- Improwizujmy
Pociągnąłem Gosie za rękę, schodami w dół, które prowadziły do piwnic pod blokiem. Z góry widać było tylko prawą cześć, więc zaciągnąłem Gosię w niewidoczny róg. Oparłem ją o drzwi wejściowe do piwnicy. Gosia lekko syczała z podniecenia. Przylgnąłem do niej ciałem, zaczynając całować. Nasze rozgrzane do czerwoności usta znów się postały. Na torsie poczułem jej piersi, a po środku nich twarde z podniecenia sutki. Złapałem ją za prawą nogę, którą zdążyła już podciągnąć. Jeździłem od kolana po krocze. Przez materiał legginsów i strugów przebijało się ciepło i wilgotność jej aksamitu, który tylko czekał na kumulacje ten gorącej chwili.
- Piotrek nie czekajmy – wyszeptała mi do ucha przygryzając lekko i wkładając ciepły język do środka – Mam na Ciebie ogromną ochotę – opuściła nogę, pocałowała mnie w usta, potem szyję i spojrzała mi w oczy. Czułem jej gorący z podniecenia oddech na ustach – zobaczmy, co Ty tam dla mnie masz
Gosia będąc plecami do drzwi, obsunęła się w dół. Podwinęła mi koszulkę całując i łechcząc językiem ciało w okolicach pępka. Złapała delikatnie za mój pasek i zaczęła go rozpinać. Spojrzała w górę dalej całując brzuch. Rozpięła rozporek i zsunęła leciutko moje jeansy. Spojrzała na moje zielone bokserki i szczerze się roześmiała.
- Co się stało? – spytałem.
- ‘’Jestem milutki – dotknij’’
- A bokserki… wiesz… - lekko się zawstydziłem
- Nie ładne bokserki… i pewnie, że go dotknę. A nawet obiecuję, że zajmę się nim po królewsku – mówiąc to zsunęła bokserki i wzięła mojego penisa do ręki – Chcę Ci sprawić dużo przyjemności – powiedziała kierując ręką wahadłowo w dół i górę
- Samo przebywanie z Tobą – przerwałem, objęła moją męskość swoimi ciepłymi ustami i zaczęła ssać – to dla mnie przyjemność.
Nie mam pojęcia ilu chłopaków przede mną miała Gosia, ale wie, co robić. Obejmowała mojego penisa z lekkością i delikatnością, traktując go jak najcenniejsze złoto. Jej wargi sunęły od czubka do moszny. Ssała, lizała, głaskała i muskała. To, co robił jej język i usta było nie do opisania.
- Wstań Gosia. Poczekaj, bo zaraz dojdę
- Piotrek nie przejmuj się – wstała trzymając go w ręku i bawiąc się nim, to zsuwając skórkę do końca, to nakładając ją powrotem zwinnym ruchem ręki
- Wiesz dawno nie byłem z żadną… - znowu się trochę zawstydziłem
- Nic nie szkodzi. Czy Ty? – zapytała nieśmiało.
- Nie Gosia. Po prostu ostatnim razem spałem z dziewczyną jakieś 7 miesięcy temu i wyszedłem z wprawy
- Nie przejmuj się, zaczniemy jeszcze raz – mówiąc to przylgnęła wilgotnymi i ciepłymi wargami do moich ust
Złapałem Gosię za talię
- Odwróć się – przesunąłem rękoma sugerując kierunek, w którym miała się obrócić
Gosia bez słowa poddała się temu, co jej zaproponowałem. Odwróciła się twarzą do ściany, jednocześnie przylegając całym tyłem do mnie. Odgarnąłem ręką jej włosy z szyi na lewą stronę i czule pocałowałem. Ręka w tym momencie powędrowała mi od jej ust, przez piersi, brzuch po krocze z przodu. Gosia cichutko jęknęła wbijając swój tyłek we mnie.
