Zanim cz. 2 opowiadania "Genialny czworokąt" dokładnie Wam napiszę, chciałbym przedstawić inną przygodę. Ostatni tydzień moich wakacji jest niezwykle intensywny. Intensywny na szczęście dla mnie ze względu na podboje erotyczne. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć historię z piękną, lecz mającą chłopaka i niecodzienne imię - Roksaną. Jeśli miałbym cokolwiek o niej powiedzieć, krótko ją opisać, to powiedziałbym tak: ani za szczupła, ani za gruba, a w sam raz. Przygody miałem z dziewczynami z mniejszymi tyłeczkami, lecz jej był też w sam raz, nogi wysportowane - gra w siatkówę, biust średni, piękne czarne oczy, długowłosa szatynka z pełnymi ustami. Roksana to dziewczyna można by rzec normalna, ale też mająca opinię bardzo grzecznej, a w gronie bliższych znajomych zastanawialiśmy się, czy próbowała coś z chłopakiem, bo sex przed ślubem miał być dla niej "zły". Sam się jednak pomyliłem i to jak sie okazało pomyliłem się na swoją zdecydowaną korzyść! Roksane osobiście poznałem tak w zasadzie przez kumpla. Zna ją od lat, trzymają się w dobrych przyjacielskich relacjach, a z racji, że ja z nim jak bracia, to i Roksanę zdążyłem poznać, nie raz rozmawialiśmy także można śmiało stwierdzić, że zwyczajnie się kolegowaliśmy.
W piątkowy wieczór 23 września zdarzyło się coś co nasze relacje zmieni z pewnością na dobre. Byłem u siostry w odwiedzinach. Mieszka ona, jak i Roksana, na tym samym osiedlu domków jednorodzinnych. Ja to doskonale wiedziałem, ale jak mówię, oprócz kilkukrotnego myślenia w domu, że byłoby fajnie gdyby do czegoś jednorazowo doszło, nawet nie miałem żadnych oczekiwań, że coś się zdarzy. Szczególnie, jak mowiłem wcześniej, miała chłopaka, w którym zakochana była i tego ukryć się nie dało. A więc w piątek około godziny 18;00 wychodziłem od siostry. Zmierzałem na przystanek, kiedy po drodzę spotkałem Roksanę.
-Heeej. Co tutaj robisz? I gdzie jedziesz w ogole? - zapytała z uśmiechem na twarzy.
-Byłem u siostry i teraz chyba wracam do domu - odpowiedziałem jej również się uśmiechając.
-Chyba?
-Chyba, bo nie mam kluczy a rodzice gdzieś wyszli do znajomych i pewnie sobie trochę poczekam.
-I będziesz siedzial przed domem i czekał - zapytała mnie ze zdziwieniem.
-Nie mam chyba wyjścia.
-Masz, masz. Chodź, wpadnij do mnie do domu.
-No nie wiem czy to dobry pomysł. Twoja mama pewnie w piątek wieczór wolałaby mieć spokój.
-Przestań się wygłupiać! Poza tym też jestem sama w domu. Mama pojechała do koleżanki (ojciec taka praca, że w rozjazdach, a rodzeństwa nie miała).
-W sumie nie mieliśmy jeszcze okazji tak sami pogadać. Jak coś to zawsze w grupie.
-No właśnie! Kawka, pogadamy.
I tak od słowa do słowa poszliśmy w kierunku jej domu. Po drodze wywiązała się jeszcze krótka rozmowa, ale naprawdę tak czysto koleżeńska i bez żadnych podtekstów, że wiedziałem, że zaprosiła z czystej uprzejmości, żebym faktycznie nie siedział pod swoim domem. Nigdy nie wątpiłem w jej "grzeczność" w tych sprawach, chociaż jak powiedziałem warunki miała i erotyczny pociąg wzbudzała. Weszliśmy do domu. Na dole w kuchni wstawiła wodę. Chwilę pogadaliśmy w kuchni, zabraliśmy kubki i poszliśmy na górę do jej pokoju. Przestrzenny, a w nim tylko biurko, kszesło na środku, łóżko z boku i meble w jednym miejscu. Choć para nastolatków, w których buzują hormony i zabawiliby się dla czystej przyjemności i to sama w jej pustym domu, normalnie by stworzyły mi w głowie różne wybryki, tak wtedy nawet o tym nie myślałem, a wszystko właśnie przez to, że Roksana inteligenta, ułożona, zajęta i cholera za grzeczna. Tak mi się przynajmniej wydawało...
