Gdy w czerwcowe upalne popołudnie dowiedziałem się, że na wakacje z rodzicami wyjeżdżamy znów na Chorwację na morze, bardzo się ucieszyłem tą wiadomością. Miałem przecież dopiero 17 lat, skończył się długi rok szkolny i zaczynało się to co najlepsze czyli wakacje. Co roku z rodzicami wyjeżdżaliśmy do niewielkiej miejscowości wczasowej nad Adriatykiem, ponieważ tata pracował tam dłuższy czas i miał znaczne zniżki na pobyt w ośrodkach wczasowych. Na wieść o kolejnym wypadzie na Chorwację chwyciłem za telefon i od razu rozesłałem Esemesy do kumpli że nie jadę z nimi pod namioty( tak jak to wcześniej planowaliśmy), i wybieram się na Chorwację. Wiem że ich trochę rozczarowałem ale atrakcje w Chorwacji są o wiele większe niż siedzenie nad Wisłą w krzakach pod namiotami i picie rożnego rodzaju napojów wyskokowych. Chociaż nie miałem jeszcze stałej dziewczyny (miałem parę koleżanek) to i tak się bardzo cieszyłem na ten wyjazd i liczyłem że tam na miejscu spotka mnie może jakaś przygoda z piękną nieznajomą na plaży. Ale były to jak na razie odległe marzenia i fantazje, gdyż jeszcze nigdy nic szczególnego nie przeżyłem z żadną kobieta no i wciąż czekałem na ten wymarzony pierwszy raz. Każdy wyjazd na Chorwację, na piękne plaże gdzie mogłem bez granic podziwiać piękne półnagie ciała kobiet (niekiedy nawet Topless!),pobudzał moją wyobraźnię i rozpalał nadzieje że wreszcie się ,,to" wydarzy.
Był piękny słoneczny poranek w lipcowy weekend. Od rana z mamą pakowaliśmy nasze torby i czekaliśmy na tatę aż wróci z pracy. Dziś był tam ostatni dzień przed odjazdem na wczasy. Nazajutrz z samego rana mieliśmy wyruszyć na tę podróż naszym autkiem, by późnym wieczorem dojechać na miejsce. Myślałem co jeszcze zabrać do torby, gdy wrócił tata z pracy i oznajmił nam że jest ,,mała zmiana w planach".
- co to oznacza? zapytała z niepokojem mama, jakby obawiała się że wyjazd jest odwołany lub znacznie opóźniony.
- Nie, nie. Nie martwcie się - uspakajał tata
- wyjazd zgodnie z planem jutro o czwartej rano, tylko jedzie z nami jeszcze jedna osoba.
- jaka osoba??? - zapytaliśmy razem z mamą jednocześnie.
- ciocia Ewa z pod Krakowa. - oznajmił Tata mówiąc dalej- gdy tylko dowiedziała się o tym że jedziemy na Chorwację, zadzwoniła do mnie i zapytała czy może by dla niej się znalazło miejsce w samochodzie, ponieważ o zawsze marzyła o takich wczasach ale jakoś nie miała okazji by tam pojechać, no i się zgodziłem.
o Ciotce tej wiedziałem tylko że mieszka w jakiejś małej ,,dziurze'' pod Krakowem i jest przyrodnią siostrą mojego taty, gdyż moja babcia odeszła od dziadka a ten po jakimś czasie wziął sobie młodszą żonę która miała córkę Ewę. Tyle o niej wiedziałem. Nawet nie miałem pojęcia jak wygląda no i ile ma lat. Na wieść że jedzie z nami jeszcze jedna moja ,,opiekunka" nie byłem uradowany a nawet lekko zawiedziony, gdyż obawiałem się że ów starsza kobitka, może zepsuć nam zabawę. Nie wypytywałem się więc o nią rodziców, gdyż nie interesowało mnie zbytnio jej towarzystwo na wczasach ani nie obchodziło mnie jak wygląda i kim jest. Wyobrażałem sobie ją jako puszystą, zrzędliwą i wścibską babę ze wsi w średnim wieku, która na każdym kroku będzie się wtrącała do mnie i pouczała jak mam żyć. Miałem zamiar na wczasach trzymać się od niej z ,,dala", choć tak naprawdę jej jeszcze nie poznałem.
Nad ranem około trzeciej trzydzieści budzik z mojego telefonu oznajmił że czas wstawać. I choć ciężko mi było zwlec się z wyra to na myśl o słonecznej Chorwacji zdecydowanie podniosłem się na nogi. Po małej ,,czarnej" zabraliśmy się z tatą za wynoszenie bagażu do samochodu. Mam jeszcze tylko posprawdzała czy wszystko po zakręcane i pozamykane i mogliśmy ruszać w trasę. Po drodze mieliśmy około 8:30 zabrać naszą ,,ciocię" z przystanku pod Krakowem. Przez cały czas myślałem co to będzie za babsko i jak wygląda, miałem też nadzieję że nie będzie mieszkać razem z nami w pokoju gdyż praktycznie zawsze na wczasach wynajmowaliśmy z rodzicami 3-osobowy pokój. Gdy dojechaliśmy już do przystanku na którym miała czekać ciocia Ewa, zamiast niej stała jakaś młoda dziewczyna, która wyglądał na 25, góra 30 lat. Nawet ładna i modnie ubrana. Ale gdzie nasza ciocia - pomyślałem - Nie dość że wprosiła się na imprezę to jeszcze się spóźnia.