- Szybko Piotrek! Cała się aż trzęsę
Podwinąłem lekko jej bluzeczkę i poprowadziłem rękę po brzuchu w stronę majtek. Poczułem jak Gosia jeszcze bardziej wciska się tyłem we mnie. Dłoń dążyła dalej. Poczułem ciepło skóry oraz cieniutki pasek włosów. Następnie już tylko ciepłe i wilgotne łono. Podniosłem dłoń w górę tak, aby tylko kciuk wystawał spod jej legginsów. Drugą ręką najpierw lekko ją od siebie odsunąłem w stronę ściany, a jej prawą rękę podniosłem do góry i poprowadziłem ją na ścianę. Gosia samoczynnie już wypięła swój tyłeczek, lekko się pochyliła i złączyła nogi. Włożyłem rękę z boku jej tali pod spodnie i tak jak pierwszą, zostawiłem kciuk nad nimi. Leciutko pociągnąłem jej legginsy w dół. Oczom moim powoli ukazywał się jej zgrabny tyłek. Piękny, okrągły i lekko opalony. Zsunąłem je do połowy ud, aby móc je zobaczyć. Gosia nadal nogi trzymała złączone. Uwydatniało to jej tyłek jeszcze bardzie, a kiedy się pochyliła mocniej, widać było jak przyjemnie musi być między nimi. Złapałem za swojego penisa zbliżając się do niej bardziej. Gosia swoją lewą rękę położyła na pośladku
- Wejdź we mnie, proszę!
Złapałem za jej delikatne majteczki i zsunąłem je do połowy ud, tak jak i legginsy. Oczom moim ukazał się jej tyłek w pełnej okazałości. Gosia lewą dłonią lekko odciągnęła pośladek. Zobaczyłem jej różową, wilgotną i gotową kobiecość, a tuż nad nią jej drugą dziurkę. Przejechałem czubkiem penisa po jej wilgotnej pochwie od góry do dołu, ocierając nim o wejście do jej tyłeczka. Po chwili złapałem za jej delikatne pośladki i leciutko w nią wszedłem. Jej dziurka objęła mojego penisa od razu. Czułem jak wilgotna i aksamitna kobiecość powili sunie od czubka mojego penisa do samego dołu. Gosia jęknęła głośniej niż wcześniej. Wcisnęła swoje pośladki w moje podbrzusze i złapała mnie ręką, którą trzymała na pośladku za mój tyłek.
- Mhm… Piotrek. Do końca
Zagłębiłem się w Gosi, aż do samego końca. Poczułem jak robi się coraz wilgotniej. Zanim zdążyłem wyjść z jej wnętrza, Gosia zaczęła ruszać tyłkiem. Stałem w miejscu trzymając ją za biodro i rękę, którą oparła o ścianę, a doświadczenie, jakim dysponowała ulatywało z niej wraz z jej sokami. Leciutko zsuwała swoją kobiecość z trzonu mojego penisa do samej główki. Wydawała w tym samym momencie z siebie ciche jęknięcia i sapania. Rozszerzyłem jej pośladki, aby widzieć lepiej jej piękną, różową i wilgotną pochwę. Gosia nadal delikatnie poruszała swoim tyłkiem, to pochłaniając moją męskość to ją wypuszczając na wolność. Nagle nabrałem ochoty, aby pobawić się jej drugą dziurką. Kiedy Gosia zaczęła troszkę szybciej ruszać swoim tyłkiem, ja włożyłem palec do jej ust. Objęła go wargami i wciągnęła śliniąc całego. Kiedy go uwolniła, skierowałem go do jej odbytu. Ciasna z pozoru otchłań, kiedy zbliżyłem wilgotny palec, lekko się napięła. Mimo lekkiego oporu i bólu, Gosia wpuściła mój palec do swojej dziurki. Kiedy mój penis był wciągany przez Gosi kobiecość i wypuszczany prawie do końca, mój palec pieścił jej oczko. Leciutko podrażniałem jej drugą dziurkę, kręcąc palcem w środku i drażniąc jej ścianki. Korzystając z okazji, że Gosia zsunęła wargi sromowe z mojego penisa prawie do końca, wyjąłem palca z jej tyłka i włożyłem przy penisie do jej pochwy. Wilgotne już palce powrotem skierowałem do jej tyłka. Tym razem Gosia ani przez chwile się nie opierała. Jej rozgrzany odbyt pochłonął moje dwa palce w całości. Gosia w tym samym momencie oparła głowę o ścianę, wypięła swój tyłek najmocniej jak tylko potrafiła, jęknęła z rozkoszy i zaczęła napierać swoją wilgotną kobiecością na mojego penisa jeszcze mocniej. Kiedy wyjąłem z jej kakaowej dziurki swoje palce, złapałem ją za pośladki, przytrzymałem w miejscu i zacząłem ruszać biodrami wypełniając Gosię swoim penisem i przelewając w nią rozkosz. Jej wargi sromowe oplątywały mojego penisa, pochłaniały i wypuszczały. Jej wilgotna dziurka była do tego stworzona.