Weszliśmy do jej pokoju. Postawiła kubek na biurku, oparła się tyłeczkiem i rękoma o niego i patrzyła na mnie jak ja sącząc kawę patrzę na jej dość interesujące zdjęcia. Żadne kontrowersyjne ale pokazujące ją w fajnych pozach. Zaczęła po chwili wypytywać, co u mnie, jak sobie radzę, jak nastawienie przed studiami. Ogólnie tradycyjne tematy. Podszedłem w kierunku biurka, gdzie stała oparta, żeby najzwyczajniej w świecie odstawić też kubek. Niebezpiecznie się zbliżyłem do niej, ale myślałem, że się odsunie, żebym mógł kubek postawić. Nic takiego nie zrobiła, kubek postawiłem i staliśmy naprzeciwko siebie twarzami dość blisko. Energicznie mnie pocałowała, tzn nie zwróciłem uwagi kiedy, ustami zbliżyła się do moich, otworzyła je, włożyła język, nie miałem nic przeciwko a dołączyłem. Pocałunek choć namietny, trwał krótko. Ale dalej staliśmy w takiej pozycji. Spojrzała na mnie...
-Chciałam sprawdzić - mówi.
-Sprawdzić co? - zapytałem z uśmiechem na twarzy.
-Czy faktycznie pociągasz mnie dalej jak zrobie coś czego nie powinnam - powiedziała niepewnie
-I jakie wnioski?
-Zrobiłam to i nie czuję, że nie chciałabym dalej.
Zaskoczyło mnie to. Po tych jej słowach, znowu energicznie się zbliżyła i żywiej namiętnie całowaliśmy się z języczkiem. Wtedy poczułem mega ochotę zrobić coś zdecydowanie więcej. Ciągle się całowaliśmy namiętnie masując się językami, a ja dłoń położyłem na jej cipce i masowałem. Roksana ubrana była w obcisle jeansy, cieniutku szarą bluzkę z kapturem no i skarpetki "stópki" ktore u kobiet mnie cholernie podniecają. Ja dłonią przez jeasny zacząłem jej masować cipkę, w spodniach momentalnie stanął na maxa i dotykał jej uda, bo już tak byliśmy blisko siebie. Głęboko oddychała podczas tego całowania, ale odziwo nic nie miała przeciwko mojemu masowaniu. Wręcz przeciwnie. Zrobiła coś, co mnie znowu zszokowało w jej zachowaniu. Przestaliśmy się nagle całować za jej inicjatywą. Odepchnęła mnie i ustawiła w takiej pozycji opartego na biurku, w jakiej chwile wcześniej ona sama była. Była mocno napalona. Może faktycznie grzeczność już się pobić pociągowi erotycznemu i być może faktycznie ona z chłopakiem na te tematy nie wjeżdżała. Wtedy chwilę o tym pomyślałem, ale niedługo bo chciałem się skupić na tym co zrobi.
Nic nie mówiąc zeszła na kolana, rozpięła pasek, rozpięła rozporek i w bokserkach złapała penisa w dłoń i wyjęła. Stanął przed jej oczami w całej okazałości. Spodnie i bokserki zsunęła do kostek i szybko zabrała się za penisa. Nic nie mówiła a jedynie wystawiła język, nawilżyła go, lizała, ręką masowała. Później całego wzięła do buzi. Z podnieceniem i ochotą na twarzy ssała go energicznie wyciągajac i wkładając do buzi. Pomagała sobie ręką. Ja tylko oparty patrzyłem na jej poczynania. Po jednym z wyjęć z buzi klęcząc zapytała:
-Tego chciałeś, prawda?
-Oooo tak - odpowiedziałem.
