Sex Planeta
Zaloguj się | Pomoc | Nie masz konta? - Rejestracja!
Sex Planeta
Kategorie
Amatorki (1861)
Anal (3085)
Anime (580)
Azjatki (652)
BDSM (404)
Bikini (371)
Bisex (26)
Blondynki (2705)
Brunetki (1635)
Ciąża (54)
Creampie (352)
Dojrzałe (672)
Faceci (76)
Fetysze (1521)
Fisting (126)
Geje (257)
Głębokie Gardło (516)
Hardcore (6107)
Interracial (665)
Laski (2428)
Latynoski (321)
Lesbijki (1111)
Mamuśki (1621)
Murzynki (594)
Nastolatki (4143)
Oral (6095)
Orgie (382)
Owłosione (427)
Pissing (78)
Polskie (151)
Pończochy (1371)
Połykanie (276)
Puszyste (476)
Rajstopy (172)
Rude (794)
Sex Grupowy (1859)
Shemale (210)
Squirting (119)
Stare (139)
Stopy (141)
Wielkie Cycki (3503)
Wielkie Kutasy (269)
Wysokie Obcasy (1119)
Wytryski (6159)
Zabawki (1920)
Znane (196)
Sexplaneta.pl » Opowiadania » Wakacyjna przygoda w lesie
Wakacyjna przygoda w lesie
Dodano: 26.04.2011 18:08
Przez: Smorkres
Pewnego wieczornego dnia, smutny siedziałem przy komputerze. Wszedłem na jakiś portal z ogłoszeniami, zostawiłem swoje z numerem telefonu i czekałem co będzie się działo. Kilka dni później napisał jakiś chłopak mieszkający w tym samym mieście. Przez kilka dni wymienialiśmy sms, nadszedł dzień spotkania. Umówiliśmy się w pobliskim lasku, zjawił się piękny młody męźczyzna, tak jak się opisywał. Miał trochę dłuższe blond włosy, niebieskie oczy i zabójczy uśmiech. Miał 24 lata i lubił takich jak ja, puszystych. Przez pierwsze spotkanie tylko rozmawialiśmy, było bardzo miło:). Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, ostatnie spotkanie odbyło się w klubie. Wybraliśmy się na piwo, przyznam że trochę za dużo wypiłem. Po pewnym czasie odprowadził mnie do domu, chciał iść już do siebie lecz byłem sam w domu więc zaprosiłem go aby został, zgodził się. Wtedy się zaczęło. Usiedliśmy na łóżku, przez pierwszą godzinę tylko rozmawialiśmy. Później zaczeliśmy się całować, ale i tak już wiedziałem co chce dzisiaj zrobić. Zacząłem go rozbierać, i dobierać się do jego penisa. Był już gotowy do podboju, zacząłem go lizać. Strasznie się to mu podobało gdyż zaczął jęczeć z przyjemności. W końcu zaczął się do mnie dobierać, musiał być na to gotwy gdyż miał przy sobie gumki. Nie przeszkadzało mi to, bo bardzo chciałem z nim to zrobić. Pierwsze wejście było najbardzej bolesne, myślałem że nie wytrzymam. Zacząłem krzyczeć, to przyłozył mi swoją rękę do ust. Następnie było już coraz lepiej, był bardzo delikatny a zarazem taki męski. Na początku on ujeżdzał mnie, następnie ja skakałem na jego wyrośniętej pałce. Nasz błogi seks skończył sięrnpo jakiś 20 minutach, nie chciałem by doszedł we mnie, chciałem mieć jego spermę w ustach. Było jej bardzo dużo i nie była najgorsza. Jeszcze przez kilka godzin bawiliśmy się i uprawialiśmy seks. Po tych wydarzeń utrzymujemy kontak regularnie i uprawiamy seks w najróżniejszych miejscach.
Komentarze (0)

Podobne opowiadania
OceńOceń
Oceń
OceńOceń
Śr. 2.33 z 3, 2521 wyświetleń
Dodano: 22.05.2012 11:47
Mój wieloletni przyjaciel Sebastian oraz 2 kolegów zebraliśmy się pewnego razu na oglądanie finał Ligi Europy, jak to do meczu browar obowiązkowo tyle że tym razem wzięliśmy go dużo więcej, mecz zaczął się o 21, a my juz byliśmy nieźle wstawieni w ten czas. Minuty płynęły tak jak i piwo i pod koniec drugiej połowy urwał mi się film, obudziłem się rano z lekkim kacem który przeszedł mi po 2 godzinach. w domu wyglądało jak po przemarszu wojsk więc zacząłem ogarniać...
OceńOceńOceń
Oceń
Oceń
Śr. 3.50 z 4, 3308 wyświetleń
Dodano: 18.05.2012 18:00
Lato zbliżało się ku końcowi, byłem na drugiej stronie Polski nad morzem, a mianowicie Ustka. byłem tam z paroma kumplami i właśnie zakończył się nasz pobyt, wracaliśmy pociągiem i jeden z naszych wpadł na pomysł żeby każdy się rozdzielił i pojechał stopem lub innymi transportem do domu, w ramach konkursu kto pierwszy. uznaliśmy że to dobry pomysł więc wiadomo gotowi do startu, start. i poszliśmy każdy w swoją stronę, wsiadłem do autobusu pod miejskiego i wyjechałem...
OceńOceńOceńOceńOceń
Śr. 0 z 0, 2069 wyświetleń
Dodano: 18.05.2012 12:58
Była ciepła, słoneczna niedziela. Postanowiliśmy wraz z przyjacielem Jarkiem wybrać się na małą wyprawę rowerową z Nowego Sącza do Piwnicznej i dalej aż do granicy ze Słowacją. Wyruszyliśmy z samego rana. Okoła południa zrobiło się strasznie gorąco, więc zjechaliśmy z głównej trasy i zatrzymaliśmy się nad rzeką, by chwilę odpocząć. Siedzieliśmy i gadaliśmy o tym co zwykle, czyli o dupie Maryni. W pewnej chwili Jarek powiedział: -Ciekawe jak to jest uprawiać...