Kiedy czułem, że powoli zaczynam dochodzić wyszedłem z Gosi i przykucnąłem, rozchylając jej pośladki. Moim oczom ukazała się wtedy w pewnej okazałości wilgotna, nabrzmiałą i czekająca na zabawę dziurka. Pocałowałem jej pośladek, po czym lekko przygryzłem. Gosia jeszcze bardziej wypięła tyłem, wciskając mi go w twarz. Wytknąłem język rozszerzając palcami jej pochwę. Jej różowa i aksamitna kobiecość. Zanurzyłem w niej język, a palce powrotem powędrowały w jej kakaową grotę, sprawiając tym samym Gosi przyjemność, która zaczęła rzucać jej rozgrzanym i delikatnym ciałem. Pośliniłem jej odbyt, po czym wstałem, przejeżdżając penisem przez wilgotną z rozkoszy pochwę, wycelowałem w jej ciemną dziurkę rozkoszy. Powolutku zacząłem napierać. Główka mojego penisa spowodowała u niej przypływ ciepłą, podniecenia, ale i lekkiego bólu, który objawił się lekkim grymasem na jej twarzy.
- Piotrek – szepnęła – zrób to delikatnie. Jeszcze nikt nie wchodził we mnie w ten sposób
Posuwając się powoli do przodu, zacząłem wypełniać jej ciasną tylnią dziurkę sobą. Czułem jak mój penis zostaje oblegany przez ścianki jej odbytu. Czułem, każdy leciutki ucisk, który był wynikiem bólu odczuwanego przez Gosię i podniecenia. Dążyłem jednak dalej. Kiedy Gosi tyłek wchłonął mojego penisa do połowy lekko wyszedłem i zacząłem w nią powrotem wchodzić. Powtórzyłem to parę razy. Gosia zareagowała tak jak sądziłem. Grymas bólu z jej twarzy znikł, a pojawił się ogromny przypływ podniecenia i rozkoszy.
