Najpiękniejsza erotyczna sytuacja jaka miała miejsce w moim życiu wydarzyła się na Cyprze.
Pracowałem w restauracji jako kelner i kiedy wszedłem do kuchni przynosząc nowe zamówienie, zauważyłem nową kobietę na zmywaku.
Kiedy już się poznaliśmy, porozumiewając się łamanym rosyjskim, bułgarskim i greckim dowiedziałem się, że pochodzi z Bułgarii i ma przeszło czterdzieści lat.
Nigdy jeszcze nie widziałem kobiety w jej wieku o tak pięknej figurze, mimo to nie pociągała mnie i nigdy nie myślałem o tym, żeby iść z nią do łóżka.
Rozmawialiśmy niemal o wszystkim, poznawałem historie z jej życia a ona z mojego, uczyliśmy się od siebie naszych języków, ja poznawałem bułgarski a ona polski.
Tak mijały nam dni i tygodnie.
Pewnego razu poprosiła mnie żebym pomógł jej znaleźć nowe mieszkanie, ponieważ ona nie znała angielskiego a grecki w minimalnym stopniu, więc miała problem, żeby porozumieć się co do wynajmu. Umówiliśmy się w dzień wolny od pracy i chodziliśmy od południa. Znałem kilka tanich miejsc, więc je odwiedziliśmy. Zeszło nam na szukaniu całe popołudnie i kiedy odprowadzałem ją do jej mieszkania, słońce rzucało ostatnie promienie, chowając się za parkiem, obok którego właśnie przechodziliśmy. Poprosiła żebyśmy chwilkę odpoczęli a ja się zgodziłem, w końcu kilka ładnych godzin biegaliśmy po naszej miejscowości bez chwili wytchnienia. Zajęliśmy miejsce na ławeczce w parku, podziwiając pomarańczowo czerwone niebo nad błękitnym morzem.
Zaczęliśmy rozmowę i nawet nie zauważyłem, że zapadła noc. Latarnia ciepłym światłem oświetlała naszą ławkę a fontanna ciągłym szeptem wody odmierzała powolutku czas, tak powoli, że wydawało się iż niemal stał w miejscu. W pewnym momencie przyłapałem się na tym, że dosyć nachalnie obserwuję jej prawe udo. Gdy to zrozumiałem spojrzałem na nią. Jej ciepły uśmiech uświadomił mi, że zauważyła gdzie przed chwilą był mój wzrok. Szybko przeprosiłem ją za tą sytuację argumentując, że jeszcze nie spotkałem kobiety w jej wieku o tak cudownych udach. Być może czas spędzony wspólnie i nasze rozmowy sprawiły, że nie byłem skrępowany mówiąc jej o tym. Spojrzała na morze, które już w swej czerni skrywało niebo i założyła prawą nogę na lewą. W lekkim rozcięciu jej czarnej spódniczki odsłoniła się większa część uda, które wcześniej obserwowałem. Westchnąłem, oparłem głowę na swoim prawym ramieniu i palcami delikatnie przejechałem odległość jej wewnętrznej strony uda. Odchyliła głowę do tyłu i westchnęła. Zdjęła prawą nogę i zostawiła malutką przestrzeń między swymi udami. Moje palce delikatnie krążyły po jej udach a gdy poczuły majteczki, zatrzymały się na chwilę. Przyłożyłem całą dłoń do jej łona a palce lekko wsunąłem pod majteczki. Westchnęła jeszcze raz i bardziej rozłożyła nogi. Gdy moje palce pieściły jej łono, druga dłoń odsłoniła lewy sutek, który w erotycznym triumfie nabrzmiały i twardy sterczał jak pień ściętego drzewa na niewielkim pagórku. Przyłożyłem do niego usta i czubkiem języka powolutku kręciłem kółeczka. Tymczasem lewa dłoń zanurzała się coraz głębiej i głębiej a gdy serdeczny palec poczuł łechtaczkę, zaczął ją delikatnie masować. Jej stopy zbliżyły się do ławki i stanęły na paluszkach, nogi jeszcze bardziej się rozchyliły, a