Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3085)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2705)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (352)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (516)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4143)
Oral (6095)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1859)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6159)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Złoty deszcz
Złoty deszcz
Dodano: 06.05.2008 10:38
Przez: Sylwunia
Był piękny, ciepły wieczór, kiedy poznałam mężczyznę, który zawładnął moją wolą. Jechałam pociągiem, w przedziale był tłok. Obok mnie stał chłopak, lat około 32. Wyglądał jak anioł, prawie białe włosy rozświetlały jego śniadą twarz. Ukradkiem spoglądał na mnie swoimi błękitnymi oczkami. Okiem dyskretnego obserwatora, zauważyłam jego podniecenie. Ubrany był w czarną koszule i białe obcisłe spodnie, w których ukrywał się potężny wąż. Moja wyobraźnia zaczęła działać....
Gdy pociąg hamował, skorzystałam z okazji i dotknęłam jego uda jakby nie chcący. Przeprosiłam go, a on uśmiechnął się do mnie. Nie odsunął się jednak, wprost przeciwnie-przybliżył. Widok moich piersi przysłoniętych bluzeczką koronkową chyba zaczął go kusić. Widziałam jak ciągle spogląda, poczułam też jego rękę przesuwającą się po mojej nodze. Miłe to było więc nie protestowałam. Żeby rozpocząć jakoś rozmowę, zapytałam go ile stacji jest do miasta XX, spojrzał na mnie słodko i odpowiedział, że też tam wysiada i nie mam się martwić. Po chwili przedstawił mi się i zapytał czy jest mi przyjemnie jak tak blisko mnie stoi. Odrzekłam , że mogłoby być przyjemniej w innym otoczeniu, ale nie narzekam. Uśmiechnął się i przysunął się jeszcze bliżej, prawie mnie przytulał. Zaczęliśmy rozmawiać o jakichś bzdurach. Mówił, że jest lekarzem, że wraca z delegacji pociągiem, bo mu się samochód zepsuł gdzieś pod Warszawą. Rozmowa się rozwijała, a czas podróży minął nam dość szybko. Wychodząc z pociągu w mieście XX, wyciągnął do mnie dłoń na pożegnanie, cmoknął ją i jakby się zastanawiając przytrzymał.....
Skorzystasz z zaproszenia do mnie na kawę? - zapytał.
Tak, chętnie- odpowiedziałam.
Wiedziałam, że na samej kawie się nie skończy, on też to wiedział. Zamówił taksówkę, wsiedliśmy do niej. Teraz już nie ukrywał, że ma na mnie ochotę, a ja ciągle krążyłam myślami wokół ciągle skrywanego w jego spodniach węża.