- Do końca… Wejdź do końca – szeptała
Z każdym lekkim popchnięciem czułem jak jej odbyt się zwęża u uciska moją męskość. Kiedy wszedłem do końca, pozostałem chwilę w bezruchu, napinając penisa do granic możliwości. Gosia stęknęła wtedy jeszcze głośniej niż wcześniej. I tak samo jak przy wchodzeniu w jej pochwę, zaczęła ruszać tyłkiem sama. Patrzyłem jak mój penis znika w jej kakaowym oku i powrotem wydobywa się do samej główki. Gosia przez cały czas jęczała i syczała. Mimo jej zapewnienia wiedziałem, że dalej sprawia jej to lekki ból, jednak nie chciała przerwać. Wpychała swój tyłek we mnie z uporczywością do samego końca. Złapała mnie za rękę. Poprowadziła ją do swojego krocza z przodu. Moje palce zanurzyły się w jej delikatnej kobiecości, napełniając ją jeszcze większą rozkoszą. Jej tyłek napierał na mnie coraz mocniej i szybciej. Nieustannie sprawiając mi wielką rozkosz i lekki podniecający ból. Wnętrze jej ciasnego analu uciskało systematycznie i rozluźniało się pod naporem mojej męskości. W pewnym momencie Gosia sama wyjęła penisa ze swojego tyłka. Odwróciła się głaskając dłonią mojego penisa i zanurzyła język w moich ustach. Opuściła spodnie prawie do końca, podciągnęła prawą nogę obejmując nią mnie przez biodra. Nie przestając całować wprowadziła penisa w swoją wilgotną dziurkę. Kiedy mój nabrzmiały instrument, zaczął grac na jej wargach sromowych muzykę seksu, wywołującą podniecenia, Gosia podskoczyła oplątując mnie drugą nogą w tali. Ręce zawiesiła na mojej szyi przytrzymując się w górze. Czułem jak mój penis pieści jej nabrzmiałą łechtaczkę. Moje ręce trzymały Gosię za rozpalone pośladki. Gosia nieprzerwanie świdrowała moje usta językiem, a jej mokra z rozkoszy dziurka pożerała mnie w całości i wprawiała moje całe ciało w drżenie. Doświadczenie Gosi dało się we znaki. Zaczęła powoli i równomiernie poruszać się w górę i w dół. Jej rozgrzane uda, którymi mnie oplotła, ocierały się bez przerwy o moje boki. Jej tyłek rozpływał mi się w rękach. A mokra z nadmiaru soków pochwa, zaczęła mlaskać, kiedy Gosia przyspieszała.
- Oh… Tak… Czekałam na to… - szeptała nie przerywając tańczyć na moim penisie swoją kobiecością, a językiem w ustach – Mocniej, złap mnie mocniej!
Gosia coraz szybciej zaczęła skakać. Teraz już nic nie było w stanie nam przeszkodzić. Czułem, każdy jej oddech w ustach, każde jej muśniecie udami i każdy napór jej mokrej i delikatnej kobiecości na mnie Gosia nie zwalniała. Czułem to. Nasze oddechy zaczęły szaleć. Nie byliśmy w stanie już zwolnic.
- Gosia… Tak… Dalej…
Ona nie przerywała. Czułem, że za chwilę dojdziemy do kulminacji tego wieczora i tej chwili. Mimo bliskiego końca, Gosia nie przestawała. Napierała dalej swoją aksamitna dziurką na mojego penisa. Skakała bez przerwy, jęcząc i sapiąc przy tym jakby nic innego nie było w stanie wprawić ją w taką agonię. Czułem to. Robiło się coraz goręcej. Jej wilgoć czułem nawet na jej udach. Całowała bez przerwy. Skakała. Jęczała. Czułem to. Ścisnąłem jej tyłek z całej siły rozszerzając pośladki.
- Jeszcze! Jeszcze! – momentami krzyczała Gosia.
Tak już było coraz, bliżej. Tak. Gosia podniosła głowę, nie przestając skakać. Mój penis zanurzał się i wydobywał, co chwila z jej krocza. Coraz szybciej, coraz mocniej. Zanurzyłem usta w jej szyi. Dochodziliśmy. W końcu poczułem wielki przypływ ciepła, rozkoszy i czegoś, co nie da się opisać. Z mojego penisa wystrzelił biały i nieprzerwany strumień nasienia. Gosia nadal skakała rozpływając się w rozkoszy orgazmu. Mój penis nadal chlupał w Gosi kroczu, wypełnionym jej sokami i moim nasieniem
- Ohh…! Tak! – nie kryła podniecenia – Tak! Tak! – krzyczała, tuląc głowę do swojej szyi i nieprzerwanie skacząc.
