Pewien czas temu (ok 2 lata temu czy miałem około 16lat) poszedłem do lasu, który znajduje się niedaleko mojego domu. Często tam lubiłem chodzić i się masturbować.
Gdy to robię i czuję że jestem sam i nikt mnie nie zobaczy to lubię się całkiem rozebrać gdyż tak jest dużo wygodniej ;)
Więc tak się rozebrałem i zaczołem się masturbować. Było fajnie jak zawsze i byłem przekonany że nikt tego nie widzi, lecz tak się z głupia odwróciłem i nagle zobaczyłem moją rok młodszą sąsiadkę z takim niewielkim uśmiechem na twarzy. Gdy tylko ją zobaczyłem to odrazu rękami zasłoniłem swojego członka i chciałem się ubrać lecz ona cału czas tak stała i się uśmiechała. No to mówię do niej:
- Madziu proszę odwróć na chwilkę bo chcę się ubrać. I skąd Ty tu się wziełaś?
a ona nadal ze swoim uśmiechem odpowiedziała:
- Nie przeszkadzaj sobie, chyba że chcesz żeby Ci pomóc?
Mnie te słowa bardzo zdziwiły bo ona zawsze była uważana na świętą. Na począdku myślałem że żartuje lecz ona uklękła przede mną i zaczeła mi odciągać moje ręce od penisa, więc się nie opirałem.
Laska z niej była boska i wszyscy się w niej kochali.
Wieła mojego penisa do ust i zaczeła delikatnie lizać swoim cudownym języczkiem.
Mnie nadal to ciekawiło skąd ona się tu wziała bo to nie było możliwe żeby przypadkiem, lecz nie chciałem jej przeszkadzać ;)
Doprowadziła mnie do wytrysku (nigdy nie miałem jeszcze tak obfitego), wszystko wylądowało w jej buzi. Mówiła że bardzo jej ta sperma posmakowała. I jeszcze przez chwilkę lizała mi go.
Po chwili zapytała się czy nie chciałbym zadowolić jej dziurek no to bez wahania odpowiedziałem "tak" i powoli ściągneła swoje rybaczki i poprosiła czy nie mógłbym jej ściągnąć majtek bo sama troszkę się krępuje choć chce tego no to się zgodziłem i nagle zobaczyłem cudowne pośladki, następnie się odwróciła i ujżałem pięknie przystrzyżone futerko (zaczołem myśleć że to mi się śni i niedowierzałem że to prawda). Usiadła na kępce trawy i rozłożyła swoje zgrabne nóżki i chciałą aby zrobić jej minetkę. Oczywiście się zgodziłem.
Lecz nadal mnie męczyła myśl skąd ona się tu wzieła i gdy skończyłem to zapytałem się jej:
- Ale nadal mi nie odpowiedziałaś skąd się tu wziełaś?
- A czy to ważne? - ze słodziutkim śmiechem się zapytała.
- No niby nie ale ciekawi mnie to bardzo.
- Jakby Ci to powiedzieć. Widziałam już kilka razy jak samemu idziesz w kierunku lasu i zaciekawiło mnie po co, więc dziś postanowiłam że to sprawdzę i poszłam za Tobą. A gdy już widziałam że się rozbierasz to schowałam się za krzakami żeby popatrzeć, lecz się tak podnieciłam i chciałąm wreszcie spróbować jak to jest robić loda, więc postanowiłam że pujdę do Ciebie i zapytam się czy mogę Ci go zrobić.
Mnie ta wypowiedź zaszokowała troszkę ale nie miałem nic przeciwko temu. Ale nadal mi coś nie pasowało i dalej się pytałem:
- Przecież Ty zawsze byłaś taka święta a co tu taka nagła zmiana? ;)
- A niedenerwój mnie, to wszystko wina starych. Zawsze chciałam być imprezowiczką i dobrze się bawić, lecz oni mi nie pozwalali ;/ lecz gdy zobaczyłam że mam okazję na troszkę przyjemności to poczułam że muszę z tego skorzystać i wyszłam. ;)
- No to może to powturzymy kiedyś? - zapytałem ucieszony.
- A bardzo chętnie, możeby się tu spotykać czasami na zabawy ;) ale teraz niestety muszę iść. Zgadamy się kiedyś na ten temat.
Ja byłem zawiedziony że to już koniec dziś bo była cudna ale już zaplanowaliśmy na przyszłe spodkanie żebym kupił gumki i będzię ciekawiej niż dziś.
Na pożegnanie dała mi jeszcze długiego namiętnego całusa, o którym chyba nie zapomnę. ;)
Ubrała się i poszła do domu. Ja zrobiłem podobnie, lecz poszedłem w drógą stronę aby nie było podejżane ale innych (szczególnie dla jej starych bo, gdyby się dowiedzieli to zabili by nas ;/)
Za około tydzień umówiliśmy się na kolejne spodkanie i było tak jak zaplanowaliśmy, lecz to może kiedyś indziej opiszę.
Dodam tylko że z Magdą do tej pory się bardzo przyjaźnimy i żadko ale zdarza się że idziemy na "małe co nie co" ;)
30.07.2011 23:31
bałeś się że cię ktoś przyłapie na pisaniu???
07.07.2011 19:26
07.07.2011 01:42