Po chwili już ogromnie się zdziwiłem, gdy tata zatrzymał auto i wysiadając powiedział do dziewczyny z przystanku
- cześć Ewcia, ładnych parę lat Cie nie widziałem, ale wyładniałaś
- No Andrzeju nie przesadzaj, nic się nie zmieniłam chyba
- Ooo cześć Aniu - powiedziała do mojej mamy
- A ty pewnie jesteś Paweł? - zapytała mnie
- miło mi jestem Ewa, jak chcesz mów mi po prostu Ewcia a nie Ciociu dobrze? bo wiesz...to mnie by trochę postarzało.
- dobrze nie ma sprawy Ewcia.
Po chwili bagaże Ewci były już spakowane a ona wskoczyła na tylne siedzenie obok mnie a ja nie mogłem się nadziwić widokiem mojej nowo poznanej cioci. Kurdę fajna ta Ciotka - pomyślałem porównując ją z obrazem jaki wcześnie sobie wyobrażałem. Różnica ogromna. zamiast podstarzałej, wsiowej, puszystej, Baby siedziała obok mnie dość szczupła ładna i młoda dziewczyna. Jak się okazało podczas jej późniejszej rozmowy z moją mamą, była jedyną córką moje drugiej babci która miała zaledwie 48 lat a dziadek miał już 65. Ewcia miała, jak się wkrótce okazało, 27 lat i była jeszcze panną choć jak się pochwaliła miała już kilku kawalerów, lecz żaden z dotychczasowych nie spełniał jej oczekiwań. Po za tym oznajmiła że nie zamierza się spieszyć ze stałym związkiem z facetem.
Na pierwszy rzut oka wyglądała na swój wiek, a nawet na nie co mniej lat. Była młodzieżowo ubrana w obcisłe jasne dżinsy i fajną bluzeczkę z delikatnym dekoltem do którego od momentu gdy wsiadła, co jakiś czas zaglądałem ukradkiem i zdążyłem zauważyć że ma czerwony stanik i kształtne niewielkie ale ładne cycuszki. Wiedziałem że jest tylko moją przyszywaną ciocią, więc po głowie zaczęły mi krążyć kudłate myśli. Po jakimś czasie zaczęliśmy nawet rozmawiać. Ewcia wypytała mnie o szkołę i plany na studia, ja zapytałem co robi, jaką ma pracę i czym się zajmuje. Okazuje się że pracuje w Krakowie jak księgowa w jakiejś firmie produkcyjnej. Nawet dobrze zarabia i ma własne autko którym dojeżdża do pracy. Weekendy spędza w Krakowie z przyjaciółmi chodząc do kina, teatru i do pubu. Nie lubi zacisza domowego i nudy. Lubi gdy wokół niej coś się dzieje. Po tym jak mi to wszystko opowiedziała, zapytałem się czemu żaden facet nie zajął się na dłużej taką fajną dziewczyną?, a ona na to ,że takiego jeszcze nie ma.
Po kilku godzinach jazdy zatrzymaliśmy się w jakiejś Słowackiej stacji benzynowej, aby uzupełnić paliwo i zjeść obiad.
Potem ruszyliśmy w dalszą drogę. Było upalnie i gorąco że klimatyzacja w samochodzie chodziła na pełnych obrotach. Ewcia zapytała mnie czy nie będzie mi przeszkadzało gdy na pewien czas wyprostuje sobie nogi, kładąc swoje stopy na moich kolanach. Czemu nie - odpowiedziałem i po zdjęciu butów położyła swoje nagie stópki na moich kolanach. Po raz pierwszy poczułem dotyk kobiety, nie licząc mamy. Byłem lekko podniecony i w tym momencie momencie drgnął mój mały, lecz na szczęści nie było tego widać na zewnątrz, gdyż miałem na sobie luźne dresy.
- Nie przeszkadza Ci to naprawdę - spytała mnie Ewcia
- Nie dlaczego. Trzymaj je sobie tak długo jak tylko chcesz.
- Ok. dzięki
Po chwili założyła słuchawki na uszy i włączyła sobie jakąś muzykę i zamknęła oczy. Wreszcie mogłem dokładniej przyjrzeć się jej twarzy i stwierdziłem że jest ładną dziewczyną i mimo że jest o 10 lat starsza ode mnie, mógłbym się w niej zakochać, tylko co by rodzina na to powiedziała. Ale z drugiej strony mogłaby przecież być moja dobrą kumpelą a nawet coś więcej. Po kilku godzinach tych przemyśleń, doszedłem do wniosku, że czas pokaże co będzie między nami. Jednak na samą myśl że spędzę najbliższe 2 tygodnie, w jej towarzystwie robiło mi się jakoś tak gorąco i zaczęło mnie to podniecać. Przeczuwałem że może mi się właśnie z nią przytrafić jakaś przygoda, a nawet że wreszcie się ,,To" wydarzy właśnie z jej udziałem.
koniec części pierwszej C.D.N.