moja lewa dłoń, zyskała więcej miejsca, żeby zejść niżej. Poczułem jej nabrzmiałe wargi, całą wilgotną cipkę miałem w swojej dłoni. Masowałem ją delikatnie okrężnym ruchem a gdy całą dłoń miałem pokrytą w jej sokach, delikatnie dwoma paluszkami rozchyliłem wargi i powolutku zanurzyłem serdeczny palec w jej aksamitnej dziurce. Cichutko westchnęła. Odessałem się od jej sutka i wyciągnąłem dłoń spod majteczek. Uklęknąłem między jej nóżkami, podwinąłem spódniczkę przejeżdżając dłońmi po udach i jędrnej dupci, gdzie je zatrzymałem ściskając pośladki. Cały swój język przyłożyłem do jej mokrych majteczek, poruszając nim od łechtaczki do odbytu, poczułem, jak moja bułgarska znajoma rozpływa się w rozkoszy. Zdjąłem jej majtki i ujrzałem rozwinięty kwiat połyskujący w świetle latarni od nektaru, którym był namaszczony. Niczym koliber swymi skrzydełkami tak ja czubkiem języka smagałem od jednej do drugiej wargi. Bułgarka zjechała z oparcia kładąc uda na moich barkach a głowę opuszczając z drugiej strony siedziska ławki. Wsunąłem język do dziurki, chciałem mieć jej całą cipkę tylko dla siebie. Ustami zbierałem sok a językiem masowałem wnętrze pochwy. Krótkie spazmy przeszyły jej uda i po chwili podniosła się. Kazała mi usiąść na ławce, kucnęła w rozkroku między moimi nogami i rozpięła rozporek. Gdy go wyciągnęła niemal pękał z podniecenia a gdy ustami ściągnęła napletek jej oczom ukazała się rozgrzana do czerwoności główka. Wiedziała, że jak szybko czegoś nie zrobi to ją rozsadzi namiętność. Włożyła go do ust. Poczułem jak jej język delikatnie krąży wokół główki. Zamknąłem oczy. Jej usta powolutku pochłaniały mojego penisa. Gdy połknęły główkę, językiem okrążała ją kilka razy a gdy zsunęły się do samych jaj, przeponą "odsysała" całe powietrze z ust, dzięki czemu penisem czułem całe wnętrze jej buzi, od migdałka po jedynki. Pochyliłem się nad nią i włożyłem jej palec w szparkę, wyjąłem i oblizałem. Takiego smaku jeszcze nigdy nie czułem. Spojrzała na mnie uśmiechnięta, wstałem a ona oparła się o ławkę. Penis, twardy jak maczuga powoli zanurzył się w jej mokrej cipce by ruszyć jak lokomotywa nabierając prędkości z każdym pchnięciem. Splunąłem na jej zadek i włożyłem palca. Stęknęła. Teraz penetrowałem jej obie dziurki. Trzymając palec w jej dupci, czułem jak penis rozpycha jej pochwę. Wyjąłem go i znowu włożyłem, powtórzyłem to kilkakrotnie i namaszczonego penisa wsadziłem jej w dupcię. Na chwilkę zwarła pośladki by po chwili odpuścić i poddać się penetracji. Jęczała jakbym wkładał jej w tyłek rozżarzony pręt. Powoli opadała z sił, musiałem ją podtrzymywać za łono, żeby się nie rozłożyła pod ławką. Czułem jej lekkie wibracje i wiedziałem że dochodzi. Jeszcze kilka ostrych pchnięć i krzyk rozkoszy wypełnił cały park. Nastała cisza, nawet ptaki przestały śpiewać. Tylko szum wody z fontanny, odmierzał dalej czas. Wyjąłem penisa i opłukałem go w fontannie a kiedy wróciłem, włożyłem go w jej usta. Resztkami sił wykonała kilka magicznych ruchów, które wystarczyły by wypełnić jej usta "pianą zeusa". Spojrzała na mnie, rozchyliła wargi by pokazać co jej zrobiłem a chwilkę później połknęła całą zawartość. Nasza podróż dobiegła końca a szum wody w fontannie jakby przyspieszył...