Pozostaliśmy w tej pozycji jeszcze parę chwil. Kiedy nasze oddechy się wyrównały, spojrzałem Gosi w rozbłyskane oczy i zanurzyłem swoje usta w jej. Gosia rozluźniła nogi, powili ze mnie zeszła, opierając swój ciężar na moich rękach, które dalej spoczywały na jej rozpalonych pośladkach. Kiedy dotknęła nogami już posadzki, przejeżdżając palcem przez jej mokrą kobiecość złapałem ją za twarz, nie przerwanie całując.
- Tak. Piotrek, to było niesamowite – szeptała – Kocham Cię! Jestem tego pewna, chcę sypiąc tylko z Tobą
Uznałem, że słowa są zbędne. Złapałem ją lewą ręka za talie i zanurzyłem się w jej gorących ustach.
- Nie będę się przejmować rodzicami – powiedziała – Chcę mieć Cię przy sobie. Śpij dziś ze mną…
******************************************************************************************************************************************************
Komentarze (5)
Strony: 1
netka46
03.02.2012 17:48
Fajne, ale strasznie długie... poza tym jesteś Piotrek czy Patryk? Bo wyżej jest Piotrek a niżej Patryk. Biorąc pod uwagę całość, to mi się podobało. Pozdrawiam
asshunter
28.01.2012 19:36
o człowieku!!!! masz ty talenta, powinieneś pisać opowiadania erotyczne. To jedno z naj opowiadań,które tutaj czytałem. A było ich trochę... niech Wam się ułoży
ShoeMalig
20.11.2011 15:00
#Long - mój profesor od polaka mówił mi kiedyś to samo [; i zawsze dodawał: "Czytaj, dużo czytaj, to pomaga..."
LongJohnSilve...
11.11.2011 19:03
Może gramatyka i ortografia lekko szwankuje, ale sama treść bardzo mi się podoba.
Corps
11.11.2011 07:19
swietne opowiadanie czekam na kolejne pozdrawiam

Podobne opowiadania
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 2, 3343 wyświetleń
Dodano: 18.05.2012 12:58
Pani Sylwia jest ok. 30-letnią bibliotekarką. Ma krótkie brązowe włosy, niebieskie oczy, soczyste usta jędrne średnie piersi, płaski brzuszek, kształtne poślatki i szczupłe nogi. Jest niska ok. 165 cm. Często o niej fantazjowałem, przy masturbacji. Lubię czytać książki fantasy, więc często ją widuje. Tego dnia była ubrana w ciasne dżinsy, czarną koszulkę na ramiączka. Przyszedłem oddać książki i wypożyczyć nowe. Spytałem, czy nie ma kolejnej części. Odpowiedziała...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 3.00 z 4, 4945 wyświetleń
Dodano: 19.05.2012 21:00
Siema. Jestem przeciętnym nastolatkiem. 183 cm wzrostu, ciemne brązowe włosy, brązowe źrenice, lekko zarysowane mięśnie. Jestem na 100% prawiczkiem i nie mam dziewczyny. Mam zato fajną klasę, IIa. W klasie jest 13 dziewczyn z czego tylko 7 wartych uwagi. Wszystko zaczęło się na początku czerwca. Było to rok temu i panował wtedy niezły upał. Jechałem z prawie całą klasą (12 dziewczyn i 14 chłopaków w tym ja) na biwak rowerowy. Braliśmy rowery, najpotrzebniejsze rzeczy...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 5.00 z 2, 4057 wyświetleń
Dodano: 19.05.2012 13:00
Witam. W tym opowiadaniu opiszę moją wycieczkę pod namiot, która miała miejsce w ostatnie wakacje. Zacznę może od tego, że w moje 19 urodziny pojechałam z koleżanką z uczelni pod namiot. Jako miejsce campingu wybrałyśmy dobrze znaną nam polanę, która mieściła się na wsi, kilkanaście kilometrów od Warszawy. Ja i Magda, bo tak miała na imię koleżanka, jesteśmy atrakcyjnymi blondynkami. Ona jest trochę wyższa i ma mniejszy biust. Nigdy nie fascynowałam się nią specjalnie...