Mieszkanko było małe, ale dość komfortowe. Wprowadził mnie do pokoju, a sam poszedł do kuchni przygotować obiecaną kawę. W między czasie, poszłam skorzystać z WC i zauważyłam, że łazienka jest osobno, a w niej wanna z hydro-masażem. Siedząc już na ubikacji, widziałam, że dyskretnie obserwuje mnie przez uchylone drzwi, rozchyliłam uda i dałam mu zobaczyć moja ciupnie. Zapukał do drzwi, wszedł do ubikacji i z wielkim zainteresowaniem przyglądał się. Jak skończyłam, uklęknął u moich stóp i zaczął namiętnie lizać moją gorącą dziurkę. Potem wziął mnie na ręce i przeniósł do łóżka, gdzie delikatnie zaczął ściągać ze mnie ubranie. Rozbierał na przemian raz mnie, raz siebie, całując przy tym moje usta. Nareszcie zobaczyłam to, co widziałam oczami mojej wyobraźni w pociągu- wężą, pięknego, wydepilowanego, grubego bardzo długiego kutasa z bardzo dorodnymi jąderkami. Mój zachwyt nie miał granic. Chciałam go dostać, chciałam go mieć w sobie, żeby mnie jebał do utraty tchu. Marek badał moje ciało delikatnymi rękami, szukając moich miejsc erogennych. Co jakiś czas udawało mu się je znaleźć, a moim ciałem wstrząsał dreszcz namiętności. Muskał ustami moje obwisłe cycki, gryzł sutki i schodził coraz niżej. Widziałam w jego błękitnych oczach błysk pragnienia. Gładził mój brzuszek, wysunął język z ust i wszedł nim w "wulkan namiętności". Moje ciało zaczęło wirować pod wpływem jego pieszczot. "Krater" wypuszczał gorącą "lawę" co kilka sekund. Byłam jak w siódmym niebie. Nagle poczułam coś dużego, gorącego w piździe....
Wrzeszczałam- tak! tak! tak!
Był wewnątrz mnie i ostro mnie jebał. Czułam jego kutasa prawie w gardle, jakby mnie nim przebijał. Było mi tak dobrze, że odjechałam w za światy. Nagle spostrzegłam się, że jesteśmy łazience. Leżałam w wannie, a on stał nade mną, z tym swoim "rycerzem". Najpierw poczułam gorącą gęstą śmietanę, ściągałam ją rękami i oblizywałam. Potem zaczęło się na mnie coś lać o wiele szybciej, niczym złoty deszcz, otwarłam usta i starałam się jak najwięcej połknąć. Ciecz była ciepła, lekko słonawa. Oblewał mnie nią całą, ale najczęściej trafiała do ust. Było mi rozkosznie, przyjemnie, nie czułam zimna wanny, w której leżałam.
Nagle doznałam olśnienia......On na mnie po prostu sika !!!!
.....I tak dowiedziałam się co to piss....
Wykąpałam się, ubrałam, wypiłam kawę, pożegnałam i więcej się nie spotkaliśmy.

Człowiek się uczy do końca życia, takie przygody mają swoje uroki.
Komentarze (0)

Podobne opowiadania
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 5.00 z 1, 1845 wyświetleń
Dodano: 19.05.2012 07:00
Umowilam sie na spotkanie z moim Panem. Byl cieply sloneczny dzien.Pan podjechal pod moj dom. Wsiadlam do auta. Witam.Pan odburkna pod nosem wiedzialam ze mial zly dzien ale to nie moja wina. Wyjechalismy za miasto. Pan wsunal mi reke do majtek. Zrobilam sie mokra jednak mijajace auta sprawily ze czulam zawstydzenie. Nagle Pan zjechal na ubocze wysiadl z auta zrobilam tak samo.Chwycil mnie za kark i zmusil do obciagania.Wepchnal gleboko w gardlo dlawilam sie .Dostalam w twarz Pan wsadzil go gleboko...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 5.00 z 2, 8110 wyświetleń
Dodano: 19.04.2012 18:00
Zbliżał się koniec sezonu działkowego, ale pracy nadal nie brakowało. Ostatnie koszenie trawy, uprzątnięcie liści, zabezpieczenie drzewek… Wczesnym popołudniem miałem już dość i zdrzemnąłem się na rozwieszonym między jabłonkami hamaku. Kiedy po jakimś kwadransie ocknąłem się, nie zobaczyłem już w zasięgu wzroku pracującej Ewy… Wstałem z hamaka, rozejrzałem się po całej działce – nadal nic. Wściekły że zostawiła mnie samego z robotą chciałem przebrać się...
OceńOceńOceńOceń
Oceń
Śr. 4.50 z 6, 21593 wyświetleń
Dodano: 28.02.2012 15:34
…Jak byłem młodszy rodzice często zawozili mnie na wakacje do babci na wieś. Lubiłem spędzać tam czas. Wiadomo wolne od szkoły, daleko od domu i rodziców, pełna beztroska. Pewnego dnia odkryłem parę świerszczyków w szufladzie segmentu dziadków. Zacząłem wymykać się do góry na piętro żeby walić gruchę, bo nie mogłem wytrzymać oglądając te gazety. Jak nikogo nie było w pokoju to szybko otwierałem szufladę i brałem moją ulubioną gazetę i szedłem sobie do góry trzepać...