I przyłączyłem się do jej energicznego i mocno napalonego zachowania. Odgarnąłem włosy, złapałem za głowę i pchałem ją głęboko na penisa, aż w pewnych momentach miała go po same jąderka. Lekko się ksztusiła, ale ją to wyraźnie podniecało, mnie również. Był mocno naśliniony, ona ręką masowała i ssała. Poźniej przytrzymywałem jej tylko głowę i sam wkładałem do jej otwartych ust, czasem właśnie nawet najgłębiej, jak mogę. Momentami ślina spadała na panele, tak mocno się nim zajęła. Nie chciałem tak zakończyć, a czułem, że to moze być ostry, szybki ale pełny przyjemności sex. Podniosłem ją. Chwilę się lizaliśmy, ale to już było nieco ostrzejsze, nieraz dotykając się tylko językami, a ona w tym czasie dłonią go trzepała. Ja mając obie ręce wolne, mocno dotykałem jej tyłeczek dłonią masując między pośladkami. To też nie trwało długo położyłem ją wzdłuż łóżka. Sama zdjęła bluzkę, tzn zostawiła ją w talii i zdejmowała stanik, podczas gdy ja rozpinałem guziczki w spodniach i zsunąłem je i odrzuciłem. Została w samych tych sexownych skarpetkach których nie siągałem, białych korkonkowych boksereczkach i szarą bluzką w talii. Nie zajmowałem się piersiami. Szybko sciągnąłem ponętną bieliznę rozstawiłem nogi, jedną podniosła do góry, obciągnęła palce u stóp wzdłuż, co na mnie podziałało dodatkowo. Sexowny paseczek na cipce i moja praca. Zabrałem się za nią. Robiłem to energicznie a język wędrował od łechtaczki, wchodząc w dziurkę i dogłębnie penetrując jeszcze drugą. Miała szybciutko mokro.
Jej jęki były wyraźniejsze, a cipeczka wręcz słodka. To była najwspanialsza pussy w jakiej zabawiałem się ustami. Po licznych zabawach, jak właśnie wkładanie do niuni języka, a w miedzy czasie paluszków do rowka, cipka niewiele się dla mnie otworzyła. Wiedziałem, że albo ani razu albo niewiele razy miała okazję na igraszki. Wciąż leżała wzłuż łóżka z jedną nogą w górze, złapałem ją u kostki, oparłem się jednym kolanem o kanapę, a drugą dłonią i przy jej pomocy, powoli wszedłem. Nie chcieliśmy zwalniać, ale było naprawde ciasno, ale też zadbaliśmy o wcześniejszy poślizg to i kilka wolniejszych ruchów pozwoliły na szybszą akcję. nogę trzymałem za kostkę, drugą dłoń na drugim kolanie i energicznie ją posuwałem do samego końca. Wyraźnie zdało się słyszeć odbijanie jąder od jej jeszcze cipeczki i tyłeczka. Mocne podniecenie rysowało się na jej twarzy. Tego wieczoru czułem moc. Nie wyszedłem z niej wziąłem ją w powietrzu, oparłem o pierszwą lepszą ścianę w pokoju, trzymałem za tyłeczek, ze tak jakby na dłoniach usiadła i "nasadziłem ją na stojącego wysoko penisa. I ruszając Roksaną, posuwałem ją energicznie. Uśmiechała się jęcząc jednoczesnie. Było gładziutko ale przyjemnie ciasnawo. Byliśymy za bardzo podnieceni, żeby zwrócić uwagę na to czy mamy zapezpieczenie, a jego nie było.
Postawiłem ją na ziemi. Oparłem ją zdecydowanie rękoma o biurko, złączyła nogi i stojąc wypięła tyłeczek. Stanąłem za nią. Szybko penisa skierowałem do niuni i trzymając za tyłeczek i za talie na której miała zwiniętą bluzkę, mocno posuwałem. Poczułem, że dochodzę. Wyjąłem. Spuściłem się na lewy pośladek, a potem wszystko spłynęło po jej nodze. Odwróciła się. Uklękła. Wzięła do buzi i possała chwilkę. Oboje doprowadzaliśmy się do porządku i oboje nie żałowaliśmy. Postanowiliśmy zachować to wszystko dla siebie.
29.09.2011 20:21
28.09.2011 17:37